WITAJCIE W MOICH STRONACH

Przeważająca część tej strony jest o podróżach, przygodach i dalekich lądach – osoby, które lubią we mnie podróżnika, zostaną usatysfakcjonowane i to wielokrotnie.

***

Poza podróżowaniem nie prowadzę życia kapusty – interesuję się światem, interesuję tym, co politycy robią z moim krajem (czy to USA, czy Polska)… jestem patriotą i jestem religijny.
Najlepiej widać to w Dzienniku Pokładowym, do którego wpisuję komentarze na tematy bieżące i stojące. Mogą dotyczyć tego co widzę w ogrodzie, za płotem, za paznokciem, albo za granicą. Tego co mi w duszy gra i tego co mi w niej zgrzyta. Tak, tak – poza różami i podróżami jest tam też cała masa innych treści, w tym polityka. (Patriota ma się interesować swoim krajem i angażować w spory.)

***

Jaki mam cel?
Chciałbym zapracować na następującą Państwa recenzję: Obojętne o czym WC gada, nigdy nie jest nudno.


SŁUP OGŁOSZENIOWY

WYSTĘPY, WC w MEDIACH, AKTUALNOŚCI

Wojciech Cejrowski w każdą sobotę w godz. 10-11 w radiowej “Trójce” zabiera słuchaczy w strefę podzwrotnikową. Posłuchajcie.

Audycja Podzwrotnikowa

W każdą sobotę o godzinie 10, w radiowej Trójce, udamy się prosto w strefę podzwrotnikową. Można tańczyć lub podrygiwać – właściwie jest to wskazane! Audycja Podzwrotnikowa jest również dostępna na kanale YouTube.

RADIOWY PRZEGLĄD PRASY czyli RaPP

W każdą sobotę w Radiu Koszalin o godz.11.30. wraz z Andrzejem Rudnikiem komentuję bieżące wydarzenia, parząc na nie zazwyczaj z dwóch różnych punktów widzenia. RADIOWY PRZEGLĄD PRASY dostępny jest również na moim kanale YouTube. Więcej w zakładce RADIO.

Minęła Dwudziesta

A skoro czwartek… rozmawiamy z Michała Rachoniem na antenie TVP Info w programie “Minęła dwudziesta” o wydarzeniach bliskich i dalekich. Rozmowa ta jest też zawsze (nawet gdy TVP nie jej wyemitowała lub coś ucięła…) na moim kanale YouTube.

DZIENNIK NIE-POLITYCZNY

GUZIK NA PODŁODZE

Wiało, więc jedenaście razy zniknął prąd. To miłe, bo wtedy znika także internet i nie czuję się zobowiązany pisać – w moim komputerze zapada cisza. A jednocześnie, gdy nie ma prądu, na resztkach baterii, czytam listy zaległe, nieodpisane, odłożone. I zawsze znajduję coś ciekawego.

GARŚĆ ŻWIRU W TWARZ

Siedzę na ganku i majtam nogami… Pół godziny temu, chciałem zaatakować samego siebie, ale teraz już na prerii panuje spokój – słońce opada, adrenalina odpływa.

Lodowe UFO

Czarka Makiewicza Państwo pamiętają? Korespondowaliśmy wczoraj. Najpierw ja zawiadomiłem Go, że nam w ZAiKSie zarejestrowali wspólny utwór, a potem…

DZIENNIK POLITYCZNY

NOWY RZĄD

W teorii jest tak (i być powinno!), że ministrowie są pracownikami premiera, na jego usługach i do jego dyspozycji, czyli premier ich zatrudnia i zwalnia jak mu się podoba. Żaden minister nie ma więc prawa marudzić, gdy go zwolnią. Ale…

Zatrzymaj Aborcję

Zabijanie dzieci bez względu na przyczynę jest zawsze zbrodnią. Nie da się usprawiedliwić niczym, nigdy.

FACEBOOK

Yerba Kurupi Menta y Boldo

Moja ulubiona! Tę piję codziennie, przy niej książki, piszę przy niej układam Audycję Podzwrotnikową, przy niej siedzę nicnierobię, przy niej się modlę.

