DZIENNIK POKŁADOWY

CHOINKA W BUTELKI

24 grudnia 2020 | Dziennik rozrywkowy

Po pierwszym pobycie w Luizjanie – dawno, dawno temu – przywiozłem sobie do Polski ozdoby choinkowe z wyspy, na której produkują Tabasco. I miałem taką choinkę, która z daleka wyglądała całkiem normalnie – ozdoby w kolorach czerwonych i zielonych. Dopiero gdy podszedłeś bliżej, dało się rozpoznać co to za ozdoby: lampki, jak małe buteleczki Tabasco, do tego zamiast bombek prawdziwe małe buteleczki z sosem (których dostałem całą torbę), było też kilka bombek z symbolami Tabasco, a kiedy je wyciągałem z amerykańskiego pudełka zobaczyłem, że są Made in Poland – zrobione w Polsce na zamówienie amerykańskiej firmy. (Dawne czasy, gdy Polska była potentatem w produkcji najładniejszych bombek świata.)

Przyszła Mama i zaczyna wybrzydzać:

– Synu! To jest Boże Narodzenie, a nie karnawał w knajpie. Choinka ma być symbolem na cześć i chwałę Nowonarodzonego, a nie na chwałę twojego sosu.

– Mamo, ale Ojciec też lubi ten sos. To on mnie nauczył stosować, a teraz to w ogóle piję z gwinta. Jestem największym indywidualnym spożywcą Tabasco na świecie…

– Sobie możesz być, ale to jest choinka na BOŻE Narodzenie, a nie ozdoba sklepowa! Zrób z tym coś, bo nie przyjdę do ciebie na święta.

***

Poszedłem po opinię do proboszcza, a on mi mówi, żebym ustawił pod choinką szopkę i wtedy będę na teologicznym legalu.

Zdobycie szopki na dzień przed Wigilią – zadanie karkołomne, więc poszliśmy po jedną ratunkową na kościelny strych. Stara, jeszcze przedwojenna, z malowanego gipsu, była mocno podniszczona. Trzej królowie mieli połamanego wielbłąda, a św. Józef nie miał ręki. Proboszcz nie wyrzucił tego kościelnego „sprzętu”, bo poświęcony. A teraz się przyda właśnie mnie.

– Tego Józefa bez ręki może nie stawiaj, bo się Mama znowu zezłości – powiedział proboszcz.

– Postawię, bo jak Józefa nie będzie, to się zezłości jeszcze bardziej. Bo co, Józef wyszedł i zostawił Maryję samą? To nie przejdzie.

– No, ale Józef bez ręki?

– Jest patronem od dobrej roboty i da sobie spokojnie radę jedną ręką.

***

Mama była udobruchana. Nie żeby zaraz zadowolona, bo choinka ubrana w Tabasco to nie Jej styl, ale stara szopka poprawiła sytuację. Tylko ten murzynek…

– A to? Co to jest?! – spytała Mama pokazując na tradycyjną przedwojenną skarbonę w formie dziękującego murzynka. Wrzuca się monetę w otwór, a tam pod spodem, w środku skarbony, jest ukryty prosty mechanizm (talerzyk + przeciwwaga), który powoduje, że murzynek zaczyna kiwać głową ponad napisem „Bóg zapłać”.

– Znalazłem na strychu razem z szopką. Proboszcz tego nie wystawia, to poprosiłem i mi podarował.

– Po co ci to?

– A tak, dla żartu. Przyjdą kumple i będą chcieli zdjąć z mojej choinki Tabasco, to muszą wrzucić coś do skarbonki.

Rzecz działa się jeszcze w czasach, gdy Tabasco nie było obecne w każdym polskim supermarkecie, więc moja choinka rzeczywiście została objedzona przez kumpli i w ten sposób miałem im co podarować w prezencie. Bardzo stare czasy – my pijący Tabasco byliśmy elitą narodu, otoczeni zazdrością tłumu.

