SZWAGIERKA JEST CHYTRA

utworzone przez | 21 lipiec 2020 | Dziennik pokładowy, Dziennik rozrywkowy | 0 komentarzy

Szwagierka jest chytra i to bardzo ułatwia nasze kontakty. Jest chytra, a więc przewidywalna, czyli daje się łatwo ogrywać.
No na przykład: Gdybym powiedział zwyczajnie, że chcę moich Chrześniaków zabrać na wakacje, dostałbym odmowę, ale… kiedy wysyłam gotowe bilety lotnicze i one są BEZZWROTNE, wówczas Szwagierka warczy, ale wysyła chłopców do mnie. Jest chytra do potęgi.

Ona o tym mówi „nie lubię, gdy się rzeczy marnują”. Ja o tym mówię „niczego nie wyrzuca, każdą darmoszkę skonsumuje, choćby już była nażarta po kokardę, to jednak doje”.
W tej swojej chytrości prosi mnie czasami o przysługi.

***

Było tak:
Szwagierka wie, że mam znajomości w wydawnictwach i hurtowniach książek, wie, że łażę po antykwariatach w poszukiwaniu różnych moich skarbów, zapytała więc czy mogę jej kupić TANIO jakieś książki Tokarczuk, „bo dostała Nobla i trzeba znać”.
Moim zdaniem to jest marny powód do czytania książek, szczególnie w ostatnich latach. (Herbert Nobla nie dostał, Lem nie dostał, Sapkowski nie dostał, Pratchett nie dostał, dostają za to różne świry, działacze i aktywiści.) No ale… Skoro Szwagierka sama się wystawiła, postanowiłem skorzystać z okazji. Posłuchajcie…

Kupiłem pakiet: kilka tokarczuków dla Szwagierki zostało powiązanych w jedną przedpłaconą przesyłkę z zakazaną serią komiksów dla Chrześniaków. Skoro zakupy powiązałem, skoro zostało kupione nieodwołalnie, to Szwagierka już tego nie wywali, bo ona niczego nie wywala, gdyż chytra jest. Ja też jestem chytry, ale inaczej niż ona – ona jest chytra jak Szkot, ja jak stary kot.

Chrześniakom kupiłem wszystkie Asterixy, a przede wszystkim STANOWCZO ZAKAZANE przez Szwagierkę komiksy z serii Lucky Luke, oraz o Indianinie Umpa-pa i.. najgorsze NAJBARDZIEJ ZAKAZANE wydanie zbiorowe wszystkich przygód, których bohaterem jest Janko Pistolet i jego kumple piraci.

W roku 2008 wydał to Egmont Polska i zdobycie tych książek to coraz trudniejsza robota gdyż… nie są wznawiane, wydawane, sprzedawane, a gdy są, to bardzo często ocenzurowane. Dlaczego? Bo w oczach dzisiejszych wydawców są jak najbardziej politycznie niepoprawne (czyli w oczach ludzi normalnych wesołe i normalne). Humor bazuje na stereotypach, a stereotypy są teraz zakazane.
Scenariusze do tych historyjek, pisał Rene Gościnny, a obrazki rysował Uderzo. Gdyby Gościnny napisał swojego Mikołajka dzisiaj, umarłby w zapomnieniu – z barku wydawcy. A gdyby to wydał samodzielnie, umarłby z braku sprzedawcy. Jest jeszcze w księgarniach tylko dlatego, że jego książki, a przede wszystkim komiksy są „stare”. Mikołajek i Asterixy jeszcze się bronią, ale poszukajcie reszty… No właśnie.

Chrześniacy czytali te wszystkie zakazane komiksy u mnie, bo zakupiłem je zawczasu dawno temu i mam, a teraz dostali też paczkę własnych i mają je wszystkie przechowywać w specjalnym pirackim kufrze, a na wypadek gdyby Unia zaczęła ludziom chodzić po domach i konfiskować niepoprawną literaturę, mają zrobić odpowiednią skrytkę w garażu.
W tym kufrze mają już kilka pozycji niepoprawnych typu „Murzynek Bambo”, nieocenzurowane wydanie „W pustyni i w puszczy”, komiks z małpką Fiki Miki i inne tego typu ABSOLUTNIE NIEDOPUSZCZALNE LEKTURY NIESZKOLNE BAZUJĄCE NA OKROPNYCH STEREOTYPACH Z OKROPNYCH CZASÓW, jak to ujęła Szwagierka.

Kufer sam w sobie też jest niepoprawny i zabytkowy – to rodzaj walizy, którą w czasach kolonialnych zabierało się na statek, gdy człowiek płynął na safari do Kenii lub do Bombaju (gdy Bombaj nie był jeszcze politycznie poprawnym „Mumbajem”). W kajucie okrętowej stawiałeś taki kufer pionowo i wówczas otwierał się jak szafa, zawierał wieszaki na suknie i marynarki oraz szufladki na gacie, skarpety, muszki i biżuterię. Stare naklejki na tym kufrze są urocze. (Stryjaszku, a gdzie leży Abisynia? W Etiopii. A Rodezja? W Zimbabwe. A Zair?…)

Czasy robią się coraz bardziej trudne, dlatego mam nadzieję, że ich Ojciec dorobi się wreszcie majątku i odkupi ode mnie stary dom po pradziadkach – tam są skrytki z czasów okupacji, niemieckiej, a potem sowieckiej – gotowe na kolejne ciężkie czasy. W jednej z tych skrytek leży już nawet przygotowany zestaw dla Chrześniaków, gdy będą trochę starsi: nieocenzurowane wydanie „W pustyni i w puszczy” oraz kolekcja kilku niepoprawnych pozycji Juliusza Verne.
– Co ty chcesz z nich zrobić?! Białych szowinistów takich jak ty?! – wrzasnęła kiedyś Szwagierka.
– Są biali i to nie jest ich wada, a tym bardziej ich wina. Jeżeli już to raczej twoja, bo mogłaś sobie poszukać męża w innym kolorze, prawda?
– Obrzydliwy rasista!
– Nieprawda. Z kolorów skóry podobają mi się wszystkie oprócz tęczowego.

