Historia i opis yerba mate

05 lis 2020 | Artykuły o yerba mate, Sklep Kolonialny | 1 komentarz

Yerba Mate to odkrycie Indian Guarani – ich święte ziele, dar Matki Ziemi. Dzisiaj jest znane – głównie ze słyszenia – na całym świecie.

pije_yerba_mate

Mate uprawia się i pije powszechnie tam, gdzie w XVII wieku mieszkali Guarani, czyli na terytorium Paragwaju. Ale nie tym dzisiejszym, okrojonym przez sąsiadów. Dawniej Paragwaj rozciągał się dużo dalej niż teraz – od stóp wschodnich Andów aż po wybrzeże Oceanu Atlantyckiego. Sięgał daleko na ziemie dzisiejszej Argentyny, Urugwaju, Boliwii i południa Brazylii. Tam żyli Guarani i tam się piło mate. Tam tez pije się ją do dziś.

Wspomnienie tego dawnego, Wielkiego Paragwaju zostało w nazwie – Yerba Mate po łacinie to ilex paraguariensis, czyli Ostrokrzew Paragwajski.

Niekiedy smakosze różnych herbat, w Europie, czy USA, kupują Yerba Mate w torebkach do zaparzania i piją przez ciekawość (połączoną z lekką domieszką snobizmu). Twierdzą, że smakuje podobnie jak inne zielone herbatki – chińskie i arabskie.

Takie picie nie ma wielkiego sensu – wówczas mate traci cały czar. Z nią jest tak, jak z kwiatem paproci, który zakwita tylko w noc świętojańską – Mate kwitnie w ustach pełnym bukietem smaku, jedynie gdy jest właściwie przyrządzona i podana.

Tradycyjny (indiański) sposób picia przypomina rytuały związane z paleniem fajki pokoju.
W jednym i drugim przypadku bardzo ważną rolę pełni sprzęt:

bombilla

Cybuch fajki pokoju był rzeźbiony z kamienia, a niewielkie naczyńko do mate (matero, albo guampa), powinno być wykonane ze specjalnego gatunku drewna – Palo Santo (Świety Pień).

Już samo to drzewo jest ziołem – po zmieleniu zaparza się je i podaje jako lekarstwo na wiele chorób. Wspiera siły witalne (męskie), urodę (niestety tylko u pań), nerki, kiszki, żyły i wszystko inne, ale pod warunkiem, że się mocno wierzy. Ma charakterystyczny silny zapach, który nie wietrzeje. Drewno, nawet po wyschnięciu i latach używania jako guampa, zachowuje swój naturalny kolor – intensywną zieleń szczypiorową – wygląda jak pomalowane bejcą.

Do drewnianego “cybucha” – guampy – wsypuje się grubo siekane suszone liście i łodyżki Mate. (W tej postaci wygląda ona nie jak porządna herbata, ale jak jakieś zakurzone paprochy.)
Potem wkręca się w nie metalowa rurkę – o nazwie bombilla – przez którą będziemy pić. Rurka ma na dolnym końcu sitko, żeby zapobiec wciąganiu fusów do buzi. Najlepiej jeżeli jest wykonana ze srebra, bo przecież będziemy jej dotykać ustami.
Do tak nabitego “cybucha” z wkręconą rurka wlewamy odrobinę gorącej wody – w tym celu wszyscy dorośli obywatele Paragwaju, o każdej porze dnia noszą pod pachami termosy. No więc wlewamy wodę i czekamy.

Czekamy.

Jeszcze trochę…

Cierpliwie.

Nie ma się do czego spieszyć, bo i tak pierwsze zalanie wypija w całości Santo Tomas – święty Tomasz.

(Prawda jest taka, że całą wodę wciągają te suche paprochy i każdy o tym wie, ale tradycja każe pić mate w grupie – a nie samemu – więc jeżeli ktoś akurat nie ma kompanii, to pod ręką jest zawsze św. Tomasz. Wprawdzie niewidoczny, ale przecież obecny, bo ktoś tę pierwszą porcję wypił, no nie?

