DZIENNIK POKŁADOWY

OPOLE

1 października 2018 | Dziennik nie-polityczny

Dostałem kilka prezentów. No na przykład ziółka z lipy rosnącej w lesie – na przeziębienie. Olej wyciskany z ostów polnych – na zdrowie i na zachętę, bo może będę taki oset uprawiał. Trzy nowe koszule – do TV. Wiśniówkę domowej roboty – pytam czy z bimbru, czy na spirytusie. Odpowiedzieli, że na spirytusie, ale… potem pomyślałem sobie, że bimber to przecież też spirytus, więc ostatecznie nic nie wiem.

Dostałem też kilka rzeczy, których grzecznie nie przyjąłem. Pani protestantka przyniosła mi kilka wydań Nowego Testamentu. Prosiła żeby czytać, bo podobno nie czytam. Sprostowałem, że owszem czytam, tylko nic nie rozumiem. Czytam i to w różnych wydaniach i tłumaczeniach, więc ten zestaw, który przyniosła prosiłem, by podarowała komuś innemu, kto nie ma. Rozstaliśmy się w ciekawej zgodzie: Ta Pani powiedziała, że się będzie za mnie modlić, abym się nawrócił (z katolicyzmu) na prawdziwą wiarę w Jezusa. Ja Jej obiecałem to samo – że będę się modlił za Nią, by z protestanckiej herezji nawróciła się na katolicyzm. I tak to modlimy się za siebie. I bliżej nam do siebie, dużo bliżej, niż do imama czy lamy.

***

Występ w Opolu był MEGA. Komedyja na cały regulator; sala wyprzedana. Te kilka pustych foteli na zdjęciu też wyprzedane, ale ktoś nie przyszedł. Ja zawsze wtedy postuluję by wpuszczać osoby stojące pod salą, ale słyszę wówczas o przepisach pożarowych, które zabraniają by był nadkomplet. Ech… kiedy Bitelsi grali, to sale były PRZE-pełnione a nie tylko wypełnione. Wtedy było wolno, a teraz z wolności zostały sztywne paragrafy.



Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: OPOLE

3 + 8 =

POZOSTAŁE WPISY

CZARY

Pouczający tekst we Frondzie. O wielu z tych rzeczy się nie wie i uważa je za normalne lub niegroźne. Nie wiem sąd tam się wzięła opinia na temat moich książek taka oto: “przedstawia kontakty z szamanami jako coś normalnego”, ale cała reszta pouczająca.

KONFEDERACJA

Przeanalizowałem. Gdybym musiał głosować dzisiaj, to na Konfederację.
Ważne dla mnie są takie sprawy: zakaz zabijania dzieci, kapitalizm, wolny rynek, walka z Unią, wybory bezpośrednie, bez list partyjnych.

CZARNY PROCH, CZARNY RUM

Napisał do mnie niejaki Gluten (opowieści o tym Osobniku pojawiają się tu od kilku lat w okresie Jarmarków Dominikańskich – kto zechce niech poszuka w historii). Napisał i pyta czemu nie piszę? Czy mnie wąż w dupsko ukąsił?

HACJENDA

Zaprosili mnie na Hacjendę. Właściciel ma korzenie irlandzkie i o nich pamięta. Ma też kuzynów i szwagrów, którzy pamiętają. Amerykanie od wielu pokoleń, ale pamiętają i toasty wznoszą chórem zmieniając akcent na irlandzki.

MUFF

Największy chłop w naszej wiosce to Muff. Nie wyróżnia się niczym poza wielkością. Najczęściej tacy wielcy są albo przesadnie spokojni, albo mocno agresywni, albo głupi, albo dają się prowokować i wybuchają od byle czego. Nasz Muff jest jak najbardziej normalny, przeciętny i pospolity – gdyby nie rozmiar, powiedziałoby się, że jest średni, a nawet trochę nijaki.

CRAZY JACK

Wściekły Jack nigdy się nie dorobi majątku na ciesiółce. Zbyt wiele rzeczy przy okazji rozwala i musi naprawiać. Przychodzi do kogoś na robotę, wyczuje węża i zaczyna się demolka.

ŻUCIE NA PRERII

– Czym plujesz, Jeff? Równie dobrze mogłem go zapytać “Co żujesz Jeff?”, ale ponieważ akurat splunął… Jeff płynnym ruchem przejechał po kieszonce na sercu, wyciągnął stamtąd okrągłe pudełko popularnego tytoniu. Jeden ruch, ćwiczony wiele razy każdego dnia, przez wiele lat życia od nastolatka do śmierci. Ten ruch, płynny, bezwiedny, jak oddychanie, mają tu wszyscy kowboje, bo wszyscy żują tytoń. Żują i plują.