DZIENNIK POKŁADOWY

Polskie wojsko – cudze wojny

10 stycznia 2020 | Dziennik polityczny

Polacy nie powinni wysyłać wojsk na cudze wojny !!! Niech Izrael walczy skoro jest pompowany przez USA dolarami i bronią – tak mi napisał wczoraj kolega i MA 100% RACJI.

Odpisałem Mu tak:

To samo powiedział Trump, gdy był w Arabii Saudyjskiej – że Saudowie z Izraelem powinni sami ogarniać swój region.
I wtedy był doskonały moment, by Polska wycofała nasze wojska z cudzych wojen. Teraz też jest dobry moment, by się zwinąć i wrócić do domu.
Gdy wojsko jedzie na wojnę, żołnierze muszą wiedzieć jaki jest CEL do osiągnięcia, a dodatkowo ten cel musi być OSIĄGALNY. Wojsko polskie (ani amerykańskie) nie wiedziało w jakim celu jedzie do Afganistanu, wiedziało też, że ŻADEN cel w Afganistanie osiągalny nie będzie. Niewykonalna misja bez określonego celu.
„Budowanie demokracji” to nie jest cel dla wojska, oraz jest to zadanie niewykonalne w niektórych krajach/kulturach. Ani w Afganistanie, ani w Iraku, ani w Iranie, ani w Libii. To są kultury plemienne i mają władze plemienne, swoich wodzów, królów i kalifów, a parlamenty są tam fikcją.
Po co więc wysłaliśmy polskich chłopaków tam, gdzie są teraz? Po nic! I oni to wiedzą, jak sądzę. Ryzykują życie po nic i na pewno nie walczą tam za Polskę. Niech się tu wypowie ktoś, kto wrócił z takiej wojny bez nogi. I niech odpowie na pytanie czy wie w jakim celu ją poświęcił. Co Polska uzyskała konkretnego w zamian za tę Twoją urwaną nogę? Moim zdaniem nic. Czy Afganistan, albo ogólnie świat bez tej Twojej nogi stał się bezpieczniejszy?

***

Teraz jest doskonały moment, by się wycofać. USA się nie obrazi, bo przecież Trump mówi od wielu lat (na długo zanim został prezydentem, potem w kampanii wyborczej i teraz), że wojska amerykańskie nie powinny być angażowane w zagraniczne wojny.
Polacy nie powinni byli wysyłać wojska na zagraniczne wojny za darmo. A wysłaliśmy za darmo. WTEDY trzeba było załatwić wizy, bazy, broń dla PL… – WTEDY, gdy Amerykanom była potrzebna nasza obecność.
A teraz… Teraz nie jesteśmy tam nikomu potrzebni do niczego. Być może… bazy wojskowe w pobliżu ruskiej granicy są dla USA interesujące i jeżeli mamy coś ugrać to poprzez przeciąganie amerykańskiego wojska z Niemiec na nasz teren, a nie poprzez wysyłanie Polaków na śmierć na cudzym terenie.

***

Trump… Zaprowadził Iran do narożnika i ma świetną okazję wycofać wojsko z Iraku. Trwa kampania wyborcza, a on jest szybki. Mam nadzieję ze zwinie wojsko do domu – takie same oczekiwania ma większość, która go wybrała. Ludzie tu nie chcą ginąć za cudze interesy, za niewdzięczną Europę, która nie płaci rachunków do NATO, za ochronę ropy, która Amerykanom nie jest już potrzebna, bo mają własnej tyle, że eksportują. Do ochrony kluczowych interesów w regionie wystarczy kilka strategicznych lotnisk i portów, a resztę niech załatwiają sobie na swoim terenie Izrael, Saudowie i być może sam Iran przestraszony tym, że gdyby wierzgał to zostanie rozwalony z powietrza. Z drona lub z lotniskowca.

Kolega odpisał mi na to krótko: Mamy za słabych polityków, którzy nie potrafią ugrać dla polski dobrego interesu i wiedzieć kiedy się wycofać ze złego.
I znów – 100% RACJI.