***

A zatem Chrześniakom kupiłem komiksy. Szwagierce zaś kilka Tokarczuków i o to też miała pretensję. Klasyka. „Pretensja” to fabryczne ustawienie Szwagierki.
– Coś ty mi tu przysłał za gnioty? To celowe?
– Sama prosiłaś. Miała być Olga Tokarczuk to jest. Coś nie tak?
– Specjalnie takie coś wybierałeś, czy to jakieś twoje kolejne oszustwo.
– Ale co?
– Jedna książka opowiada o jakimś Robinsonie na bezludnej wyspie, który znajduje niemowlaka i zaczyna go karmić piersią. Facet PIERSIĄ?
– Naprawdę?
– A druga opowiada o jakimś schronisku dla dogorywających psów prowadzonym przez parę psychopatów, którzy męczą zwierzątka.
– Naprawdę?
– Nie udawaj! To jakaś twoja podpucha, tak?
To nie była żadna podpucha. Ja tego nie czytałem, po prostu kupiłem jej w ciemno dwa tytuły Noblistki. Wybrałem akurat te, bo były tanie, a Szwagierka lubi tanie.

PS.
W moim polskim domu czeka na Chrześniaków jeszcze jeden prezent. Dostaną go za kilka lat, gdy trochę podrosną i zasłużą. Stara skórzana torba lekarska z czasów gdy lekarze jeździli do domu pacjenta, a honorarium pobierali w postaci kury, gęsi lub kopy jaj. Takie torby widują Państwo w westernach.
Spakowałem do niej zestaw nielegalnych książek, które sam czytałem w stanie wojennym. Tej torby Szwagierka nie wywali, bo torba jest zabytkowa i ma swoją cenę. I nie będzie też mogła zajrzeć do środka, bo torba jest zamykana na kluczyk, którego każę Chrześniakom strzec, jak Największej Tajemnicy. A w ostateczności połknąć zanim Szwagierka złapie.

Aby dyskusja pod postami była merytoryczna i "na poziomie", można komentować tylko będąc zalogowanym na stronie.

ZALOGUJ SIĘ

Nie masz jeszcze konta? ZAREJESTRUJ SIĘ

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Nustino Masło Orzechowe w proszku

DZIENNIK ROZRYWKOWY

OSTATNIE WPISY

CHRZEŚNIACY, JULEK I WYRYWANIE KARTEK

Dałem więc Chrześniakom do testowania dwie książki z serii JULEK, które mam w sklepie kolonialnym. Testy na dzieciach wypadły pozytywnie poza jednym – obaj Chrześniacy stwierdzili, że z tych książek trzeba wyrwać jedną kartkę…

INNA DROGA

Personel mi pisze że jest “Dzień chodzenia inną drogą”. Chyba zmyślają, żeby mnie zainspirować, czy co?
No ja lubię chodzić inną ścieżką niż szlak utarty. I mam tak od podstawówki, a może wcześniej…

PAJĄK

Dostałem foto z pola.Pakuję trzy walizy, bo zaraz lecę do PL.Jestem stęskniony jak cholera. Ucałuję tę moją ziemię i kłos na polu...

Książka “Król”

Dostałem tę książkę w prezencie pocztą; od Autorki i z osobistą dedykacją. Prawie rok temu.Byłem sceptyczny. Niby SF, czyli lubię, ale...

SCENA Z KOWBOJSKIEGO ŻYCIA

Właśnie mię kuń depnął na nogę.Było się w kombojkach, ale co z tego, gdy w środku chrupło.Kuń się przestraszył, bo nie był wredny, lecz...

DZIENNIK POLITYCZNY

OSTATNIE WPISY

KONCERT na 250 OSÓB

Od 14 czerwca będą możliwe koncerty, z maskami na twarzach. Maksymalnie 250 osób. Jaka naukowa teoria za tym stoi? 250 osób na stadionie...

TURÓW

Turów. „Polubowne” załatwianie sprawy z Czechami. Przygotowanie wytycznych do podpisania Umowy – odszkodowanie w wys. ponad 200 mln...

Aborcja

Teraz, gdy Polska zapłaciła tak wiele za częściowe ograniczenie aborcji, prawdziwy mężczyzna powinien iść do pełnego zwycięstwa. Tymczasem Duda i spółka się wycofują.

ZAKOŃCZYĆ PLANDEMIĘ

Chciałbym tu być. I powinienem. Poprzednio byłem – protestować przeciwko PRZYMUSOWI szczepień. Kto chce, niech się szczepi, nikomu nie zabraniam. Ale niech mnie nikt nie zmusza bym zaszczepił siebie wbrew mojej woli.

TUŻ PO DEBACIE

To nie była debata, bo nikt z nikim nie miał szansy debatować. Czyli oszustwo w tytule. A debaty prawdziwe są ważne, bo pozwalają sprawdzić jak kandydat sobie poradzi, gdyby go Putin zaskoczył publicznie jakimś nieprzewidzianym pytaniem.

Pin It on Pinterest

Share This
Twój koszyk
0