LISTOPAD NA PRERII

utworzone przez | 16 lis 2019 | Dziennik pokładowy, Dziennik rozrywkowy | 0 komentarzy

Urodziłem się o szóstej rano. A dokładnie 11 minut po 6. (Nie wiem skąd oni biorą takie „11 po”? Czy to moment przecięcia pępowiny, czy co? Skąd ta precyzja co do minuty w sytuacji ogólnego bałaganu, który trwał wiele godzin?)

Urodziłem się o szóstej rano i o tej wstaję od lat. Dziś też. Pierwszy dzień na prerii po pięciomiesięcznej przerwie. Dwa zegary robią już swoje tik-taki, bo je nakręciłem, ale nadal nie wiem, która godzina jest na innych ranchach dookoła. Na mojej ziemi jest szósta z minutami, bo wstałem. Która jest gdzie indziej, dowiem się gdy przyjdzie na to czas. Tu czas jest mój, dostałem go w prezencie od Boga i robię z nim sobie co uważam za stosowne. Tylko On będzie mnie z tego rozliczał.

W Polsce nie mam tak łatwo – tam mam więcej zegarów i wszystkie nastawione na czas innych. Wiem, że jeszcze tykają, bo w każdym tkwi przedwojenna sprężyna i starcza na tydzień, dwa, a w jednym na miesiąc plus jeden dzień. Potykają jeszcze, choć Szef już od jakiegoś czasu wyjechany.

Moi pracownicy słyszą te zegary i to ich nakręca. Pracują jakbym jeszcze był w pobliżu, oglądają się na mnie. Przestaną to robić, gdy kolejne wahadła staną w miejscu – wtedy, stopniowo, wszyscy zaczynają być bardziej samodzielni, bo słyszą i widzą, że Szefa nie ma na posesji i pewne decyzje trzeba zacząć podejmować samodzielnie.

Decyzja samodzielna równa się odpowiedzialność osobista. Ludzie dzisiaj tego nie lubią. Ja lubię. Dlatego jestem, gdzie jestem. Siedzę na prerii, za plecami mam zimne dechy, ale słońce właśnie zaczyna swoją robotę i rozgrzeje je w końcu do 30 stopni. Listopad na prerii, a pogoda jak w lipcu na Kociewiu. Z tego wynika, że jestem też panem własnej pogody. Dostałem tę ziemię od Boga i tamtą na Kociewiu też od Niego, i tylko On rozliczał mnie będzie z tego, gdzie siedzę w słońcu i co robię z moim czasem.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

DZIENNIK ROZRYWKOWY

OSTATNIE WPISY

SCENA Z KOWBOJSKIEGO ŻYCIA

Właśnie mię kuń depnął na nogę.Było się w kombojkach, ale co z tego, gdy w środku chrupło.Kuń się przestraszył, bo nie był wredny, lecz...

MŁOTEK WC

(…) Podobnie matero:
Dla kogoś kto pije yerbę codziennie, drobne uszkodzenia naczynia nie mają znaczenia. Pachnie (palo santo) i działa jak należy i tyle. Dlatego tak się Państwu podobają te okazjonalne obniżki cen na matera…

KUCH i RUCHANKI

Uwaga  na boczku: (na moim, nie na świńskim)
Mąka żytnia to nie tylko chleb. Ludzie są bardzo twórczy. Z żytniej mąki można wypiec sporo różnych smakołyków, a nawet ciast.

Chleb na życie

Ten marsz zaczął się dawno temu i daleko w tyle – nie miałem nic poza zamgloną koncepcją. Na talerzu została ostatnia kromka chleba, a ja...

Opowieść o palo santo

Fachowa i CIEKAWA opowieść o prawdziwym Palo Santo. Bo gatunków drzew nazywanych potocznie "palo santo" jest wiele i łatwo się oszukać....

DZIENNIK POLITYCZNY

OSTATNIE WPISY

JUŻ CZAS!

Władze w PL nie rozumieją w ogóle o co chodziło z kwarantanną.
Jaki mają plan? Trzymać wszystkich pod kluczem przez pół roku, aż przypadki spadną do zera?

Wolny rynek

Wspominałem o tym problemie w Radiu WNET nie raz i robiłem to jako PRAKTYK biznesu, a nie były pracownik banku (Premier).
Premier nie stworzył w swoim życiu ani jednego miejsca pracy – żaden premier od roku 89., nie tylko ten obecny.

Giełda w NY

Najpierw zanotowała historyczny dół w wyniku doniesień dotyczących pandemii. Chwilę potem zanotowała rekordowe wzrosty, jakich nie było na tej giełdzie nigdy w historii.

Wizje kandydatów na prezydenta

Nadal jestem zdania, że “wizja Polski” prezentowana przez kandydatów nie powinna nas w ogóle interesować. Powinno nas za to interesować to, co zrobić mogą, gdyby wygrali.

Pin It on Pinterest

Share This
Koszyk
Koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy
0