PODZIEMNE MIASTO

powieść w odcinkach

ODCINEK 10. ROZDZIAŁ 2

30 wrz 2021 | Seria z Mustangiem, Podziemne Miasto

POPRZEDNI ODCINEK:

ODCINEK 9: ROZDZIAŁ

***

Karcz nie znosił sportu, a w szczególności gier zespołowych. Czas, który ludzie zazwyczaj poświęcają na oglądanie piłki nożnej czy siatkówki w telewizji, albo – o zgrozo! – choćby myślenie o sporcie, on przeznaczał na dokształcanie się. Co ciekawe, nie było to spowodowane wybujałymi ambicjami. O doktoracie nawet nie myślał. Jego dzika natura była po prostu ściśle powiązana z nieustającą żądzą poznawania świata, i to właśnie ta żądza stale go napędzała i nie pozwalała mu się zatrzymać. Dlatego, pomimo wewnętrznego sprzeciwu, zaczął biegać. Na początku robił to niechętnie, ale później bieganie stało się jego nawykiem. Czas poświęcony na jogging był dla niego czasem konfrontowania wyciągniętej z książek wiedzy z rzeczywistością. Był jak podróż, podczas której, ubrany w szary dres, mógł bez niepotrzebnego nadęcia zwiedzać i oglądać zabytki. Kompletnie niezauważony. Przemykający jak cień. Zupełnie jakby robił to przez przypadek, a nie według wcześniej narzuconego planu.

Tak samo było i tym razem, chociaż pojawił się nowy element: za wszelką cenę poprawić kondycję. Karcz wychodził bowiem z założenia, że lepiej zawsze być gotowym. Tak więc codziennie o świcie wychodził ze swojej kawalerki i biegał po innej części miasta. Oswajał się z nim i poznawał je na swój własny sposób. Legnica była naprawdę interesująca i chociaż na początku czuł do niej niechęć, wkrótce zaciekawiła go na tyle, że postanowił dowiedzieć się o niej wszystkiego, co się da, a w każdym razie – jak najwięcej. Oto był w 100-tysięcznym mieście, w którym kilkusetletnie kamienice stały obok PRL-owskich żelbetonowych bloków mieszkalnych. Oto był w mieście, które tuż po II wojnie światowej zostało przejęte przez Rosjan na kolejne 50 lat. Oto był w mieście, w którym średniowiecze mieszało się z renesansem, barokiem, neoklasycyzmem, neobarokiem i betonem. Był w mieście, które po zmroku zapadało w niespokojny sen.

W ścisłym centrum znajdował się zamek Piastów, jeden z najstarszych zamków i pierwsza murowana warownia na ziemiach polskich. Kontrastował z blokowiskiem, dużym centrum handlowym i małym targowiskiem. Karcz poświęcił mu trochę uwagi ze względu na bezsprzeczną wartość, którą reprezentował. Jak każdy zamek, ten też miał oczywiście swoje własne legendy, ale bajki nigdy specjalnie Karcza nie interesowały, dlatego przejrzał wszystkie zapiski na ten temat bardzo pobieżnie, aby ostatecznie i tak je zignorować.

W Rynku stała potężna katedra Świętych Apostołów z dachem wyłożonym brzydkimi czerwonymi dachówkami, a tuż obok jedna z największych atrakcji turystycznych, czyli budynek Starego Ratusza, w którym obecnie mieścił się teatr.

W pierwszych dniach pobytu Robert biegał tamtędy dość często, utrwalając i zapisując topografię terenu własnymi nogami, ale później zrezygnował z tego fragmentu miasta na rzecz parku i okolic dworca kolejowego. To, co zaskoczyło go najbardziej, to spora liczba niemieckich wycieczek i grup zorganizowanych spacerujących po centrum wczesnym rankiem. Najwyraźniej ta pora pozwalała im nacieszyć się miejscem o wiele bardziej niż godziny późniejsze, kiedy zaczynał się wzmożony ruch.

„A może po prostu mieli tyle do zobaczenia, że musieli rozpoczynać skoro świt? – zastanowił się. – Może bali się przegapić choć jeden punkt napiętego programu wycieczki? Ilu z tych Niemców miało tu swoje rodziny jeszcze w czasach, gdy Legnica była po prostu Liegnitz? Ile cennych rzeczy pozostawili w 1945 roku w poczuciu, że niedługo tu powrócą?”

Mijał ich często i przyglądał im się, jak w ciszy podziwiają elewacje starych budynków, przynajmniej tych, które przetrwały radziecką okupację. Było w tym coś dziwnego, jakiś niejasny sentyment, którego on sam nie mógł znieść.
W pewnym momencie zaczął ich unikać.

