PODZIEMNE MIASTO

powieść w odcinkach

ODCINEK 8. ROZDZIAŁ 2 w którym nagle coś się zmienia

31 sie 2021 | Seria z Mustangiem, Podziemne Miasto

POPRZEDNI ODCINEK:

ODCINEK 7: ROZDZIAŁ 1

***

Samochód należący do Roberta Karcza, czerwono-czarny ford mustang model Mach 1 z 1971 roku, dzięki miłości świętej pamięci Karcza seniora sprawiał wrażenie, jakby wyjechał z taśmy produkcyjnej raptem kilka lat temu. Robert pamiętał, jak piętnaście lat wcześniej, jako nastolatek, pomagał ojcu wymieniać fotele w samochodzie; od tamtej pory wszystkie miały obicia z białej skóry.

Nie dało się ukryć, że ojciec zaraził syna może nie tyle pasją do motoryzacji, ale na pewno miłością do tego konkretnego egzemplarza. Uczuciem, które było silniejsze niż cokolwiek innego.

Dlatego nie mógł go sprzedać. Po pierwsze, ojciec by sobie tego nie życzył, a po drugie, on sam był zbyt lojalny i zbyt przywiązany. Zupełnie jakby temat dotyczył żywej osoby, członka rodziny, a nie pożerającej paliwo bestii.

Mach 1 zdecydowanie wyróżniał się na ulicy, ale wbrew pozorom nie przyciągał tak bardzo uwagi, jak mogli sądzić niektórzy. Na przykład profesor Teresa Cicha. Miał opływowe kształty, dwa szerokie wloty powietrza na masce i dwa okrągłe przednie światła, które z odpowiedniej perspektywy wyglądały jak oczy drapieżnika.

Ale kiedy chwilę po tym, jak wymienił z Cichą kilka nieprzyjemnych zdań, dotarł w końcu na parking dla nauczycieli, zobaczył, że przy jego samochodzie stoi tylko jeden uczeń, a nie, jak sugerowała, cała grupka…

Na początku nie skojarzył jego rudej grzywki, ale to zdecydowanie był on. Wścibski chłopak, którego poznał dziś na pierwszych zajęciach. Ten sam, który dopytywał na forum, dlaczego archeolog zostaje nauczycielem w gimnazjum. Stał tam, lekko przygarbiony, i po prostu gapił się na samochód.

– Dzień dobry – powiedział Robert i wyciągnął z kieszeni spodni kluczyki. Po całym dniu nie miał ochoty nawet na najkrótszą rozmowę, ale czuł, że musi powiedzieć cokolwiek.
– Ma osiem cylindrów – stwierdził dzieciak, a później dodał zaczepnie: – Nauczyciele nie jeżdżą takimi samochodami, tak samo jak nie są archeologami.

Robert chciał to zignorować, wsiąść do auta i odjechać, ale zamiast tego oparł się o dach i ciężko westchnął.
– Naprawdę czekałeś tu tyle czasu, żeby mi to powiedzieć? – zapytał i przyjrzał mu się uważnie. Chłopak miał pucołowatą twarz i nadruk z zabawnym psem na koszulce. Pies był jedynym kolorowym elementem w jego czarnym ubiorze.

– Czekałem tylko czterdzieści minut – odrzekł, patrząc mu prosto w oczy.
– Stałeś tu tak długo? – zdziwił się.
– Nauczyciele nie jeżdżą takimi samochodami, bo one palą bardzo dużo benzyny.
– Coś jeszcze?
– Benzyna jest droga.
– Jesteś spokrewniony z panią Cichą? – rzucił nagle, dalej opierając się o samochód. Nie zdziwiłby się specjalnie, gdyby odpowiedź była twierdząca.
Próbował się uśmiechnąć, ale mu nie wyszło.
– Nie, nie jestem. Nie lubię jej.

Robert rozejrzał się.
– Nie masz zbyt wielu kolegów, prawda?
– Ludzie z pana wykształceniem nie pracują jako nauczyciele w gimnazjum…
– Miło mi się z tobą rozmawia…
– Mam na imię Rajmund. Wiem, że pan nie pamięta.
– Nie. Rzeczywiście nie pamiętałem. Naprawdę masz na imię Rajmund? – spytał, obiecując sobie, że sprawdzi to podczas kolejnych zajęć.

Odpowiedziało mu milczenie. Dzieciak cały czas stał nieruchomo, a Karcz mógłby przysiąc, że nawet nie mrugał powiekami. Był naprawdę dziwny.
– Słuchaj, Rajmund – zwrócił się do niego po chwili. – Miło mi, że tyle wiesz o archeologii, samochodach, ośmiocylindrowych silnikach i cenach benzyny, ale muszę już jechać. Więc gdybyś mógł się odsunąć, bo nie chcę cię przejechać…
– Dowiem się, dlaczego pan tu jest – powiedział chłopiec i odsunął się posłusznie.
Robert wsiadł do samochodu, zamknął drzwi i pomachał mu przez okno.
– Rudy Rajmund – mruknął pod nosem z niedowierzaniem i zapiął pas bezpieczeństwa. – Co to za miasto!
Kilka minut później był już naprawdę daleko.

