PODZIEMNE MIASTO

powieść w odcinkach

ODCINEK 2: PROLOG 01

11 cze 2021 | Seria z Mustangiem, Podziemne Miasto

POPRZEDNI ODCINEK:
ODCINEK 1: PROLOG 01


Na Hassanie jakoś nie robiło to wrażenia. Owszem, dziwił się, że pomieszczenie nie jest zawalone, ale z jego perspektywy wyglądało jak kolejna ruina pełna piachu.

Przełknął ślinę. Od pyłu unoszącego się w powietrzu czuł drapanie w gardle. W myślach zaczął liczyć dolary, które miał dostać od Polaka. Liczył je, wyobrażając sobie, co za nie kupi, a jednocześnie starał się zapomnieć, że jest
kilkanaście metrów pod pustynią.

– Nie mamy czasu! – syknął po angielsku, a później dorzucił jeszcze kilka przekleństw we własnym języku i pod adresem całego świata, który był niepotrzebnie niebezpieczny.

Polak wyciągnął aparat fotograficzny. Lampa błyskowa zaczęła rozświetlać pomieszczenie. Ciemność skuliła się w szczelinach i niszach.

Z tej części grobowca odchodził korytarz wiodący na niższą kondygnację. Stroma pochylnia obsypana piachem.
Ślisko, żadnych poręczy, tylko szczeliny w ścianach, za które ewentualnie można było się złapać. Polak próbował być ostrożny, ale niemal od razu poślizgnął się, z głuchym stęknięciem wylądował na plecach i zjechał w ciemności.

Hassan pisnął. Korytarz wyglądał jak stara sztolnia grożąca zawaleniem.

Polak leżał gdzieś na samym dole. Nie wołał, nie było słychać, by się ruszał. Hassan poświecił latarką i gwizdnął.
Polak uniósł rękę i pokazał mu wyciągnięty w górę kciuk.

– Ja tam nie schodzę! – poinformował Egipcjanin. – Znajdź, czego szukasz, a ja tu czekam z liną…

Polak chciał coś powiedzieć, ale usłyszał nagły szmer i syk. Poświecił dookoła latarką i znalazł to, czego znaleźć nie chciał. Kobra!

Powoli odsunął się jak najdalej i podkurczył nogi. Wąż patrzył, ale nie atakował.

– Ukąszenie zabija! – zawołał Hassan z góry. – Bardzo morderczy. Uważaj!

– Co ty powiesz?! – warknął Polak.

– Wystrasz go! – powiedział Egipcjanin. – Indiana Jones!

– Co: „Indiana Jones”? Nie rozumiem.

– Pochodnia! Jak na filmie…

– A skąd mam wziąć pochodnię?

– Łap! – Egipcjanin rzucił mu metalową zapalniczkę.

Niestety, niecelnie. Odbiła się od ściany i wylądowała za wężem. Polak, nawet gdyby chciał, nie byłby w stanie jej dosięgnąć. Wziął więc głęboki oddech i ostrożnie, szorując po podłodze pośladkami, zaczął wycofywać się w głąb
grobowca.

– Nie tam! – zaprotestował Hassan. – Wracaj. Musimy uciekać! Weź zapalniczkę i go wystrasz!

Kiedy Polak odsunął się od kobry na bezpieczną odległość, powoli wstał, nie spuszczając węża z oczu, a później odszedł do kolejnego pomieszczenia.

– Mam nadzieję, że znikniesz, zanim wrócę –powiedział, a potem cisnął w stronę węża garść piachu
z podłogi.

Pomieszczenie było długie, z jednej strony częściowo zasypane, a pośrodku stał kamienny sarkofag o gładkich kształtach. Pod ścianami znajdowały się ozdobne naczynia, w większości zniszczone.

Polak oddychał z trudem – wszędzie unosił się kurz, mikroskopijne drobinki kwarcu, które nie opadną jeszcze przez kilka dni. Odpiął od paska manierkę z wodą i zwilżył chustę, a następnie obwiązał sobie nią dolną część twarzy i nos. Pył oblepiał płuca, ale najgorsza była świadomość, że nad głową są tony kamieni i piachu, które w każdej chwili mogą go pozbawić życia. Mimo to czuł euforię. Dotykał bloków z kamienia wyciosanych tysiące lat temu, wkładał palce w wyżłobienia hieroglifów. Szukał czegoś.
Fotografował metodycznie napisy widoczne na ścianach.

W końcu dotknął sarkofagu. Generał z dworu faraona Pepiego. Na to wskazywały napisy. Wewnątrz znajdowała się mumia, ale wiedział, że jej dziś nie zobaczy. Wiedział też, że musi się śpieszyć. Przy mizernym świetle latarki szukał czegokolwiek, co mógłby zabrać ze sobą. Jakiejkolwiek wartościowej rzeczy, nadającej się do dyskretnego eksportu.

