SZWAGIERKA W OCCIE

utworzone przez | 02 kwiecień 2020 | Dziennik pokładowy, Dziennik rozrywkowy | 0 komentarzy

Pamiętają państwo być może jak kiedyś wzięła pod opiekę padalca z mojego lasu. Ona bierze gady pod opiekę, a ja stosuję szpadel – jako przecinak, pobijak i dobijak. Nie dogadamy się.

Dlatego po pierwszym tygodniu kwarantanny i moich codziennych konferencji z Chrześniakami, Szwagierka zakazała ABSOLUTNIE, abym im pokazywał przez komputer, co wczoraj musiałem zabić, bo mi wlazło do domu (osy, węże, tarantule..). To były bardzo pouczające tematy i przydałyby się kiedyś w szkole: „Jak zabić wielką osę otwartą dłonią tak, aby cię nie użarła?” „Czy ocet w szpreju działa na pająki i jak szybko?” „Czy bezpiecznie jest polać małego węża wrzątkiem, czy może jednak zdąży dziabnąć?” Bardzo ciekawe i pouczające tematy, no ale zostały zakazane. ABSOLUTNIE.
W tej sytuacji Chrześniacy zaczęli mi opowiadać i pokazywać co tam u nich. Zazwyczaj wolę nie wiedzieć, bo mnie to wnerwia, tym razem byłem zainteresowany. Posłuchajcie…

Jeden z Chrześniaków kompulsywnie czyta. Zaczął, gdy miał lat pięć i od tamtego czasu trzeba z nim uważać. Zostawisz przypadkiem na stoliku coś, co ma na sobie druk i on to przeczyta. Kiedyś zostawiłem mu na podpuchę starą książkę telefoniczną z Nowego Jorku. Znalazłem ją w domu mego Ojca. Przywiózł ją w dawnych czasach z pierwszego swojego wyjazdu do USA.
– Po co ci to? – spytałem Ojca.
– W Nowym Jorku są wszystkie najważniejsze kluby jazzowe. Gdy potrzebuję kontakt do jakiegoś muzyka, dzwonię do klubu, mówię, że jestem zza Żelaznej Kurtyny i oni mi dają namiary.
Taki był mój Ojczulek. Umiał sobie radzić w czasach komunizmu, a do tego na długo przed internetem. I organizował wtedy doskonały festiwal – Jazz Jamboree – na który przyjeżdżały największe gwiazdy światowego jazzu. Umiał się do nich dodzwonić.
Podłożyłem więc tę nowojorską książkę telefoniczną memu Chrześniakowi, dla podpuchy – żeby sprawdzić co będzie. Zaczął czytać i przeczytał.
– Czemu to czytasz, chłopcze? – pytam.
– Bardzo ciekawe.
– To tylko książka telefoniczna.
– A wie Stryjaszek ile jest dzielnic w Nowym Jorku?
– Wiem.
– Ja też wiem. Z tej książki. A jakie oni tam mają ciekawe biznesy! Bardzo fajne ogłoszenia. I mają też bardzo ciekawe nazwiska. Niektóre trochę polskie, inne całkiem polskie, sporo ruskich. I bardzo ciekawe ulice. Wiedział Stryjaszek, że w Nowym Jorku jest ulica Kościuszki?
Taki jest ten mój Chrześniak, który kompulsywnie czyta.
A teraz jeszcze zaczął pisać i opisał mi co jego matka zrobiła w domu z okazji chińskiej zarazy. Posłuchajcie…

Szwagierka jaka jest każdy wie – mnie nie cierpi, co powiem to traktuje odwrotnie, ale w sprawie pandemii była pierwszą, która mi uwierzyła. Jeszcze w grudniu, gdy zacząłem o tym wspominać w radiu i nikt się tematem nie interesował. Ona jedna się zainteresowała. Może dlatego, że należy do zielonych i zwraca baczną uwagę na zachowania natury. A do tego stosuje te swoje diety prozdrowotne, kuracje antywirusowe, popija srebro z flaszki i łyka witaminę C w dawkach „śmiertelnych”. Tak czy owak, już w styczniu zaczęła przygotowania do pandemii:

Podzieliła mieszkanie na strefy: czerwona – tam wchodzą rzeczy spoza domu, potencjalnie skażone; żółta – tu się wszystko opryskuje octem, myje ręce żelem, zmienia ubrania zewnętrzne na czyste; zielona – strefa bezpieczna.
Zdjęła z regału książki i teraz ten regał jest jej centrum dowodzenia – odkażacze, rękawiczki, maseczki, suplementy na odporność. Wszystko z etykietami, poustawiane w kolejności dat ważności.
Na początku stycznia (gdy jeszcze był towar) całe dnie jeździła po rossmanach i biedronach po żele do rąk, wykupiła półkę octu w Lidlu. Ocet (spirytusowy 10%) przelewa do flaszek ze spryskiwaczem i pryska wszystko.
Zrobiła wojenne zapasy żywności: sardyny w puszkach, koncentraty pomidorowe…
Dzieci, gdy wracają do domu muszą się rozebrać do gaci na klatce schodowej i oddać ubrania do dezynfekcji.
Wszystko co wchodzi do domu podlega wielostopniowej procedurze: jest opryskiwane octem (przez osobę dorosłą w rękawicach i masce), potem przepakowywane, wycierane octową ściereczką, lub obtaczane w misce z octem (rzeczy małe typu każdy ziemniak osobno). Odkażać mogą tylko dorośli, a dzieci mają zakaz wejścia w strefę żółtą. Szwagierka po każdych zakupach pracuje do późnej nocy przy obrabianiu dostawy.
Listy – początkowo pryskała octem, ale po tym, jak w korespondencji przyszły jakieś ważne kwity, które stały się nieczytelne, zaczęła zakażone papiery prasować żelazkiem.

A Chrześniak opisał mi barwnie taką scenę, gdy otworzyła drzwi listonoszowi i jego też najpierw spryskała octem – tak ogólnie po całości – potem kazała ręce wymyć żelem i wreszcie podała mu maseczkę. Podała na kijku, żeby się z nim nie dotykać. List kazała rzucić do specjalnego wiaderka w strefie czerwonej, a pokwitowanie najpierw przeprasowała żelazkiem, potem dopiero podpisała i oddała. Listonosz przez jakiś czas przestał przychodzić. Teraz zaczął przynosić wszystkie listy, nawet niepolecone, i znosi cierpliwie opryski. Czemu? Bo maseczek nigdzie nie ma, a u Szwagierki zawsze dostaje nową. (na kijku)
W tej sytuacji, to co Państwo mają w swoich domach jest niczym w porównaniu z tym, co ma w domu Szwagierka. (Acha i jeszcze oczywiście zakleiła szczelnie wszystkie kratki wentylacyjne, żeby coś nie przyleciało od sąsiadów).

Aby dyskusja pod postami była merytoryczna i "na poziomie", można komentować tylko będąc zalogowanym na stronie.

ZALOGUJ SIĘ

Nie masz jeszcze konta? ZAREJESTRUJ SIĘ

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

KIEDY MĄKA???

Pytają Państwo kiedy znowu będzie mąka z żyta Wojciecha Cejrowskiego.
Podobno się pakuje... znaczy: jest pakowana 🙂 Będziemy informować.

DZIENNIK ROZRYWKOWY

OSTATNIE WPISY

DZIEŃ DZIADKÓW

Babcia i dziadek – w przyszłym tygodniu ich święto, o którym czasami człowiek pamięta „po” zamiast „przed”.

Książka Jacka Pałkiewicza

Będąc w Polsce, miałem w ręku kolejną książkę Jacka Pałkiewicza (co widać na załączonej fotografii), która ukaże się w październiku. Lubię...

SZWAGIERKA JEST CHYTRA

Szwagierka jest chytra i to bardzo ułatwia nasze kontakty. Jest chytra, a więc przewidywalna, czyli daje się łatwo ogrywać.No na przykład:...

Dwa kilo czytania

Książki piszę tak by można je było czytać w kolejności dowolnej – to nie powoduje utraty przyjemności i nie istnieje „kolejność...

SZWAGIERKA W NAFTALINIE

Chrześniacy nie chodzą teraz do szkoły, Szwagierka ledwo to wytrzymuje, więc codziennie o oznaczonej godzinie urządzają sobie komputerowe konferencje ze mną.

DZIENNIK POLITYCZNY

OSTATNIE WPISY

Polskie wojsko – cudze wojny

Polacy nie powinni wysyłać wojsk na cudze wojny !!! Niech Izrael walczy skoro jest pompowany przez USA dolarami i bronią – tak mi napisał wczoraj kolega i MA 100% RACJI.

Niepodległość.

Ciągle walczę o niepodległość – o wolność i niepodległość. O osobistą i o tę państwową.

Czy wolno krytykować PIS?

Po występie na Ursynowie, pewna Pani, którą pamiętam z twarzy (bywa na występach), szanuję i cenię, Pani, która stawała publicznie w mojej obronie – ta Pani podeszła do mnie z pouczeniem, które trudno mi zignorować.

Pin It on Pinterest

Share This
Twój koszyk
0