Zdecydowanie najlepsza; w smaku przyjemna.

Yerbę można pić dla kopa, dla orzeźwienia, dla figury i kondycji, ale gdyby ktoś chciał dla tych wszystkich rzeczy na raz, a do tego na co dzień dla przyjemności, to radzę tę moją: Kurupi menta y boldo. (Gdybym kiedyś zmienił zdanie - uczciwie dam znać.)

A było z ta yerbą tak, posłuchajcie...

Po wielu latach przerwy wróciłem do Paragwaju. I natychmiast zacząłem szarpać mego przyjaciela, Pedro, za rękaw:

- Chodź! Idziemy do sklepu kupić yerbę i nowy sprzęt!
- Mam w aucie, dam ci swojej.
- Nie chcę twojej, chcę moją i nowiutkie matero pachnące palo santo.
- Dobra pójdziemy, bo matero nie mam nowego. Kupisz nowe, popijemy obaj.
(Dla niezorientowanych: matero można używać latami i sam mam jedno ulubione od siedemnastu lat to samo, ale co kilka miesięcy warto kupić nowe, bo takie świeże PACHNIE drewnem i ten zapach trzyma kilka miesięcy.)
Kupiłem matero, a potem sięgam po yerbę Pajarito, a Pedro na to:
- Pijesz te szmaty?
- Jakie "szmaty"? Najlepsza!
- Se może była najlepsza, gdyś tu był poprzednio, ale teraz Pajarito to szmaty.
- Eeee..
- Nie eeee, tylko tak. Mówię ci szmaty! Nie będę tego pił, i szkoda na to nowego naczynia marnować. Chcesz pić szmaty, pij se sam! Ja piję to - sięgnął po pudełko z nieciekawym obrazkiem.
- Nawet porządnego logo nie mają, tylko nieporadne rysunki.
- Nie piję rysunków tylko zawartość.

Pedro kupił, zaparzył w moim nowym matero i...
Najpierw musiałem go przepraszać, potem mu dziękować, a teraz sprowadzamy Kurupi do Polski kontenerami. Najlepsza yerba jaką znam. Tę piję codziennie, wszystkie inne uważam za gorsze. Gdy zmienię zdanie w tej sprawie powiem Państwu uczciwie i... zaczniemy sprowadzać inną. Ale na razie: Kurupi rules! Kurupi PANY.

baj
wc
...

View on Facebook

14 I 2018 - GUZIK NA PODŁODZE..

Wiało, więc jedenaście razy zniknął prąd. To miłe, bo wtedy znika także internet i nie czuję się zobowiązany pisać - w moim komputerze zapada cisza.

A jednocześnie, gdy nie ma prądu, na resztkach baterii, czytam listy zaległe, nieodpisane, odłożone. I zawsze znajduję coś ciekawego.

List od kogoś z Państwa, na który wcale nie miałem zamiaru odpisywać, ale był na tyle interesujący, że go sobie odłożyłem. I nagle ożywa, a ja postanawiam jednak odpisać słowo, czy dwa. I potem ktoś, kto już całkiem zapomniał, że do mnie pisał i o czym, dostaje odpowiedź po kilku latach. Powiem Państwu, że to jest lepsze, niż odpowiedź natychmiastowa 🙂

***

W tej chwili najstarszy list, który u mnie leży, ma datę 8 maja 2014 - ten akurat pochodzi od pewnego kowala, który jednocześnie jest rysownikiem, mieszka w Texasie i narysował mój domek na okładkę pierwszego wydania "Wyspy na prerii". Trzymam ten list bo to jednocześnie kontrakt na prawa autorskie: Wojciech, Feel free to use the artwork in any way you need. I honored that you have chosen to use my work! Tim

***

A dziś, siedząc bez prądu, znalazłem list od kogoś, kto był na Kubie jeszcze za Fidela. I to mi przypomniało pewien guzik, który mam teraz w szufladzie...

