NATYCHMIAST PO POWROCIE

utworzone przez | 22 gru 2018 | Dziennik pokładowy, Dziennik rozrywkowy | 0 komentarzy

Pierwsze wrażenie na prerii jest takie, że wszytko tu bardziej rozłożyste. Więcej przestrzeni wszędzie i we wszystkim. To ogólna cecha Ameryki, obu Ameryk, ale na prerii czujesz to mocniej.

Pejzaż jest większy, w aucie masz więcej miejsca na łokcie i na kubek z kawą, a ja mam miejsce nawet na stojak do termosu i yerbę. I drogi szersze, i alejki w sklepach, i kawa za darmo. Nawet uśmiechy są szersze i bardziej szczere, bo gdy żyjesz z rozmachem, wówczas stać cię na chwile serdeczności wobec swoich i obcych.

Wiatr na prerii jest większy, ale i słońce większe, i skoki temperatury większe, więc rano przymrozek nie martwi, bo wiesz, że o godzinie dziewiątej siądziesz na porczu grzać się w słońcu i na tyłku będziesz miał wtedy szorty.


Więcej przestrzeni, także w domu. I to akurat nie wiem jak możliwe, skoro mój dom na prerii jest obiektywnie mniejszy od domu w Polsce. Mniejszy, a wszędzie więcej miejsca. W kuchni więcej, w kiblu więcej, w szafie więcej, za biurkiem więcej. Może to kwestia widoku za oknem? Widoku, który wlewa się do środka.

Patrzę przez drzwi otwarte i widzę horyzont. Znam go i wiem coś o nim, bo kiedyś poszedłem kilka godzin do najdalszego drzewa na tym horyzoncie – doszedłem i widziałem, że za tym horyzontem jest go więcej i więcej, i zasadniczo jest go tam tyle, że końca nie sięgniesz; ani wzrokiem, ani piechotą, ani nawet konno.

Patrzę na sufit nad biurkiem i mam go zdecydowanie mniej niż w Polsce, a potem, gdy opuszczę głowę i rozejrzę się po pokoju to pod tym sufitem mam miejsca więcej, niż na to pozwala sufit. Hmm..

Takie to pierwsze wrażenie z prerii.

Właśnie jadą do mnie z choinką – widzę znajomy tuman kurzu zza horyzontu – więc…

baj

Aby dyskusja pod postami była merytoryczna i "na poziomie", można komentować tylko będąc zalogowanym na stronie.

ZALOGUJ SIĘ

Nie masz jeszcze konta? ZAREJESTRUJ SIĘ

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

DZIENNIK ROZRYWKOWY

OSTATNIE WPISY

SCENA Z KOWBOJSKIEGO ŻYCIA

Właśnie mię kuń depnął na nogę.Było się w kombojkach, ale co z tego, gdy w środku chrupło.Kuń się przestraszył, bo nie był wredny, lecz...

MŁOTEK WC

(…) Podobnie matero:
Dla kogoś kto pije yerbę codziennie, drobne uszkodzenia naczynia nie mają znaczenia. Pachnie (palo santo) i działa jak należy i tyle. Dlatego tak się Państwu podobają te okazjonalne obniżki cen na matera…

KUCH i RUCHANKI

Uwaga  na boczku: (na moim, nie na świńskim)
Mąka żytnia to nie tylko chleb. Ludzie są bardzo twórczy. Z żytniej mąki można wypiec sporo różnych smakołyków, a nawet ciast.

Chleb na życie

Ten marsz zaczął się dawno temu i daleko w tyle – nie miałem nic poza zamgloną koncepcją. Na talerzu została ostatnia kromka chleba, a ja...

Opowieść o palo santo

Fachowa i CIEKAWA opowieść o prawdziwym Palo Santo. Bo gatunków drzew nazywanych potocznie "palo santo" jest wiele i łatwo się oszukać....

DZIENNIK POLITYCZNY

OSTATNIE WPISY

JUŻ CZAS!

Władze w PL nie rozumieją w ogóle o co chodziło z kwarantanną.
Jaki mają plan? Trzymać wszystkich pod kluczem przez pół roku, aż przypadki spadną do zera?

Wolny rynek

Wspominałem o tym problemie w Radiu WNET nie raz i robiłem to jako PRAKTYK biznesu, a nie były pracownik banku (Premier).
Premier nie stworzył w swoim życiu ani jednego miejsca pracy – żaden premier od roku 89., nie tylko ten obecny.

Giełda w NY

Najpierw zanotowała historyczny dół w wyniku doniesień dotyczących pandemii. Chwilę potem zanotowała rekordowe wzrosty, jakich nie było na tej giełdzie nigdy w historii.

Wizje kandydatów na prezydenta

Nadal jestem zdania, że “wizja Polski” prezentowana przez kandydatów nie powinna nas w ogóle interesować. Powinno nas za to interesować to, co zrobić mogą, gdyby wygrali.

Pin It on Pinterest

Share This
Twój koszyk
0