Woda, którą zalewamy fusy powinna być “biała” – taka, która szumi na ogniu, ale jeszcze się nie zagotowała – nigdy wrząca! Zalanie mate wrzątkiem powoduje, że się święte ziele poparzy, obrazi i w jednej chwili straci cały smak. I Moc.

Nie jest to żaden indiański zabobon. Kilkakrotnie sprawdzałem – choć przyznaję, że żaden z tych eksperymentów nie był efektem działalności planowej, tylko mojego gapiostwa – i za każdym razem musiałem potem wylać zawartość świeżo nabitej guampy na kompost.

1 komentarz

  1. Pani Monika

    Panie Wojciechu! Uwielbiam Pana opowieści, z przyjemnością czytam i słucham – tu nie ma bylejakości, tu jest pasja! Trafia Pan w sedno, przekazuje samą esencję, słowa rozjaśniają osmogowany umysł, oczyszczają duszę (białe jest białe, czarne jest czarne, tak jest tak, a nie – nie), aż się człowiek rwie do życia! 🙂 A Yerba?… – właśnie nie mogę się doczekać przesyłki :). No i o wrzątku nie wiedziałam… Dziękuję!

Wyślij komentarz

yerba mate kurupi

W tym tygodniu polecamy:

yerba mate kurupi

DZIENNIK KOLONIALNY

OSTATNIE WPISY

ILE YERBY SYPAĆ DO MATERO?

Yerba mate to napój o wyrazistym goryczkowym smaku. Początkującym smakoszom napar może nie przypaść do gustu, jeśli trafią na ostrzejszy gatunek yerby lub przyrządzą zbyt mocny napój. Dlatego od samego początku warto wiedzieć, że istnieje wiele rodzajów yerby, a aromat możesz regulować ilością suszu wsypanego do kubka. Istotne jest więc dawkowanie. W tym artykule spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: ile yerby sypać, aby smak był odpowiedni. Wyjaśnimy również, ile sypać yerby do kubka na starcie, a ile po pierwszych doświadczeniach z napojem.

Męski punkt widzenia

Zgodnie z obietnicą dzisiaj MĘSKI PUNKT WIDZENIA. Pierwsza piosenka będzie na wesoło, druga na poważnie:
Toby Keith – I Wanna Talk About Me
Blake Shelton – Don’t Make Me

RZUT NOŻEM

Mam u mnie na wsi w PL duży plaster drewna wycięty z grubej sosny. Ustawiłem go na drewnianym trójnogu i służy do rzucania nożami. W USA...

Shup up and drive – zamknij się i jedź (od niego)

Miłość potrafi być ślepa. Zdarza się, że – zazwyczaj dotyczy to kobiet – zaślepione miłością pozwalają, by wybranek traktował je źle. Nie zawsze oczywiście. Potrafi być szarmancki i ujmujący. Ale lubi też kontrolę. Właściwie kocha właśnie nie ją, ale kontrolę nad nią. I egzekwuje ją na różne nieprzyjemne sposoby, byle skutecznie.

Miłość na wiosnę: Reba McEntire

Ech – maj! To jaki może być temat, jak nie miłość!? I to w wykonaniu jednej z … już legend muzyki country – Reby McEntire.
Pierwsza piosenka jest dla tych co wciąż szukają miłości. Być może już są trochę zrozpaczeni jej brakiem, kolejnymi porażkami, być może cierpliwie czekają. Gdzieś tam na pewno jest ten KTOŚ.

MATERO ZE SZKŁA

Ten pomysł ma ponad dziesięć lat - matero ze szkła, bardzo proste w utrzymaniu i do zrobienia w Polsce. Bo Polska słynie na cały świat z...

WC o miodach

Ja to najbardziej lubię miody pitne i chcę o nich nakręcić „Boso przez świat”. Rdzenny polski produkt. Naturalny, bo kiszony jak ogórki,...

Koszyk
Koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy
0