***

NASTĘPNY ODCINEK:

ODCINEK 11: ROZDZIAŁ 2

PODZIEMNE MIASTO

powieść w odcinkach

ODCINEK 8. ROZDZIAŁ 2 w którym nagle coś się zmienia

Samochód należący do Roberta Karcza, czerwono-czarny ford mustang model Mach 1 z 1971 roku, dzięki miłości świętej pamięci Karcza seniora sprawiał wrażenie, jakby wyjechał z taśmy produkcyjnej raptem kilka lat temu. Robert pamiętał, jak piętnaście lat wcześniej, jako nastolatek, pomagał ojcu wymieniać fotele w samochodzie; od tamtej pory wszystkie miały obicia z białej skóry.

ODCINEK 7: ROZDZIAŁ 1

Kiedy już podpisał umowę, ogarnęła go przejmująca ochota, aby opuścić budynek. Wyobraził sobie, jak wymyka się przez okno w toalecie, biegnie na przełaj po znajdującym się obok wielofunkcyjnym boisku, wbiega na parking dla nauczycieli, odpala swojego mustanga i z rykiem silnika odjeżdża.

ODCINEK 7. ROZDZIAŁ 1

Kiedy już podpisał umowę, ogarnęła go przejmująca ochota, aby opuścić budynek. Wyobraził sobie, jak wymyka się przez okno w toalecie, biegnie na przełaj po znajdującym się obok wielofunkcyjnym boisku, wbiega na parking dla nauczycieli, odpala swojego mustanga i z rykiem silnika odjeżdża.

ODCINEK 6: ROZDZIAŁ 1

Reszta dnia była o wiele bardziej udana. Udało mu się utrzymać pewnego rodzaju rytm, który sprawił, że spotkania z pozostałymi klasami stały się mniej frustrujące niż mógłby podejrzewać. Nawet udało mu się uciąć ciekawą rozmowę z klasą o profilu sportowym, gdzie na dwudziestu czterech chłopaków przypadała jedna dziewczyna (do której i tak wszyscy koledzy zwracali się „Andrzej” albo „Andrew”), o legnickich klubach sportowych, piłce nożnej i kilku innych rzeczach, które nigdy wcześniej jakoś specjalnie go nie interesowały.

ODCINEK 5: ROZDZIAŁ 1

Wieści o nowym nauczycielu rozeszły się po Gimnazjum nr 30 w zastraszającym tempie. W czasach, kiedy każdy z małoletnich posiadał telefon komórkowy, jeszcze przed końcem pierwszej lekcji wszyscy zdążyli usłyszeć bądź przeczytać o Robercie Karczu.

Nawet pani Krysia, woźna z dwudziestoletnim stażem i niesłabnącą siłą ducha, otrzymała stosowne powiadomienie:
Rob Karcz – nowy gość od histy.

ODCINEK 4: ROZDZIAŁ 1 w którym każdy mówi „przepraszam”

– Przepraszam, kochani – głos profesor Teresy Cichej można by opisać na wiele sposobów, ale na pewno nie był cichy. – Przestańcie gadać! NA-TYCH-MIAST!
W klasie momentalnie zrobiło się spokojniej. Równie dobrze ktoś mógłby uderzyć ręką w biurko – efekt byłby ten sam. Tylko że w przypadku pani Teresy ta metoda nie była potrzebna. Wystarczyła ta groźba w jej spojrzeniu i niczym niewzruszona postawa kobiety, która po prostu wie, co robi.

ODCINEK 3: PROLOG 01

To nie był jego pierwszy raz. Raczej stały sposób na finansowanie pracy badawczej. Jest wiele takich miejsc na ziemi, które odkrywa archeolog, a odkrywanie zajmuje mu całe lata. Potem, tuż po odkryciu, na chwilę wpadają tam hieny. I kiedy archeolog wraca na wykopaliska z jakimś grantem, finansowaniem z ministerstwa oraz z ochroniarzami, okazuje się, że najcenniejszych rzeczy… już dawno nie ma, ponieważ zostały wyniesione przez hieny. Polak wiedział o takich zdarzeniach w Peru, w Meksyku, w Tunezji i Maroku; Polak miał tego dość!

ODCINEK 2: PROLOG 01

Na Hassanie jakoś nie robiło to wrażenia. Owszem, dziwił się, że pomieszczenie nie jest zawalone, ale z jego perspektywy wyglądało jak kolejna ruina pełna piachu.
Przełknął ślinę. Od pyłu unoszącego się w powietrzu czuł drapanie w gardle. W myślach zaczął liczyć dolary, które miał dostać od Polaka. Liczył je, wyobrażając sobie, co za nie kupi, a jednocześnie starał się zapomnieć, że jest
kilkanaście metrów pod pustynią.

Twój tytuł idzie tutaj

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Twój tytuł idzie tutaj

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Koszyk
Koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy
0