DZIENNIK POKŁADOWY

Kraków kocha WC?

27 października 2018 | Dziennik nie-polityczny

No niby zawsze to wiem, ale zawsze te mnie to mile zaskakuje… Jestem przecież żytnio-buraczany raczej, niż książęcy, więc czemu Kraków kocha? Chodzę boso, nawet zegarka nie mam i na pewno nie jestem fą-fam. W dodatku za zdjęcie ze mną biorę pacierz lub dziesiątkę różańca, podczas gdy inni dają darmo.

Pozostali pisarze na targach (w sumie ośmiuset) są lepiej ubrani, bardziej eleganccy w zachowaniach, milutcy i słodziuścy, i stoją w miejscach godniejszych. A jednak kolejka do mnie była wczoraj NIEUSTAJĄCA. Od godziny 10 rano do 19 z jedną przerwą, która trwała 20 sekund. (Drugą przerwę zrobiłem sam, gdy o godzinie 15 poszedłem zmówić Koronkę.)

Dziś znów stoję na najdalszym końcu Targów. Wchodzisz do Sali Dunaj, idziesz aleją główną, idziesz i idziesz i zanim do mnie dojdziesz musisz minąć wszystko co Cię nie interesuje, bo to co mijasz niekoniecznie ma związek z literaturą, musisz minąć nawet kible, i stragany z jedzeniem i tunel prowadzący do namiotu zwanego Salą Dunajec, a potem musisz jeszcze minąć gadającego robota oraz książki na przecenie po 3 złote za kilogram i… dopiero gdy mniesz tę dżunglę znajdziesz mnie. 🙂

Nie narzekam – mnie to cieszy! Bo kiedy w takim miejscu kolejka do mnie jest NIEUSTAJĄCA, wówczas wiem, że to nie przypadek. Na innych da się trafić przypadkiem – do mnie trzeba się przedzierać świadomie i celowo.

PRZEDZIERAJCIE SIĘ. Do zobaczenia. W tym roku te targi są jak męska przygoda.

WC NA 22. MIĘDZYNARODOWYCH TARGACH KSIĄŻKI W KRAKOWIE

Dzisiaj (sobota) o godz. 13-14 spotkanie z autorem Wojciechem Cejrowskim w sali seminaryjnej Budapeszt C. Pozostały czas 10-19 (z małą przerwą o 15 na Koronkę) spędzi na stoisku K18 (Bernardinum) rozmawiając z Czytelnikami, robiąc zdjęcia i rozdając autografy.
– Przyp. Personel WC

***

http://ksiazka.krakow.pl

Targi książki w Krakowie, Wojciech Cejrowski


Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: Kraków kocha WC?

6 + 1 =

POZOSTAŁE WPISY

HACJENDA

Zaprosili mnie na Hacjendę. Właściciel ma korzenie irlandzkie i o nich pamięta. Ma też kuzynów i szwagrów, którzy pamiętają. Amerykanie od wielu pokoleń, ale pamiętają i toasty wznoszą chórem zmieniając akcent na irlandzki.

MUFF

Największy chłop w naszej wiosce to Muff. Nie wyróżnia się niczym poza wielkością. Najczęściej tacy wielcy są albo przesadnie spokojni, albo mocno agresywni, albo głupi, albo dają się prowokować i wybuchają od byle czego. Nasz Muff jest jak najbardziej normalny, przeciętny i pospolity – gdyby nie rozmiar, powiedziałoby się, że jest średni, a nawet trochę nijaki.

CRAZY JACK

Wściekły Jack nigdy się nie dorobi majątku na ciesiółce. Zbyt wiele rzeczy przy okazji rozwala i musi naprawiać. Przychodzi do kogoś na robotę, wyczuje węża i zaczyna się demolka.

ŻUCIE NA PRERII

– Czym plujesz, Jeff? Równie dobrze mogłem go zapytać “Co żujesz Jeff?”, ale ponieważ akurat splunął… Jeff płynnym ruchem przejechał po kieszonce na sercu, wyciągnął stamtąd okrągłe pudełko popularnego tytoniu. Jeden ruch, ćwiczony wiele razy każdego dnia, przez wiele lat życia od nastolatka do śmierci. Ten ruch, płynny, bezwiedny, jak oddychanie, mają tu wszyscy kowboje, bo wszyscy żują tytoń. Żują i plują.

ADAMOWICZ, OWSIAK, PLASTELINA

Gdy Afgańczyk ugodził nożem ciężarną Polkę zabijając jej dziecko, nie było żałoby, jest cisza. A śmierć Adamowicza jest celebrowana jakby zmarł Stalin – wszyscy zobowiązani płakać.

CHOINKA 2018

W tym roku choinkę kupiłem w sklepie meblowym. Wcześniej kupowałem w Walmarcie, na Amazonie, albo sąsiedzi kupowali mi gdzieś i kładli na progu w dniu mego przyjazdu – jako prezent powitalny dla kogoś, kto się od lat spóźnia i przyjeżdża na święta, gdy już wszystkie choinki wyprzedane.

NATYCHMIAST PO POWROCIE

Pierwsze wrażenie na prerii jest takie, że wszytko tu bardziej rozłożyste. Więcej przestrzeni wszędzie i we wszystkim. To ogólna cecha Ameryki, obu Ameryk, ale na prerii czujesz to mocniej.

POD SCHODAMI

Moja wioska w Arizonie nie jest liczebna. Jest natomiast bardzo rozłożysta, a ludzie rozproszeni – siedzą na ranchach i mało masz okazji by ich spotkać. Zanim poznasz wszystkich mijają lata.