MIASTOWE

utworzone przez | 26 lip 2018 | Dziennik pokładowy, Dziennik rozrywkowy | 0 komentarzy

Miastowe, po tekście o kurach, piszą mi żebym zainstalował koguta, to będę miał lepsze wyniki w jajach.

No przecież mam koguta! Jak można mieć kury bez koguta? Jak można jajów wymagać bez koguta? Nie można! Mam.

W zeszłym roku chyba nawet opisałem tutaj tego dziada, bo groźny; zadziorny i zaczepny. Jego poprzednik był beznadziejny i nie deptał kur wystarczająco, więc go wymieniłem na nowego. Chrześniacy wszystkie moje koguty określają imieniem Karol. Nie umieją wyjaśnić czemu akurat Karol, ale tak się utarło i musi być. I teraz jest u mnie Karol III.

Karol II w zeszłym roku poszedł na szafot za złe sprawowanie swoich funkcji królewskich, a Karol III był świadkiem egzekucji po to, by swoje funkcje królewskie sprawował porządniej od poprzednika. Sprawuje! Pierwsza rzecz jaką robi co rano, gdy otwieram kurnik, to bieganie po wszystkich kurach po kolei. Robi to na moich oczach, gdy wlewam im świeżą wodę. Tak jakby to robił na pokaz.

***

Miastowe pisały jeszcze (z pewną pretensją!), że przecież podobno przed wyjazdem do Arizony robię Sezon na Rosoły, wiec dlaczego teraz zeszłoroczne kury były przechowywane przez zimę u Stryja? Czy może Pan się robi miętki, panie Wojtku?

Nie robię się “miętki”, lecz liczę opłacalność. Rosoły z moich kur opłaca się zrobić po 2-3 latach, a nie co roku. Jesienna Epoka Rosołowa nadchodzi w tych latach, gdy kury mi się starzeją i populacja wymaga wymiany, a w zeszłym roku przed zimą wszystkie były młode (minus ta jedna co zdechła).

***

Miastowe pytają też, czy będę w tym roku sterczał w Gdańsku na Jarmarku Dominikańskim?

Będę sterczał od najbliższego piątku od rana. Wsiowy jestem i lubię sterczeć na Jarmarku, bo sobie wtedy miasto mogę pooglądać od środka. Mam wiele ciekawych obserwacji, kiedy tak sterczę. Przychodźcie wszyscy: Miastowe, Wsiowe i Pośrednie, a nawet Słoicze. Jarmark od tego jest – by się spotykały różne światy.

W latach 80-tych zaczynałem moją karierę na Jarmarku jako cinkciarz. Teraz stoję jako pisarz. Czyli zasadniczo od początku do teraz handluję zadrukowanym papierem.

baj

PS

Za komuny “cinkciarzami” nazywano osoby handlujące dolarami. Obrót zagraniczną walutą był nielegalny, kantory nie istniały. WC polował na zagranicznych turystów i oferował usługę wymiany na złotówki po kursie wielokrotnie wyższym, niż w komunistycznym banku. W przypadku zatrzymania przez Milicję, groziło więzienie, ale… Milicjanci potrzebowali dolarów.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

yerba mate kurupi

DZIENNIK ROZRYWKOWY

OSTATNIE WPISY

CZY PAN BYŁ NAĆPANY?

Są tacy, którzy mnie o to pytają po przeczytaniu „Rio Anaconda”: Czy pan był naćpany, a może zwyczajnie napruty, miał jakieś wizje,...

NA ULICACH PARAGWAJU

NA ULICACH PARAGWAJU (moja pierwsza yerba)
W Paragwaju byłem wiele razy.
Po raz pierwszy w roku 2000. Pojechałem wtedy do mojego brata z „wizytacją duszpasterską”. Był styczeń, czyli mówiąc potocznie pojechałem do niego po kolędzie. Brat był wtedy świeżo upieczonym misjonarzem.

CHRZEŚNIACY, JULEK I WYRYWANIE KARTEK

Dałem więc Chrześniakom do testowania dwie książki z serii JULEK, które mam w sklepie kolonialnym. Testy na dzieciach wypadły pozytywnie poza jednym – obaj Chrześniacy stwierdzili, że z tych książek trzeba wyrwać jedną kartkę…

DZIENNIK POLITYCZNY

OSTATNIE WPISY

Czy wolno krytykować PIS?

Po występie na Ursynowie, pewna Pani, którą pamiętam z twarzy (bywa na występach), szanuję i cenię, Pani, która stawała publicznie w mojej obronie – ta Pani podeszła do mnie z pouczeniem, które trudno mi zignorować.

Koszyk
Koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy
0