Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso

Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso

AUTOR:

Tony Halik

Seria Biblioteka Poznaj Świat

288 stron, 100 fotografii

 

Tony Halik podróżuje z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso w Brazylii.

 

35,00 

Pozostało tylko: 8

180 000 kilometrów przygody

AUTOR:

Tony Halik

Seria Biblioteka Poznaj Świat

304 strony

 

Wyprawa Tony’ego Halika z Ziemi Ognistej na Alaskę.

 

Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso

“Z ukochanego przez niego świata indiańskiego, z którym się utożsamiał, dumny, że był “białym Indianinem” niewiele dziś pozostało. Tony odszedł, ale… ten świat w jego książkach pozostał – zatrzymany na klatkach filmu, zawarty w barwnym słowie, kwiecistej metaforze… Mam nadzieję, że wciąż jeszcze fascynuje Czytelników.”

“Książki Toniego to nadal fascynujące książki, nie tylko ciekawe z powodu tematu, ale pisane barwnym soczystym językiem, pełnym metafor i wyrafinowanych skojarzeń. Ale też książki poznawcze, wnikające głęboko w problemy antropologii, etnografii, kultury. Zawsze pozostaną opowieściami “z pierwszej ręki”, z własnego doświadczenia. Jestem pewna, że podróże i książki Toniego wniosły dużo do poznania świata zwłaszcza tego, który jest zagrożony zanikiem tożsamości a bywa, że nawet istnienia.”

Elżbieta Dzikowska

Tony Halik (1921-1998)

– autor programów telewizyjnych “Pieprz i wanilia” realizowanych z Elżbietą Dzikowską.

W 1939 przedarł się do Anglii i wstąpił do RAF-u. Zestrzelony nad Francją, został uratowany przez młodą dziewczynę – Pierrette. Po wojnie wzięli ślub i razem wyruszyli w świat – do Afryki, a potem do Argentyny, gdzie Halik pracował jako filmowiec dla amerykańskiej korporacji telewizyjnej NBC. Specjalizował się w wyprawach ekstremalnych.

Najdłuższą ze swoich wypraw odbył jeepem – z Argentyny na Alaskę. W dodatku jechał zygzakiem, a nie najprostszą drogą – pokonał więc 182 000 kilometrów, odwiedził 21 krajów. Podróż trwała cztery lata i trzy miesiące.

Wspomnienia z tej wyprawy są można przeczytać w 2 książkach: 180 000 kilometrów przygody oraz Jeep moja wielka przygoda, obie wydane w serii Biblioteka Poznaj Świat.

Fragment książki Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso:

***

Wioska Bettontire budziła się ze snu. Ukryta w głębi selwy, była wielką żółtą plamą wśród zieleni sucupiras i palm buriti, nad spadzistym zboczem wąwozu Araguai. Dalekie „kou”, dobiegające z sąsiedniej plaży, gdzie na białym piasku spali młodzi, mieszało się ze śpiewem Mato. Dehaua podniosła się z maty, na której spała razem ze swym mężem. Chłodne, wilgotne powietrze porannych godzin chłostało jej nagie ciało. Nie otwierając zaspanych oczu podeszła do ogniska, gdzie przez całą noc żarzyły się suche polana. Dorzuciła kilka gałęzi, aż buchnęły płomienie, oświetlając jej twarz z wytatuowanymi na policzkach kółkami. Tę ozdobę pod bezrzęsymi oczyma zrobiono jej — za pomocą bolesnej operacji — wiele pór deszczowych temu, gdy Dehaua była jeszcze młodą i piękną dziewczyną.

Dziś jej stara, pomarszczona twarz, obmyta deszczami i spalona w gorącym słońcu Mato, przypomina dojrzały owoc puza. Poprawiła stojący na trzech wygładzonych kamieniach gliniany garnek z wczorajszą calusy i nie troszcząc się zbytnio o higienę, podniesionym z ziemi patykiem pomieszała w naczyniu gęsty płyn z fermentującego manioku.

Posiłek uzupełniały ryby gotowane z żółwimi jajami, a ponadto Dehaua z wzrastającym apetytem przypomniała sobie o ogonie kameleona, którego resztki zostały jeszcze w popiele.

Z sąsiedniej chaty dobiegło smutne „lori, lori, loriii” Kumany, mącąc ciszę wczesnego poranka. Jak co dzień, o zmierzchu i o świcie, śpiewał o śmierci swojej żony, która umarła w czasie ostatniej pory deszczowej. Rytuał nakazywał wspominać połowicę jeszcze przez dość długi czas, póki Uobedu — kacyk i najwyższa władza w plemieniu — nie powie mu, którego szczęśliwego dnia zmarła powróci do świata żywych, aby odrodzić się w brzuchu innej kobiety. Na razie Kumana czeka na ów wielki dzień, kiedy otworzy się tymczasowy grób, dobrze ukryty w gąszczu Mato, i wyjmie się czyste już kości zmarłej żony, aby umieścić je w dużej asiura (urnie pogrzebowej), która będzie odtąd spoczywała razem z wieloma innymi urnami pod ogromnymi drzewami, gdzie śpią wiecznym snem kości tylu przodków, wojowników, kobiet i dzieci wielkiego szczepu Hinan—Karaja.

Dziś Kumana wyśpiewuje smutne strofy wspominając pracowite dłonie zmarłej, jej zręczność w poszukiwaniu żółwich jaj, a także jej twarz umalowaną czerwoną farbą urucú i jej słodką miłość. Śpiewa o tym, jak z miękkich palmowych pędów wyplatała maty i uidekandu, ozdobę, którą on się przystraja do tańców wojennych. Śpiewa też o dzieciach, które wydała na świat, i o swojej aricoco, fajce, która za jej życia zawsze była pełna tytoniu. Wspomina, jak doskonałym olejem z małych kokosów namaszczała swe długie, zawsze błyszczące włosy… — Lori, lori, loriii… huericoco—huericoco… — zawodzi, nie zapominając nigdy zanieść na grób ukochanej żony odrobiny calusy lub kawałka pieczonego żółwia.

***

Opinie o książce Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso można przeczytać na stronie Lubimyczytac.pl

 

Wydawnictwo Bernardinum
Rok wydania 2008
Ilość stron 288
Oprawa twarda

 

Informacje dodatkowe

Waga 1 kg
Wymiary 30 × 20 × 4 cm
ISBN

9788373804647

Autor

Tony Halik

Recenzje

Napisz pierwszą opinię o „Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso”

Pin It on Pinterest

Twój koszyk
0