DZIENNIK POKŁADOWY

SZWAGIERKA WYSZŁA

31 lipca 2018 | Dziennik nie-polityczny

Porozmawialiśmy przy rodzinnym stole ze Szwagierką. Gospodarz wieczoru bywa przekorny i posadził nas obok siebie celowo. Mówiłem mu, że to nie jest roztropny pomysł, ale nie chciał słuchać.

– To jej dobrze zrobi, gdy będzie siedziała obok ciebie.
– Raczej jej zaszkodzi.
– No dobra. Jej może nie pomoże, ale pomoże mnie.
– Tobie? Przecież ty będziesz siedział na drugim końcu sali. A ja się będę męczył. W dodatku w tym kącie tutaj, to ja będę zasadniczo sam na sam ze Szwagierką.
– Właśnie!
– Co “właśnie”?
– Zostawiona sam na sam z tobą po pierwsze nie będzie się odzywać, a po drugie szybko zje i szybko wyjdzie.
– To po coś ją zapraszał?
– Raz na jakiś czas muszę.
– Nie mogłeś kiedy indziej? Gdy mnie nie będzie.
– Mogłem. Ale kiedy ciebie nie ma, to ona dużo gada i długo siedzi.
– Jesteś świnią.
– Bez przesady. Potraktuj to jako osobistą przysługę wobec mnie oraz jako ambitne zadanie dyplomatyczne.
– Dobra, ale wisisz mi i to grubo.
– Już kupiłem i zapakowałem ci do bagażnika.
– ?
– Rum Flor de Cana… osiemnastoletni.
– Dwa.
– Jeden.
– Dwa.
– Jeden!
– Trzy.
– Jeden!
– Trzy, albo zaraz się źle poczuję i pojadę do domu bez siadania do tego stołu.
– Ech… Dobra. Dwa leżą już w twoim bagażniku.
– Idę sprawdzić!
– Leżą, nie sprawdzaj. Leżą nawet trzy.
– Tak? A czemu trzy? Robisz się miętki?
– Dwa pierwsze są za wykonanie przysługi, a trzeci jest motywacyjny. Będzie twój, jeśli się wyrobisz w pół godziny…

***

Wyrobiłem się dużo szybciej. Szwagierka nawet nie dojadła zupy.

W pewnym momencie zareagowała spontanicznie na jakąś moją uwagę, czy pomysł, którym dzieliłem z ogółem i syknęła dyskretnie w moją stronę:

– Zidiociałeś?!
– O! Widzę, że zmieniłaś zdanie na mój temat?
– Zmieniłam? Nic nie zmieniłam! Zawsze uważałam, że jesteś idiotyczny – syczała dyskretnie dla zachowania pozorów.
– No jednak chyba nie zawsze…
– Zawsze! Od początku!
– Musiała być jakaś jedna chwila przerwy, gdy myślałaś o mnie inaczej, skoro teraz pytasz, czy zidiociałem? Nie można “zidiocieć”, gdy się jest stale idiotą, prawda?
– Wiesz co? Idiota jesteś i tyle! – chlapnęła zupą, wstała, przeprosiła gospodarza, że się źle czuje i wyszła.

Wszyscy poczuli się lepiej. Szwagierka też.

baj



Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: SZWAGIERKA WYSZŁA

11 + 15 =

POZOSTAŁE WPISY

STRZELANIE DO CHOINKI

Mam Chrześniaków i obowiązki wychowawcze z tym związane. Nie mogłem ich zza oceanu prowadzać na Roraty, a chciałem, żeby nie zapominali o kolejnych dniach Adwentu, więc wymyśliłem coś takiego, posłuchajcie…

Polskie wojsko – cudze wojny

Polacy nie powinni wysyłać wojsk na cudze wojny !!! Niech Izrael walczy skoro jest pompowany przez USA dolarami i bronią – tak mi napisał wczoraj kolega i MA 100% RACJI. Odpisałem Mu tak…

FAJERWERKI NA PRERII

Pojechałem po race. Jest takie rancho przy drodze wyjazdowej z naszej wioski na którym stoją dwa stare kontenery. Przez większą część roku wyglądają na porzucone, ale przed Sylwestrem oraz przed świętem Czwartego Lipca ożywają – zostają oświetlone dwoma wojskowymi reflektorami, do tego ktoś wiesza na nich lampki oraz ustawia obok, tuż przy drodze, namalowany szprejem na desce prosty znak: FAJERWERKI. Tam właśnie pojechałem na zakupy.

ŚWIĄTECZNY TELEFON OD SZWAGIERKI

Wróciłem z Pasterki, siadłem na porczu, siorbałem kawę z niebieskiego kubeczka i czekałem cierpliwie na telefon od Szwagierki. Miałem pewność, że zadzwoni. Pomimo, że wrzaski przez ocean będą ją słono kosztowały, a ona jest raczej chytra.

Kociewie pamięta!

Dostałem na święta zdjęcie Pelplina robione we Wigilię. I zawiadomienie, że śniegu nie ma, za to metka cały czas dostępna u Gzeli. To dobrze, bo po tym jak Pan Gzella sprzedał swoją rodzinną firmę w ręce Sokołowa, obawiamy się wszyscy, że korporacja stopniowo zrezygnuje z produkowania kociewskich wędlin i zacznie pakować we flak to samo, co pakują wszędzie indziej.

LISTOPAD NA PRERII

Urodziłem się o szóstej rano. A dokładnie 11 minut po 6. (Nie wiem skąd oni biorą takie „11 po”? Czy to moment przecięcia pępowiny, czy co? Skąd ta precyzja co do minuty w sytuacji ogólnego bałaganu, który trwał wiele godzin?)

Mój Ojciec Stanisław Cejrowski

Od lat na różnych targach podchodzą do mnie muzycy jazzowi. Wielu pamiętam z twarzy lub nazwiska. Ściskają ręce, przytulają się, wspominają mojego Ojca i przelewają całą swoją miłość do Niego na mnie.

HALLOWEEN 2019

Ktoś wyciągnął na mnie jakiś mój starożytny tekst o halloween, w którym WC pisze, że nie rozumie czemu kler czepia się tego święta. Wtedy nie rozumiałem…

WC: Państwo są wspaniali!

Państwo są wspaniali! Stoję sobie na tych Targach Turystycznych i zasadniczo nic nie robię tylko stoję. W trakcie tego stania odbieram wyrazy miłości – osiem godzin czystej miłości bez przerwy.

“OJCZE NASZ”

– Panie Cejrowski, a po co Panu tyle tych “Ojcze nasz” – pyta ktoś, gdy proszę, by w zamian za foto ze mną odmówił wieczorem jedno “Ojcze nasz”.
Powiem Państwu po co mi one:…