DZIENNIK POKŁADOWY

POD SCHODAMI

15 grudnia 2018 | Dziennik nie-polityczny

Moja wioska w Arizonie nie jest liczebna. Jest natomiast bardzo rozłożysta, a ludzie rozproszeni – siedzą na ranchach i mało masz okazji by ich spotkać. Zanim poznasz wszystkich mijają lata.

Gdybyśmy mieszkali skupieni w miasteczku, byłoby to niewielkie miasteczko i znał byś tu każdą twarz, wiedziałbyś wszytko o wszystkich, a swoją przyszłą żonę znałbyś od bobasa. Ale jest inaczej – moja wioska w Arizonie jest bardzo rozłożysta, ludzie siedzą rozproszeni na ranchach i po dwudziestu latach nadal nie znam wszystkich.

Posłuchajcie…

Kilka dni temu zadzwoniłem do sąsiada, pytam jak tam mój dom.

– Dom? W porządku, możesz wracać. Tylko węże trzeba by posprzątać. Najlepiej teraz; póki trochę zimno, bo są sztywniejsze i powolne.
– Posprzątaj.
– To, co masz, trochę przekracza moje umiejętności.
– A co takiego mam?
– Jakieś dziwne gniazdo pod schodami. Cały kłąb.
– Znasz kogoś?
– Najtaniej by ci wyszło zamówić nowe schody na werandę (porch).
– Ale ja mam nowe schody.
– Przecież nie mówię, że nie masz, ale, gdybyś zamówił nowe u Wściekłego Jacka to przepędzanie węży masz w pakiecie.
– A kto to ten Wściekły Jack?
– Cieśla. Ale bardziej znany z tego, że chory umysłowo na węże. Poza tym jest w porządku, ale jak zobaczy węża to go ściga, aż porąbie gada na kawałki. W ten sposób nauczył się ciesiółki.
– ???
– W młodości rozwalał ludziom domy siekierą, żeby się dobrać do węża. Potem musiał naprawiać i w ten sposób się nauczył ciesiółki. Zamówić ci go?
– Zamów, ale chcę przy tym być! Niech się stawi dzień po moim przyjeździe, wcześnie rano, gdy węże jeszcze zamarznięte.
– A nie chcesz teraz? Po co masz wracać do domu po wężach?
– Przyjadę po zmroku, będą spały. A rano chcę zobaczyć, jak Wściekły Jack mi rozwala nowe schody, żeby mi zbudować nowe schody.
– OK. I naprawdę wyjdzie ci taniej, niż zamawianie specjalistycznej ekipy na węże. Wściekły Jack to załatwia koncertowo. A gdyby ci przy okazji rozwalił werandę albo ścianę, to naprawi na własny koszt. Zamawiasz schody i płacisz tylko za schody.
– Dobra, ale… nie chcę go skrzywdzić. Pakujemy go na te węże celowo, nie?
– No.
– A potem, gdy ten biedny chłop się wścieknie i rozwali mi pół chałupy, to jeszcze musi mi postawić remont? Nieuczciwe.
– Uczciwe! Wściekły Jack szuka węży. To taki jego sport. Ewentualny remont, to coś w rodzaju zapłaty za prawo do polowania na twojej ziemi. Gdyby nie węże wcale by do ciebie nie przyjechał, bo przed Bożym Narodzeniem ma zajęte. A tak skusisz go wężami. To jest win-win.



Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: POD SCHODAMI

12 + 3 =

POZOSTAŁE WPISY

HACJENDA

Zaprosili mnie na Hacjendę. Właściciel ma korzenie irlandzkie i o nich pamięta. Ma też kuzynów i szwagrów, którzy pamiętają. Amerykanie od wielu pokoleń, ale pamiętają i toasty wznoszą chórem zmieniając akcent na irlandzki.

MUFF

Największy chłop w naszej wiosce to Muff. Nie wyróżnia się niczym poza wielkością. Najczęściej tacy wielcy są albo przesadnie spokojni, albo mocno agresywni, albo głupi, albo dają się prowokować i wybuchają od byle czego. Nasz Muff jest jak najbardziej normalny, przeciętny i pospolity – gdyby nie rozmiar, powiedziałoby się, że jest średni, a nawet trochę nijaki.

CRAZY JACK

Wściekły Jack nigdy się nie dorobi majątku na ciesiółce. Zbyt wiele rzeczy przy okazji rozwala i musi naprawiać. Przychodzi do kogoś na robotę, wyczuje węża i zaczyna się demolka.

ŻUCIE NA PRERII

– Czym plujesz, Jeff? Równie dobrze mogłem go zapytać “Co żujesz Jeff?”, ale ponieważ akurat splunął… Jeff płynnym ruchem przejechał po kieszonce na sercu, wyciągnął stamtąd okrągłe pudełko popularnego tytoniu. Jeden ruch, ćwiczony wiele razy każdego dnia, przez wiele lat życia od nastolatka do śmierci. Ten ruch, płynny, bezwiedny, jak oddychanie, mają tu wszyscy kowboje, bo wszyscy żują tytoń. Żują i plują.

ADAMOWICZ, OWSIAK, PLASTELINA

Gdy Afgańczyk ugodził nożem ciężarną Polkę zabijając jej dziecko, nie było żałoby, jest cisza. A śmierć Adamowicza jest celebrowana jakby zmarł Stalin – wszyscy zobowiązani płakać.

CHOINKA 2018

W tym roku choinkę kupiłem w sklepie meblowym. Wcześniej kupowałem w Walmarcie, na Amazonie, albo sąsiedzi kupowali mi gdzieś i kładli na progu w dniu mego przyjazdu – jako prezent powitalny dla kogoś, kto się od lat spóźnia i przyjeżdża na święta, gdy już wszystkie choinki wyprzedane.

NATYCHMIAST PO POWROCIE

Pierwsze wrażenie na prerii jest takie, że wszytko tu bardziej rozłożyste. Więcej przestrzeni wszędzie i we wszystkim. To ogólna cecha Ameryki, obu Ameryk, ale na prerii czujesz to mocniej.

Sędzia Pokoju

Tu Kukizy mają rację, choć… ja wolałbym krok dalej: skoro Sędzia Pokoju ma być wybierany w wyborach powszechnych…