DZIENNIK POKŁADOWY

GNIAZDO

8 września 2018 | Dziennik nie-polityczny

Turyści w hotelu, spłoszeni, szukają przejściówki, bo gniazdka w Irlandii są na trzy bolce. Facet w recepcji rozkłada rączki. Turyści załamują rączki. Ja rączkę podnoszę…

– Pomogę Państwu.
– Ma pan przejściówkę ?! Wybawco!
– Nie mam, ale mam sposób.
– ?
– Ta trzecia górna dziurka to jakieś idiotyczne “zabezpieczenie przeciwko dzieciom”. Dziecinnie proste do obejścia przez pięciolatka. W tej górnej dziurce jest zapadka która otwiera dziurki dolne i wtedy daje się w nie wsadzić każdą wtyczkę. Wystarczy tę zapadkę nadusić za pomocą jakiegoś szpikulca, może być zapałka…
– I działa?
– U mnie działa.
– A co pan wsadził konkretnie?
– Ucho od okularów.
– I nie kopnął pana prąd?
– Właśnie nie wiem czy w tej trzeciej dziurce jest jakiś prąd, więc na wszelki wypadek trzymałem za plastik.
– Nie wolno panu tego robić ! – wtrącił się recepcjonista.
– A panu nie wolno podsłuchiwać prywatnych rozmów, prawda?
– Eee…
– No właśnie.
– Eee…
– Czyli niczego pan nie słyszał, o niczym pan nie wie, a cała ta rozmowa była TEORETYCZNA. Nikt niczego nie zrobił. Tak tylko rozmawiamy.
– Eee…
– Cieszę się, że się rozumiemy, młody człowieku.
– Eee…
– A twojemu szefowi, gdy go spotkam, powiem, że naprawdę chciałeś pomóc tym państwu z gniazdkiem i się bardzo starałeś wyszukać przejściówkę, a potem NIE powiem twojemu szefowi o tym, że starałeś się przeszkodzić, gdy ja zacząłem pomagać.
– Eee…
– Wystarczy jak mi teraz podziękujesz, młody człowieku.
– Eee… dziękuję, panu.

Turyści (ze Szwecji) przeszli ze mną do windy i tam podziękowali wylewnie za podpowiedzenie sposobu nia gniazdko, a potem pytają:

– A pan właściwe skąd jest?
– Z Polski, a czemu?
– A nic. Najpierw pan sobie poradził z gniazdkiem, a potem z tym gościem z recepcji.
– U nas w Polsce to powszechne. Radzimy sobie.
– A skąd to się bierze.
– Chyba stąd, że nikt nigdy nam nie pomaga, więc radzimy sobie sami. A kiedy już ktoś zaczyna pomagać, to raczej przeszkadza, więc znów musimy sobie radzić sami.

baj



Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: W drodze do Sosnowca

2 + 7 =

POZOSTAŁE WPISY

BAŁTROCZYK

Bałtroczyk – największy z polskich artystów wykonujących stand up. Nie znam Go osobiście; nigdy nie spotkałem. Podziwiam z daleka. Donoszą mi (jego znajomi), że mnie nie cierpi za poglądy. W porządku. Niech sobie nie cierpi. Ja nadal mam prawo uważać, że jest najlepszy.

INOWROCŁAW 2

Szanowni Państwo ze WSZYSTKICH OPCJI, Mnie jest kompletnie obojętne, kto kandyduje w Inowrocławiu. Jestem libertarianin i nie mam swojej partii – uważam, że Bóg stworzył nas do wolności osobistej. Oba słowa równie ważne: WOLNOŚĆ+OSOBISTA.

…Z OTWIERACZEM

Dostałem kosz kwiatów ze wsadem (przedwczoraj po występie w Bydgoszczy). Wsad stanowiło kilka flaszek, we flaszkach podpiwek a do tego… OTWIERACZ do kapsli (bo butelki kapslowane).

POLONIA W CORK (IRLANDIA)

Też jestem emigrant i też mieszkam na dwa kraje, i też musiałem się kiedyś uczyć angielskiego w drodze, i też wyjeżdżałem kiedyś za morze bez forsy, żeby zaczynać od zera. Kiedy więc piszę, że Was podziwiam (…) to naprawdę wiem, co mówię.

EKONOMIA

Ekonomia to nie jest coś, co wymaga studiów wyższych. Faceci bez studiów tworzą karuzele VAT i ogrywają rządowych profesorów ekonomii.

GALWAY

Po występie w Galway poszliśmy do pubu. Sobota, muzyka na żywo. Dwa irlandzkie chłopaki grały głównie country. Pani Halina pobrała od nich wizytówki z zamiarem zaproszenia ich na jubileuszowy piknik do Wisły w przyszłym roku. Siedzieliśmy prawie do drugiej w nocy.

DUBLIN WCZORAJ

Powalający. Ludzie bawili się świetnie i ja podobnie. Dla mnie wielka przyjemność. I duże wydarzenie kulturalne dla Polaków w Irlandii. Uważam, że na kolejny występ należy nam się porządny teatr w Dublinie…

W DRODZE DO… SŁUPSKA

Trallalla.. jakże ja lubię jechać do Słupska! Pisałem już kiedyś, że tam Publika zawsze rącza. Dwa lata temu myślałem, że to od wina, które podawali w kuluarach przed występem.

PRZESYŁKA W DYSKRETNEJ KOPERCIE

Piszą mi, że na stronach sprzedających moje bilety na Zieloną Górę dużo hejtu. Taki świat – nie słuchają co mówisz, jestem dla nich czarny jak murzyn, bo chodzę do kościoła, więc hejtują murzyna cuchnącego kruchtą.

W DRODZE DO PIŁY

Z Pomorza jestem, czyli świrnięty jeśli chodzi o porządek. Gdy byłem mały, na mojej wiosce myło się asfalt przed niedzielą – ciotka nam wydawała szruber i szlauch, i szrubrowalimy (szorowaliśmy za pomocą szczotki ryżowej) asfalt przed posesją do połowy szerokości jezdni. W sobotę po połedniu…

CHOCEŃ

Zaskoczyli mnie. Wioska. Może trochę większa od mojej, ale wioska, normalna wioska. Normalna – widzieli Państwo wczoraj u Rachonia tych gości pod sklepem, co to wyglądali jak aktorzy serialu “Ranczo” – najnormalniejsza wioska, a w tej wiosce ludzie na mój występ przychodzili z moimi książkami po których było widać, że były czytane wiele razy przez wile kolejnych osób.

ZNIKA RaPP

Radiowy Przegląd Prasy, który z Panem Andrzejem Rudnikiem prowadziliśmy od stycznia 1999 w najbliższą sobotę już się nie pojawi. Czyli RaPP jest na sprzedaż.