MOZART W SKLEPIE Z BRONIĄ

utworzone przez | 26 kwiecień 2017 | Dziennik pokładowy, Dziennik rozrywkowy | 0 komentarzy

Myślałem, że pęknę ze śmiechu. Prawie zmoczyłem fotel. I – jak mawiał mój ś.p. Ojciec – śmiałem się tak, że “aż mi bąble z nosa szły”.

Otóż w piątek kupiłem przez internet (to ważne!) rewolwer dla mojej Mamusi. Najprostszy, intuicyjny sprzęt z bębenkiem na sześć naboi – coś co każdy z Państwa widywał w wielu filmach. Ruger, model obecny wiele lat na standardowym wyposażeniu policji – dlatego znany z filmów. Mojej Mamie też i o to chodziło.

Mama nie jest oswojona z bronią, a jednocześnie mamy tu węże. Na prerii węże to normalka. Mama boi się wychodzić sama przed dom, bo… węże. Śrutówka to dla Mamy rzecz za duża i nieporęczna, choć na węże byłaby najlepsza. Pistolet dla Mamy za trudny, nieoswojony, nie wiadomo jak przeładować, a ten prosty rewolwer, do którego dokupiłem (również on line) naboje śrutowe (łatwiej wcelować w węża), ten prosty rewolwer obsłuży każdy bez instrukcji, bez treningu. No i sześć strzałów wystarczy nawet gdyby kilka pierwszych było chybionych.

Siedząc przed telewizorem, popatrując jednym okiem na wiadomości dot. Korei, kupiłem ten rewolwer w piątek wieczorem za pomocą komputera rozłożonego na kolanach. Mogli mi go dostarczyć do domu, ale za dodatkowe 30 dolców, bo broń wymaga specjalnego kuriera. Wybrałem więc opcję za darmo – oni dostarczają do wskazanego sklepu z bronią, a ja sobie odbieram w tym sklepie. Miało to trwać dwa dni robocze. Minęła sobota, minęła niedziela, minęły dwa robocze, jest środa, dzień trzeci, dzwonię do nich, pytam… oni upss – przepraszają i każą mi poczekać na linii, podczas, gdy “zaraz coś wymyślą”. Czekam na linii i… wtedy właśnie zacząłem ze śmiechu puszczać bąble nosem. Na takich liniach gra zawsze muzyczka. Byle jaka, do windy, albo jakaś wesolutka, co jest tym bardziej wkurzające, im dłużej wisisz czekając. A co puszczali w internetowej hurtowni z bronią? Spodziewałem się country, a oni puścili Mozarta. Jakoś tak mi nie pasowała ta muzyka klasyczna do sklepu z bronią dla rednecków, że zacząłem się śmiać.

– Co się Pan tak śmieje? – pyta babeczka w telefonie.
– Z tej muzyki, którą puszczacie.
– Tak. Wszystkich śmieszy. Szef kazał to kiedyś puścić jako żart, na jeden dzień, kiedy mieliśmy wyprzedaż broni niemieckiej. Wie Pan: Mozart, niemiecka…
– Wiem. I?
– I potem jakoś tak się wszyscy ubawili, że zostawiliśmy. Tak do nas nie pasuje, że aż… pasuje.
– Zgoda. A co z moim rewolwerem dla Mamusi?
– Załatwiłam. Pan sobie w swoim sklepie na wsi odbierze ich egzemplarz, a my im za dwa dni oddamy pański. Przepraszam, że nie doszło na czas. W ramach rekompensaty nie policzymy Panu za naboje, OK?
– OK! Dziękuję.
– Ma Pan węże… Sądząc po nabojach, Pan ma.
– Wszyscy mają, Pani nie ma?
– Ja siedzę na linii w Montanie. Mam śnieg. I wszyscy mają.
– U nas też wszyscy mają.
– W Arizonie ???
– Raz na pięć lat, przez godzinę.

Aby dyskusja pod postami była merytoryczna i "na poziomie", można komentować tylko będąc zalogowanym na stronie.

ZALOGUJ SIĘ

Nie masz jeszcze konta? ZAREJESTRUJ SIĘ

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

KIEDY MĄKA???

Pytają Państwo kiedy znowu będzie mąka z żyta Wojciecha Cejrowskiego.
Podobno się pakuje... znaczy: jest pakowana 🙂 Będziemy informować.

DZIENNIK ROZRYWKOWY

OSTATNIE WPISY

CHRZEŚNIACY, JULEK I WYRYWANIE KARTEK

Dałem więc Chrześniakom do testowania dwie książki z serii JULEK, które mam w sklepie kolonialnym. Testy na dzieciach wypadły pozytywnie poza jednym – obaj Chrześniacy stwierdzili, że z tych książek trzeba wyrwać jedną kartkę…

INNA DROGA

Personel mi pisze że jest “Dzień chodzenia inną drogą”. Chyba zmyślają, żeby mnie zainspirować, czy co?
No ja lubię chodzić inną ścieżką niż szlak utarty. I mam tak od podstawówki, a może wcześniej…

PAJĄK

Dostałem foto z pola.Pakuję trzy walizy, bo zaraz lecę do PL.Jestem stęskniony jak cholera. Ucałuję tę moją ziemię i kłos na polu...

Książka “Król”

Dostałem tę książkę w prezencie pocztą; od Autorki i z osobistą dedykacją. Prawie rok temu.Byłem sceptyczny. Niby SF, czyli lubię, ale...

SCENA Z KOWBOJSKIEGO ŻYCIA

Właśnie mię kuń depnął na nogę.Było się w kombojkach, ale co z tego, gdy w środku chrupło.Kuń się przestraszył, bo nie był wredny, lecz...

DZIENNIK POLITYCZNY

OSTATNIE WPISY

KONCERT na 250 OSÓB

Od 14 czerwca będą możliwe koncerty, z maskami na twarzach. Maksymalnie 250 osób. Jaka naukowa teoria za tym stoi? 250 osób na stadionie...

TURÓW

Turów. „Polubowne” załatwianie sprawy z Czechami. Przygotowanie wytycznych do podpisania Umowy – odszkodowanie w wys. ponad 200 mln...

Aborcja

Teraz, gdy Polska zapłaciła tak wiele za częściowe ograniczenie aborcji, prawdziwy mężczyzna powinien iść do pełnego zwycięstwa. Tymczasem Duda i spółka się wycofują.

ZAKOŃCZYĆ PLANDEMIĘ

Chciałbym tu być. I powinienem. Poprzednio byłem – protestować przeciwko PRZYMUSOWI szczepień. Kto chce, niech się szczepi, nikomu nie zabraniam. Ale niech mnie nikt nie zmusza bym zaszczepił siebie wbrew mojej woli.

TUŻ PO DEBACIE

To nie była debata, bo nikt z nikim nie miał szansy debatować. Czyli oszustwo w tytule. A debaty prawdziwe są ważne, bo pozwalają sprawdzić jak kandydat sobie poradzi, gdyby go Putin zaskoczył publicznie jakimś nieprzewidzianym pytaniem.

Pin It on Pinterest

Share This
Twój koszyk
0