CHWILOWO BRAK

Cisza

AUTOR:

Stefan Czerniecki

Seria Biblioteka Poznaj Świat

288 stron

 

Cisza zabierze Was do Ameryki Południowej – do Peru i Ekwadoru.

35,00 

CHWILOWO BRAK

Stefan Czerniecki Cisza

Tym razem autor opowiada nam swoje fantastyczne przygody, jakie przyszło mu przeżyć w Ameryce Południowej, a konkretnie – w Peru i Ekwadorze. Dowiemy się na przykład, dlaczego nie można się spieszyć, kiedy chce się zobaczyć kondory, dlaczego warto wybrać się na indiański targ i dlaczego nie należy dźgać węża koralowego patykiem…

Posłuchamy o andyjskim trekkingu w porze deszczowej, o niezwykłych spotkaniach z mieszkańcami surowych gór i o wrażeniach, jakich dostarcza jazda lokalnymi środkami transportu. Zobaczymy latynoską rzeczywistość z bliska. Bez upiększeń, bez szklanego klosza. Ze wszystkimi jej urokami i wadami. A wszystko za sprawą tej książki.

Wojciech Cejrowski

 

Rzecz o Indianach, andyjskich góralach, ekwadorskiej rumbie oraz… pewnym Aniele…
Tyle zdradza sam autor. O czym zatem jest ta książka? Czerniecki zgodził się opowiedzieć jedną z najbardziej fantastycznych przygód, jakie przyszło mu przeżyć w Ameryce Południowej. A właściwie w samym jej rdzeniu. W tętniących prawdziwie latynoskim sercem: Peru i Ekwadorze. Jak sam twierdzi, „wsłuchany w Szefa na Górze”, trafił do dzielnych góralskich Indian zamieszkujących surowe Andy. Spotykał się z żywiołem latynoskiej rzeczywistości. Dotykał ludzi. Z nimi żył. Śmiał się i płakał. Łyżeczka po łyżeczce smakował specyficzną woń zastanego świata. Aż wreszcie trafił do prawdziwej selwy…

Stefan Czerniecki

– kartograf, dziennikach, rozgadany wieobiciel yerby i komedii Szekspira. Były członek Alpinus Expedition Team. Górski dzikus czerpiący przyjemność z kilkudnionwego zniknięcia w andyjskiej głuszy. Zarażony przez ojca – alpinistę miłością do gór marzył, aby podejść pod ścianę Cerro Torre. Okazja nadarzyła się, gdy obronił pracę magisterskąw Katedrze Kartografii Uniwersytetu Warszawskiego. Podróżuje bez wielkich funduszy. „Mam bardzo dobrego Anioła Stróża” mówi, gdy pytają go, jak udaje mu się przeżyć. Teksty jego autorstwa publikują m.in.: „Gazeta Polska Codziennie”, „Nowe Państwo”, „Polonia Christiana”, „Poznaj Świat”, „Podróże”, „npm”. Więcej na czerniecki.net

Fragment książki Cisza:

***

– Do Cuzco? – witają nas taksówkarze na dworcu w Ollantaytambo.
– Tak… – poddaję się, nie widząc dookoła żadnej innej możliwości dojazdu do byłej stolicy Państwa Inków. Jest grubo po dwudziestej drugiej. Autobusy o tej porze już nie kursują. Nie mamy wyjścia. Za słusznością decyzji przemawia fakt, że wszyscy pozostali pasażerowie pociągu, którym wracaliśmy z Aguas Calientes, także udają się w kierunku podstawionych taksówek.
Ci zaś już zacierają ręce. Zaczyna się upychanie klientów do samochodów. Po pięcioro, po sześcioro. Nieistotne, że obok stoi pusta taryfa. „To są moi klienci” – ta zasada tłumaczy wszystko. W ten sposób trafiam… do bagażnika pewnego kombi. Dziewczyny lżej nie mają. Siedzą na kolanach jakichś typków w środku. Ja zaś współdzielę moją miejscówkę z jakąś starszą Indianką. Siedzi opatulona w koce, coraz bardziej ekspansywnie zajmując większą część bagażnika. Nie mam nawet sił reagować. Zresztą, co mi z tego przyjdzie? Dużo bardziej irytuje mnie zapach. Nie wiem, od kogo bardziej śmierdzi: od niej czy ode mnie. Jedno nie ulega wątpliwości: ów zapaszek wraz z unoszącymi się oparami benzyny tworzą niezapomniany odlot. Mieszanka niczego sobie! Ukradkiem obserwuję nasze bagaże leżące między Indianką a mną. Coś szeleści. Pewnie pęd powietrza porusza wystającymi z plecaków foliowymi torebkami. Powieki coraz cięższe. Pewnie nawet bym i zasnął, ale ten odór… Do tego jeszcze twardość siedziska. Auuuć! Co pewien czas nasze auto podskakuje na jakiejś koleinie, co skutkuje kolejnym siniakiem w okolicach kości ogonowej. Z tego wszystkiego zaczyna mi się robić niedobrze. A tu kolejny zakręt. I jeszcze jeden. Gdy wreszcie około północy docieramy do Cuzco, niemal wyskakuję z bagażnika. Nareszcie! Jakie życie potrafi być piękne! Na tę okazję specjalnie oszczędzałem moje ulubione kokosowe herbatniczki. Teraz jest czas. Misja „Machu Picchu” zakończona sukcesem. Sięgam do plecaka. Nic. Zaraz, zaraz, jak to: „nic”? Przecież te herbatniczki na sto procent były w plecaku. W zewnętrznej kieszeni. W zewnętrz… Oooo… Czyli jednak ten szelest to nie był szum powietrza? Indianki już nie ma co gonić. Wysiadła dobre pół godziny przed Cuzco. Trudno. Niech jej wyjdzie na zdrowie. Widocznie była głodna. Ale że musiała wybrać akurat moje ulubione?…

***

Recenzja 

Przemek B.

