Kociewie pamięta!

utworzone przez | 27 gru 2019 | Dziennik pokładowy, Dziennik rozrywkowy | 0 komentarzy

Dostałem na święta zdjęcie Pelplina robione we Wigilię. I zawiadomienie, że śniegu nie ma, za to metka cały czas dostępna u Gzeli. To dobrze, bo po tym jak Pan Gzella sprzedał swoją rodzinną firmę w ręce Sokołowa, obawiamy się wszyscy, że korporacja stopniowo zrezygnuje z produkowania kociewskich wędlin i zacznie pakować we flak to samo, co pakują wszędzie indziej.

Kiedyś we Warszawie, gdy poprosiłem o metkę, to mi babeczka odpowiedziała, że to jest sklep mięsny, a nie odzieżówka, więc żadnych metek nie ma – same etykiety. A był to sklep specjalistyczny “Wędliny regionalne z całej Polski”. Ha, ha, hrrr… było na przykład salami i peperoni, i proszczuto, ale metki nie. I o białym salcesonie nie słyszała, ani o czerwonym, a na Kociewiu salcesony mamy w trzech kolorach.
Gdy ją złośliwie zapytałem o serdelki, pokazała mi parówki. Wtedy stwierdziłem (w duchu), że głupia jest i powinna sprzedawać skarpety w odzieżowym. Na głos zadałem pytanie ostatnie – czy może w takim razie ma leberkę. Wtedy zrobiła minę taką, jaką ma Szwagierka na mój widok, a reszta świata na widok psiej kupy przyklejonej do buta.
– Proszę Pani – mówię – leberka to nie jest choroba, ani wyzwisko, lecz wędlina regionalna znana na Kociewiu oraz, jak sądzę, w Poznaniu.
Na to z zaplecza wyszedł kierownik.
– Pan chciał metkę?
– Tak.
– Nie ma i nie będzie.
– No trudno, szkoda.
– Panie Wojtku, była. Kiedyś zamawiałem, ale nikt tu tego nie kupował. Niesmaczne.
– A. Ale salami Pan ma.
– Mam, bo salami kupują. Mam przeróżne. Jest białostockie, jest śląskie…
– A węgierskie?
– Prowadzę wędliny regionalne z całej Polski, więc węgierskiego salami nie mam.
– A kiełbasę polską Pan ma?
– Wszystkie są polskie.
– Ha, ha, hrr… To… ja poproszę kawałek krakowskiej.

PS:

Kto nie wie czym jest kiełbasa polska ten… nie wie. Jeden mój kolega, urodzony Warszawiak, pojechał kiedyś ze mną do Pelplina. Zaszedłem z nim po przepyszną kiełbasę polską do małego prywatnego rzeźnika. Kupiłem dwa pęta i zaczęliśmy jeść idąc ulicą. Po kilku krokach, kolega staje, przesuwa w ustach niedojedzony kawałek i pyta:

– Nie obraź się, ale czy mogę to wypluć?
– Pluj, ale czemu? Pyszna jest. Najlepsza jaką znam. Trafiłeś na coś w tej kiełbasie? Niemożliwe…
– Jeżeli teraz nie wypluję, to za chwilę zwymiotuję. Ten smak surowizny i konsystencja przeżutej pulpy mnie wzdraga.
Wypluł co miał w ustach a ja zeżarłem ze smakiem najpierw swoje pęto, a potem nadgryzioną resztę po nim.

Pelplin

0 komentarzy

Wyślij komentarz

DZIENNIK ROZRYWKOWY

OSTATNIE WPISY

CHRZEŚNIACY, JULEK I WYRYWANIE KARTEK

Dałem więc Chrześniakom do testowania dwie książki z serii JULEK, które mam w sklepie kolonialnym. Testy na dzieciach wypadły pozytywnie poza jednym – obaj Chrześniacy stwierdzili, że z tych książek trzeba wyrwać jedną kartkę…

INNA DROGA

Personel mi pisze że jest “Dzień chodzenia inną drogą”. Chyba zmyślają, żeby mnie zainspirować, czy co?
No ja lubię chodzić inną ścieżką niż szlak utarty. I mam tak od podstawówki, a może wcześniej…

PAJĄK

Dostałem foto z pola.Pakuję trzy walizy, bo zaraz lecę do PL.Jestem stęskniony jak cholera. Ucałuję tę moją ziemię i kłos na polu...

Książka “Król”

Dostałem tę książkę w prezencie pocztą; od Autorki i z osobistą dedykacją. Prawie rok temu.Byłem sceptyczny. Niby SF, czyli lubię, ale...

DZIENNIK POLITYCZNY

OSTATNIE WPISY

KONCERT na 250 OSÓB

Od 14 czerwca będą możliwe koncerty, z maskami na twarzach. Maksymalnie 250 osób. Jaka naukowa teoria za tym stoi? 250 osób na stadionie...

TURÓW

Turów. „Polubowne” załatwianie sprawy z Czechami. Przygotowanie wytycznych do podpisania Umowy – odszkodowanie w wys. ponad 200 mln...

Aborcja

Teraz, gdy Polska zapłaciła tak wiele za częściowe ograniczenie aborcji, prawdziwy mężczyzna powinien iść do pełnego zwycięstwa. Tymczasem Duda i spółka się wycofują.

ZAKOŃCZYĆ PLANDEMIĘ

Chciałbym tu być. I powinienem. Poprzednio byłem – protestować przeciwko PRZYMUSOWI szczepień. Kto chce, niech się szczepi, nikomu nie zabraniam. Ale niech mnie nikt nie zmusza bym zaszczepił siebie wbrew mojej woli.

TUŻ PO DEBACIE

To nie była debata, bo nikt z nikim nie miał szansy debatować. Czyli oszustwo w tytule. A debaty prawdziwe są ważne, bo pozwalają sprawdzić jak kandydat sobie poradzi, gdyby go Putin zaskoczył publicznie jakimś nieprzewidzianym pytaniem.

Pin It on Pinterest

Share This
Koszyk
Koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy
0