W zasadzie to się cieszę, że Tabasco trafiło na stałe nawet do sklepu na mojej wiosce w Polsce – stoi koło musztardy sarepskiej i majonezu, a ja nie muszę sobie wozić zapasu z USA. No ale… tamte czasy, gdy to był towar elitarny też piękne.

***

Szopka z kościelnego strychu przetrwała, tylko ta skarbona mi przepadła i… nie wiem kiedy ani jak. Ktoś mi zwinął? Taka piękna skarbona…

Uwaga! Do osoby, która coś wie na ten temat: Teraz nie ma mnie w Polsce, proszę więc odstawić skarbonę do mojej firmy, a ja nie będę robił dochodzenia kto i dlaczego ją wyniósł, OK?

I w duchu Bożego Narodzenia odpuszczam winy.

baj



Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: CHOINKA W BUTELKI

1 + 11 =

POZOSTAŁE WPISY

DZIEŃ DZIADKÓW

(…) A co babci podarować, skoro babcia wszystko ma i już niczego, wnusiu, nie potrzebuje.
Babcia miała ogród pełen kwiatów…

Matero z palo santo

Oto wieści z Paragwaju:
Produkcja matero trwa, a nawet wre. W czasach kryzysu produkcję trzeba wzmagać, a nie wygaszać. Wzmagam więc. Produkuję więcej, a nie mniej.

Aborcja

Teraz, gdy Polska zapłaciła tak wiele za częściowe ograniczenie aborcji, prawdziwy mężczyzna powinien iść do pełnego zwycięstwa. Tymczasem duda i spółka się wycofują. Tchórze.

Kubek Trump 2020

Tuż przed wyborami, więc teraz wszytko piję z takiego kubka!
Nawet yerbę zaparzam w nim.
DOSKONALE DRAŻNI LEWAKÓW.

ZAKOŃCZYĆ PLANDEMIĘ

Chciałbym tu być. I powinienem. (…) Nie będę Państwu przedstawiał argumentów za zakończeniem pandemii, bo wszyscy, którzy tu dzisiaj przyszli mają własne i jest ich wiele…

Wymodlili Państwo cud

Szanowni Państwo, Dziękuję. Wymodlili Państwo cud – sprawa GWAŁTOWNIE i nieoczekiwanie zawróciła w dobrą stronę, a wszyscy zainteresowani są bardzo zdziwieni… cudem.

SZWAGIERKA JEST CHYTRA

Szwagierka jest chytra i to bardzo ułatwia nasze kontakty. Jest chytra, a więc przewidywalna, czyli daje się łatwo ogrywać.
No na przykład….

TUŻ PO DEBACIE

1. To nie była debata, bo nikt z nikim nie miał szansy debatować. Czyli oszustwo w tytule. A debaty prawdziwe są ważne, bo pozwalają sprawdzić jak kandydat sobie poradzi gdyby go Putin zaskoczył publicznie jakimś nieprzewidzianym pytaniem, wypowiedzią, atakiem słownym.

Dwa kilo czytania

Książki piszę tak by można je było czytać w kolejności dowolnej – to nie powoduje utraty przyjemności i nie istnieje „kolejność nieprawidłowa”.
Ale…

PAŃSTWO NALEŻY DO OBYWATELI

Dziś w Radiu WNET sam się zaplątałem we własnych kartkach. Za dużo DOBRYCH wiadomości na raz. PRZEPRASZAM. Oto dane (sprawdzone na spokojnie!) które chciałem przekazać:
W KRAJACH ROZWINIĘTYCH OK. 99.5% ZARAŻONYCH PRZEŻYJE KORONAWIRUSA.

JUŻ CZAS!

Władze w PL nie rozumieją w ogóle o co chodziło z kwarantanną.
Jaki mają plan? Trzymać wszystkich pod kluczem przez pół roku, aż przypadki spadną do zera? A potem przyjedzie jeden turysta ze Szwecji i nowa fala zakażeń uderzy z impetem osłabionych ludzi, którym władza PRZESZKODZIŁA w nabyciu odporności zbiorowej.