06.09.2013

„Cisza” to druga książka Stefana Czernieckiego – podróżnika, kartografa i wielbiciela Yerby.
Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika książek podróżniczych. Jeśli przeczytałeś już „Dalej od Buenos” – to ta pozycja jeszcze bardziej Cię zaciekawi i zafascynuje. Ci co czytali „DoB” wiedzą o czym mówię. Ci, którzy jeszcze nie mieli okazji – dowiedzą się w trakcie… Jeśli wydaje Ci się, że przeczytałeś już „wszystkie” książki podróżnicze i nic cię nie zdziwi – sięgnij po „Ciszę”. Z pewnością: zmienisz zdanie.
Patrząc przez pryzmat „Cejroskowości” – „Cisza” jest tak samo dobra jak „Rio Anaconda”. W odniesieniu do pierwszej książki („Dalej od Buenos”) – „Cisza” wydaje się pełniejsza, dojrzalsza – łatwiej i lepiej się ją czyta. Czerniecki – świetnie szkoli swój warsztat, ciągle go udoskonalając.
Autor – podróżując po Ameryce Południowej – ukazuje Nam zwyczaje mieszkańców Peru i Ekwadoru. Czytając – poznajemy te kraje – od „zaplecza” i „podszewki”. Ujrzymy wiele ciekawych zakątków i zakamarków odwiedzanych przez niego krajów, „posłuchamy” dialogów prowadzonych na ulicy, dowiemy się o zwyczajach, cechach szczególnych mieszkańców Ameryki Południowej. Przeżyjemy wraz z autorem chwile grozy, słabości człowieka w porównaniu do otaczającego świata i „usłyszymy” ciszę… Wszechogarniającą Nas momentami ciszę… Ciszę skłaniającą nas do refleksji, ciszę lęku, ciszę strachu – ale i ciszę podziwu. Podziwu nad wielkim wysiłkiem tego Najwyższego przy stworzeniu świata. Można stwierdzić, że książka to nie tylko opis przyrody, ale wędrówka ze Stefanem!
Osobiście – najbardziej preferuję właśnie tego typu podróżowanie – poprzez czytanie! Można wygodnie rozsiąść się w domowym zaciszu, z Yerbą koło siebie i czytać, czytać, czytać… Czytać i chłonąć wiedzę. Czytać i przeżywać. Przygody i sytuacje, które sprawiają, że czujemy dreszcz emocji. Ale jednak jesteśmy bezpieczni – z dala od tych wszystkich „przygód”, a jednocześnie tak blisko…
„Cisza” to nie tylko „zwykła” książka. Ba! Żadna z obydwu książek Czernieckiego nie jest zwykłą książką. To opowieści i gawędy, ale również… album pełen wspaniałych fotografii. Unikatowe zdjęcia – wydrukowane na doskonałej jakości papierze kredowym – sprawiają, że mamy w rękach prawdziwe cacko. Zarówno – jeśli chodzi o treść, jak i wydanie… Największym atutem „Ciszy” – jak i samego autora – jest to, że ta książka to coś nowego, egzotycznego, „nieoklepanego”, nowatorskiego… Ta nowatorskość powoduje taką świeżość przekazu i naturalność. Autor pisze z werwą i humorem – myślę, że nawet w Pcimie Dolnym „ujrzałby” całą masę atrakcji i fascynujących zakątków – oraz opisał to w sposób niezwykle ciekawy… Cały Stefan… Niezwykle ważne jest to, że traktuje samego siebie, jako zwykłego człowieka – bez nadmiernej wyniosłości i pompy – jak na wielkiego łowcę przygód przystało. To dobrze… Pozwala to na większe zacieśnienie więzi pomiędzy autorem – podróżnikiem, a czytelnikiem. Kolejnym atutem, oprócz świeżości i łatwości przekazu jest to, że książka jest także świadectwem wiary. Sam autor dedykuję tę książkę „Mojemu Stróżowi, Aniołowi, który już przynajmniej trzykrotnie ratował mi życie…” Czyż to nie piękne? Jedno jest pewne: ta książka jest obowiązkową pozycją dla każdego szanującego siebie czytelnika. Czy Ci się spodoba, czy nie – sam zdecydujesz…

Opinie o książce Cisza można przeczytać na stronie Lubimyczytac.pl

 

Wydawnictwo Bernardinum
Rok wydania 2013
Ilość stron 288
Oprawa twarda

 

Dodatkowe informacje

Waga 1 kg
Wymiary 30 × 20 × 4 cm
ISBN

9788378231356

Autor

Stefan Czerniecki

Recenzje

Napisz pierwszą opinię o „Cisza”

Pin It on Pinterest

Twój koszyk
0