W lutym zeszłego roku byłem na Kubie z kumplami rolnikami, mieszkaliśmy w hotelu, który był niezły, jak na warunki kubańskie, czyli sprzątali codziennie. I codziennie, w drodze do mojego pokoju mijałem pewien guzik leżący na podłodze. Posłuchajcie...

Za pierwszym razem nie podniosłem, tylko obejrzałem z bliska, bo był to guzik od drogiej koszuli i pomyślałem, że ten kto go zgubił, może będzie szukał. Za drugim razem nie podniosłem, bo pomyślałem, że ciekawe czy go posprzątają, skoro codziennie sprzątają.

Za trzecim razem już wiedziałem, że wprawdzie sprzątają, ale udają.

A dnia ostatniego podniosłem i zabrałem go sobie jako pamiątkę z Kuby.

***

I co teraz z tym guzikiem?

Hmm... jutro przyszyję, bo to dobry guzik. Luksusowy, więc nie pasuje mi do niczego ale...

Mam taką jedną koszulę, w której wyrwałem wszystkie guziki. Wiecie.. eee, a może nie wiecie, jak to jest, gdy na prerii poczujesz coś za kołnierzem - zawsze myślisz, że to osa, mrówka, skorpion, albo inne ścierwo. Wtedy człowiek nie myśli, lecz natychmiast zrywa koszulę. Zerwałem! Guziki poszły w kosmos i jakoś nigdy nie chciało mi się kupić nowego kompletu. To może teraz przyszyję do niej pierwszy guzik - ten znaleziony na Kubie. A potem uzbieram resztę - każdy z innego kraju.

A potem wymyślę do tej koszuli nowy stand up pod tytułem "Guzik prawda". I pierwsze dwadzieścia minut będę jechał na pierwszym guziku, kolejne na drugim... Tylko, czy powinienem zaczynać opowieść od dolnego, czy od górnego?

Hmm...

baj
wc

PS
Dzień później:
Czytając własną opowiastkę przed publikacją (zawsze czytam, by nie wypuścić czegoś co wczoraj mi się podobało, ale dzisiaj jest już blee) przypomniał mi się Jarmark Dominikański i dziewczynka ze skrzypcami, która grała na jednej strunie, a u stóp miała futerał z karteczką: ZBIERAM NA STRUNY. Pod koniec Jarmarku nadal grała, ale już na wszystkich czterech z tabliczką: DZIĘKUJĘ. UZBIERAŁAM.
...

View on Facebook

Dzień dobry,
Najnowszy Przegląd Prasy Radia Koszalin już online. Zapraszamy na nasz kanał YouTube.
-Admin
...

View on Facebook

TWITTER

KANAŁ YouTube

 

NAJNOWSZE PRZEDSIĘWZIĘCIA

WOJCIECH CEJROWSKI

HASŁOWO:
podróżnik,
poszukiwacz ginących plemion Amazonii,
osobowość telewizyjna,
popularny dziennikarz radiowy,
artysta kabaretowy (sam o sobie mówi: jestem komediant)
pisarz i publicysta,
satyryk – gorący krytyk biurokracji i socjalizmu,
krytyk muzyczny (wc: jestem po prostu osłuchany),
fotografik
…a z zawodu cieśla.

Cokolwiek robi – zawsze z pasją. Jest gorący, ostry, wyrazisty i do szpiku kości bezkompromisowy – dla jednych to zaleta, dla innych największa jego wada. Szczodry w krytyce. Oszczędny w pochwałach.

Wolisz, żeby był twoim entuzjastą, niż przeciwnikiem. Ale warto go mieć nawet za przeciwnika, bo to godny przeciwnik – nieustępliwy, wymagający, walczy do końca, ale gdy ci się uda go pokonać, w pełni czujesz smak zwycięstwa.

Więcej o WC

GALERIA FOTOGRAFICZNA

(ZOBACZ INNE GALERIE)

Galeria: WENEZUELA

Galeria: TAJLANDIA

Twitter widget by Rimon Habib - BuddyPress Expert Developer