P.S. Od Personelu: Polecamy na kanale Jutub WC dwuczęściowy komentarz Wojciecha Cejrowskiego



Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: Polskie wojsko - cudze wojny

9 + 9 =

POZOSTAŁE WPISY

SZWAGIERKA W OCCIE

Szwagierka jaka jest każdy wie – mnie nie cierpi, co powiem to traktuje odwrotnie, ale w sprawie pandemii była pierwszą, która mi uwierzyła. Jeszcze w grudniu, gdy zacząłem o tym wspominać w radiu i nikt się tematem nie interesował.

SZWAGIERKA W NAFTALINIE

Chrześniacy nie chodzą teraz do szkoły, Szwagierka ledwo to wytrzymuje, więc codziennie o oznaczonej godzinie urządzają sobie komputerowe konferencje ze mną.

JEST PUSTO, ALE BĘDZIE GIT.

Przejechałem przez naszą kowbojską wioskę – pusto.
Pojechałem do następnej – podobnie.
Chciałem kupić kury na czas, gdy jajów w sklepach brak. Sklep zamknięty, a na drzwiach kartka, że nioski i króliki (na mięso) chwilowo wykupione.

Giełda w NY

Najpierw zanotowała historyczny dół w wyniku doniesień dotyczących pandemii. Chwilę potem zanotowała rekordowe wzrosty, jakich nie było na tej giełdzie nigdy w historii.

Wizje kandydatów na prezydenta

Szanowni Państwo, przejrzałem (bardzo ciekawą!) dyskusję pod moim wpisem dot. uprawnień prezydenta RP. Dziękuję! Nadal jestem zdania, że “wizja Polski” prezentowana przez kandydatów nie powinna nas w ogóle interesować.

STRZELANIE DO CHOINKI

Mam Chrześniaków i obowiązki wychowawcze z tym związane. Nie mogłem ich zza oceanu prowadzać na Roraty, a chciałem, żeby nie zapominali o kolejnych dniach Adwentu, więc wymyśliłem coś takiego, posłuchajcie…

FAJERWERKI NA PRERII

Pojechałem po race. Jest takie rancho przy drodze wyjazdowej z naszej wioski na którym stoją dwa stare kontenery. Przez większą część roku wyglądają na porzucone, ale przed Sylwestrem oraz przed świętem Czwartego Lipca ożywają – zostają oświetlone dwoma wojskowymi reflektorami, do tego ktoś wiesza na nich lampki oraz ustawia obok, tuż przy drodze, namalowany szprejem na desce prosty znak: FAJERWERKI. Tam właśnie pojechałem na zakupy.

ŚWIĄTECZNY TELEFON OD SZWAGIERKI

Wróciłem z Pasterki, siadłem na porczu, siorbałem kawę z niebieskiego kubeczka i czekałem cierpliwie na telefon od Szwagierki. Miałem pewność, że zadzwoni. Pomimo, że wrzaski przez ocean będą ją słono kosztowały, a ona jest raczej chytra.

Kociewie pamięta!

Dostałem na święta zdjęcie Pelplina robione we Wigilię. I zawiadomienie, że śniegu nie ma, za to metka cały czas dostępna u Gzeli. To dobrze, bo po tym jak Pan Gzella sprzedał swoją rodzinną firmę w ręce Sokołowa, obawiamy się wszyscy, że korporacja stopniowo zrezygnuje z produkowania kociewskich wędlin i zacznie pakować we flak to samo, co pakują wszędzie indziej.

LISTOPAD NA PRERII

Urodziłem się o szóstej rano. A dokładnie 11 minut po 6. (Nie wiem skąd oni biorą takie „11 po”? Czy to moment przecięcia pępowiny, czy co? Skąd ta precyzja co do minuty w sytuacji ogólnego bałaganu, który trwał wiele godzin?)

Mój Ojciec Stanisław Cejrowski

Od lat na różnych targach podchodzą do mnie muzycy jazzowi. Wielu pamiętam z twarzy lub nazwiska. Ściskają ręce, przytulają się, wspominają mojego Ojca i przelewają całą swoją miłość do Niego na mnie.