NASTĘPNY ODCINEK:
ODCINEK 3: PROLOG 01

PODZIEMNE MIASTO

powieść w odcinkach

ODCINEK 9. ROZDZIAŁ 2

Justyna była wyraźnie rozbawiona jego opowieścią, choć próbowała stwarzać pozory. Cały czas powtarzała, że „będzie dobrze”, że „na pewno nie jest tak źle” albo bardziej wprost, żeby „nie dramatyzował”. Mówiła tak przynajmniej do czasu, kiedy nie przekazał jej prośby dyrektora gimnazjum..

ODCINEK 8. ROZDZIAŁ 2 w którym nagle coś się zmienia

Samochód należący do Roberta Karcza, czerwono-czarny ford mustang model Mach 1 z 1971 roku, dzięki miłości świętej pamięci Karcza seniora sprawiał wrażenie, jakby wyjechał z taśmy produkcyjnej raptem kilka lat temu. Robert pamiętał, jak piętnaście lat wcześniej, jako nastolatek, pomagał ojcu wymieniać fotele w samochodzie; od tamtej pory wszystkie miały obicia z białej skóry.

ODCINEK 7: ROZDZIAŁ 1

Kiedy już podpisał umowę, ogarnęła go przejmująca ochota, aby opuścić budynek. Wyobraził sobie, jak wymyka się przez okno w toalecie, biegnie na przełaj po znajdującym się obok wielofunkcyjnym boisku, wbiega na parking dla nauczycieli, odpala swojego mustanga i z rykiem silnika odjeżdża.

ODCINEK 7. ROZDZIAŁ 1

Kiedy już podpisał umowę, ogarnęła go przejmująca ochota, aby opuścić budynek. Wyobraził sobie, jak wymyka się przez okno w toalecie, biegnie na przełaj po znajdującym się obok wielofunkcyjnym boisku, wbiega na parking dla nauczycieli, odpala swojego mustanga i z rykiem silnika odjeżdża.

ODCINEK 6: ROZDZIAŁ 1

Reszta dnia była o wiele bardziej udana. Udało mu się utrzymać pewnego rodzaju rytm, który sprawił, że spotkania z pozostałymi klasami stały się mniej frustrujące niż mógłby podejrzewać. Nawet udało mu się uciąć ciekawą rozmowę z klasą o profilu sportowym, gdzie na dwudziestu czterech chłopaków przypadała jedna dziewczyna (do której i tak wszyscy koledzy zwracali się „Andrzej” albo „Andrew”), o legnickich klubach sportowych, piłce nożnej i kilku innych rzeczach, które nigdy wcześniej jakoś specjalnie go nie interesowały.

ODCINEK 5: ROZDZIAŁ 1

Wieści o nowym nauczycielu rozeszły się po Gimnazjum nr 30 w zastraszającym tempie. W czasach, kiedy każdy z małoletnich posiadał telefon komórkowy, jeszcze przed końcem pierwszej lekcji wszyscy zdążyli usłyszeć bądź przeczytać o Robercie Karczu.

Nawet pani Krysia, woźna z dwudziestoletnim stażem i niesłabnącą siłą ducha, otrzymała stosowne powiadomienie:
Rob Karcz – nowy gość od histy.

ODCINEK 4: ROZDZIAŁ 1 w którym każdy mówi „przepraszam”

– Przepraszam, kochani – głos profesor Teresy Cichej można by opisać na wiele sposobów, ale na pewno nie był cichy. – Przestańcie gadać! NA-TYCH-MIAST!
W klasie momentalnie zrobiło się spokojniej. Równie dobrze ktoś mógłby uderzyć ręką w biurko – efekt byłby ten sam. Tylko że w przypadku pani Teresy ta metoda nie była potrzebna. Wystarczyła ta groźba w jej spojrzeniu i niczym niewzruszona postawa kobiety, która po prostu wie, co robi.

ODCINEK 3: PROLOG 01

To nie był jego pierwszy raz. Raczej stały sposób na finansowanie pracy badawczej. Jest wiele takich miejsc na ziemi, które odkrywa archeolog, a odkrywanie zajmuje mu całe lata. Potem, tuż po odkryciu, na chwilę wpadają tam hieny. I kiedy archeolog wraca na wykopaliska z jakimś grantem, finansowaniem z ministerstwa oraz z ochroniarzami, okazuje się, że najcenniejszych rzeczy… już dawno nie ma, ponieważ zostały wyniesione przez hieny. Polak wiedział o takich zdarzeniach w Peru, w Meksyku, w Tunezji i Maroku; Polak miał tego dość!

Twój tytuł idzie tutaj

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Twój tytuł idzie tutaj

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Koszyk
Koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy
0