***

NASTĘPNY ODCINEK:

ODCINEK 9: ROZDZIAŁ 2

PODZIEMNE MIASTO

powieść w odcinkach

ODCINEK 9. ROZDZIAŁ 2

Justyna była wyraźnie rozbawiona jego opowieścią, choć próbowała stwarzać pozory. Cały czas powtarzała, że „będzie dobrze”, że „na pewno nie jest tak źle” albo bardziej wprost, żeby „nie dramatyzował”. Mówiła tak przynajmniej do czasu, kiedy nie przekazał jej prośby dyrektora gimnazjum..

ODCINEK 7: ROZDZIAŁ 1

Kiedy już podpisał umowę, ogarnęła go przejmująca ochota, aby opuścić budynek. Wyobraził sobie, jak wymyka się przez okno w toalecie, biegnie na przełaj po znajdującym się obok wielofunkcyjnym boisku, wbiega na parking dla nauczycieli, odpala swojego mustanga i z rykiem silnika odjeżdża.

ODCINEK 7. ROZDZIAŁ 1

Kiedy już podpisał umowę, ogarnęła go przejmująca ochota, aby opuścić budynek. Wyobraził sobie, jak wymyka się przez okno w toalecie, biegnie na przełaj po znajdującym się obok wielofunkcyjnym boisku, wbiega na parking dla nauczycieli, odpala swojego mustanga i z rykiem silnika odjeżdża.

ODCINEK 6: ROZDZIAŁ 1

Reszta dnia była o wiele bardziej udana. Udało mu się utrzymać pewnego rodzaju rytm, który sprawił, że spotkania z pozostałymi klasami stały się mniej frustrujące niż mógłby podejrzewać. Nawet udało mu się uciąć ciekawą rozmowę z klasą o profilu sportowym, gdzie na dwudziestu czterech chłopaków przypadała jedna dziewczyna (do której i tak wszyscy koledzy zwracali się „Andrzej” albo „Andrew”), o legnickich klubach sportowych, piłce nożnej i kilku innych rzeczach, które nigdy wcześniej jakoś specjalnie go nie interesowały.

ODCINEK 5: ROZDZIAŁ 1

Wieści o nowym nauczycielu rozeszły się po Gimnazjum nr 30 w zastraszającym tempie. W czasach, kiedy każdy z małoletnich posiadał telefon komórkowy, jeszcze przed końcem pierwszej lekcji wszyscy zdążyli usłyszeć bądź przeczytać o Robercie Karczu.

Nawet pani Krysia, woźna z dwudziestoletnim stażem i niesłabnącą siłą ducha, otrzymała stosowne powiadomienie:
Rob Karcz – nowy gość od histy.

ODCINEK 4: ROZDZIAŁ 1 w którym każdy mówi „przepraszam”

– Przepraszam, kochani – głos profesor Teresy Cichej można by opisać na wiele sposobów, ale na pewno nie był cichy. – Przestańcie gadać! NA-TYCH-MIAST!
W klasie momentalnie zrobiło się spokojniej. Równie dobrze ktoś mógłby uderzyć ręką w biurko – efekt byłby ten sam. Tylko że w przypadku pani Teresy ta metoda nie była potrzebna. Wystarczyła ta groźba w jej spojrzeniu i niczym niewzruszona postawa kobiety, która po prostu wie, co robi.

ODCINEK 3: PROLOG 01

To nie był jego pierwszy raz. Raczej stały sposób na finansowanie pracy badawczej. Jest wiele takich miejsc na ziemi, które odkrywa archeolog, a odkrywanie zajmuje mu całe lata. Potem, tuż po odkryciu, na chwilę wpadają tam hieny. I kiedy archeolog wraca na wykopaliska z jakimś grantem, finansowaniem z ministerstwa oraz z ochroniarzami, okazuje się, że najcenniejszych rzeczy… już dawno nie ma, ponieważ zostały wyniesione przez hieny. Polak wiedział o takich zdarzeniach w Peru, w Meksyku, w Tunezji i Maroku; Polak miał tego dość!

ODCINEK 2: PROLOG 01

Na Hassanie jakoś nie robiło to wrażenia. Owszem, dziwił się, że pomieszczenie nie jest zawalone, ale z jego perspektywy wyglądało jak kolejna ruina pełna piachu.
Przełknął ślinę. Od pyłu unoszącego się w powietrzu czuł drapanie w gardle. W myślach zaczął liczyć dolary, które miał dostać od Polaka. Liczył je, wyobrażając sobie, co za nie kupi, a jednocześnie starał się zapomnieć, że jest
kilkanaście metrów pod pustynią.

Twój tytuł idzie tutaj

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Twój tytuł idzie tutaj

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Koszyk
Koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy
0