Jak powstają takie opowiastki

Jak powstają takie opowiastki jak ta o hamburgerach, a potem z opowiastek Opowieści, a z Opowieści książki?

Robię sobie specyficzne notatki na wszystkim. Początkiem opowiastki o hamburgerach był ten oto kawałek paragonu. A potem wyciągam coś takiego, (czasami po wielu latach) i mam – gotowca. Gotowiec wymaga pracy literackiej – proszę sobie porównać tekst HAMBURGERY TRZY z tym obrazkiem – ale zasadniczo taki kawałek paragonu wystarcza, by cała opowieść przetrwała w mojej głowie wiele lat gotowa do spisania na papier. Te zabazgrane skrawki papieru są jak zakładki do pamięci.

Pisałem już o tym w Podróżniku WC, posłuchajcie…

Zapiski na tym, co akurat pod ręką. Brak miejsca wymusza koncentrację treści. Większość moich notatek uczynionych przy porannej kawie ma taką postać. Zabazgrane serwetki, odwrotne strony etykiet od oranżady, wywinięte torebki papierowe, rozłożone kartonowe pudełeczka po lekarstwie na malarię, to, co najpierw zapisywałem na wewnętrznej stronie dłoni, a dopiero w hotelu przepisywałem do kajetu… Leżą sobie spokojnie pod biurkiem w pudełku po butach kowbojskich firmy Laredo. „Laredo” przekreśliłem grubym flamastrem i napisałem „Poranna kawa”.

Po cóż je trzymam? Ach, bo to INSPIRACJA. Nie chodzi o to, co napisane ani jak napisane, chodzi o przedmiot. O cały przedmiot, a nie o sam napis i jego treść.

Małe opakowanie z tekturki – pudełeczko po hotelowym mydełku. Na pudełeczku napisano, co to za hotel i gdzie. Jest nazwa miasteczka w Wenezueli, jest nazwa ulicy – to wszystko otwiera klapki w pamięci i widzę to miejsce dokładniej. Pudełeczko zostało rozerwane w pośpiechu, a od środka, na szorstkiej powierzchni, napisałem tylko jedno słowo-hasło. Napis został (z powodu braku długopisu) wyskrobany nadpaloną zapałką.

Tak powstają moje książki. Z pudełka śmieci pozornych, którego nikomu nie wolno tknąć.

hamburgery
Dołącz do rozmowy

Dołącz do rozmowy

Autor

Wojciech Cejrowski

TO MOŻE PAŃSTWA ZAINTERESOWAĆ

2024-05-13
Jak przygotować zakwas?
Zakwas na chleb zrobić można na wiele sposobów – każdy dobry, byle prowadził do celu. Moja ciotka zostawiała trochę starego ciasta po poprzednim pieczeniu chleba. Zostawiała w małej kamionce, a gdy ta się kiedyś potłukła, wzięła zwyczajny słoik i owinęła go szmatą (w środku ma być ciemno).
JAK DZIAŁA KOMUNIZM, SOCJALIZM I INNE WCIELENIA MARKSIZMU
2024-05-01
JAK DZIAŁA KOMUNIZM, SOCJALIZM I INNE WCIELENIA MARKSIZMU
Szanghaj przed 1949 rokiem ustępował tylko Nowemu Jorkowi, jeśli chodzi o liczbę zamieszkujących
2024-04-25
Studio Dziki Zachód – zmiana godziny
!UWAGA! TERAZ ZAWSZE W PONIEDZIAŁEK O 17:00
TOP
Dodano do ulubionych! Lista ulubionych