DALSZY CIĄG RAJU…

utworzone przez | 28 lt. 2017 | Dziennik pokładowy, Dziennik rozrywkowy | 0 komentarzy

Pierwsza część opowieści:

a teraz cd.:

Policjant odpowiedział z sennym uśmiechem:
– Frank prowadzi na tej wyspie doskonałą knajpę. Przypływasz z rybami z własnego połowu, wysiadasz, Frank serwuje drinki, ty se czyścisz łódkę, Frank serwuje drinki, ty patroszysz rybki, Frank serwuje drinki, ty rozpalasz grilla, Frank donosi drewno i drinki, pieczesz ryby, Frank donosi drinki, a potem wszystkim brakuje keczapu, więc Frank donosi keczap i brakujące drinki. Na koniec wszyscy siadają w fotelach i podziwiają zachód słońca, Frank wtedy też siedzi i chwilowo nie donosi, tylko popija własne drinki. Są wyjątkowe. Frank pracował jako barman w Las Vegas, ale nie pozwalali mu tam na eksperymenty. Bez przerwy musiał podawać to samo: Manhattany, Tomy Collinsy… A Frank lubi mieszać z fantazją. Przyjechał tu i trzeba powiedzieć, że miesza najlepiej, choć to są drinki bez nazwy. Coś jak “zupa dnia”.
– A gdzie Frank mieszka, bo ja tam widzę tylko pustą wyspę i pomost?
– Po drugiej stronie, za drzewami ma zaparkowaną łódź. Mieszka na łodzi.
– A knajpa?
– Cała wyspa to knajpa. Frank zapewnia lokum, drinki, i są to drinki wybitne, do tego fotele, zachód słońca, atmosferę i keczap. U Franka występują bardzo dobrzy muzycy, czasami nie ma miejsca przy pomoście, tyle jest łódek.
– A jak on to miejsce wylansował?
– Ma kumpla, który maluje doskonałe szyldy na deskach. Czasami jakiś szyld mu nie wyjdzie, coś pęknie, klient zamówi, ale nie odbierze. Frank zabierał te zepsute szyldy i dopisywał na nich swoje koordynaty morskie zrozumiałe dla każdego, kto prowadzi łódź. Potem wrzucał taki szyld do wody w marinie, coś jak list w butelce. Czasami rozrzucał kilka na łowiskach, gdzie wozi się turystów na ryby. Ktoś znajdował kolorową deskę, był zaintrygowany, więc płynął pod morski “adres” wyskrobany nożem na desce. Frank witał gości, proponował drinki, grilla, drinki, fotele, drinki, keczap, drinki zachód słońca, drinki…
– I to cała knajpa? Nic więcej? Pusta wyspa z pomostem?
– Trzeba uczciwie powiedzieć, że Frank serwuje keczap. I nawet rozlicza się z tego w Skarbówce. Handel keczapem ma wpisany jako jedyne źródło dochodu.
– A drinki?
– Na drinki nie dostał licencji, bo tam nie ma prądu, ani kibla. I, trzeba uczciwie powiedzieć, że Frank naprawdę nigdy nie handluje alkoholem.
– No ale przecież podaje te swoje wybitne drinki.
– Prawo nikomu nie zabrania częstowania swoich gości alkoholem. Frank nie sprzedaje drinków, tylko nimi częstuje. Z dobrego serca. Te drinki nawet nie mają nazw, a on je rozdaje za darmo, bo lubi się pochwalić swoim kunsztem barmańskim.
– Rozdaje? To jak mu się to wszystko opłaca?!
– Keczap. Jest zawsze bardzo drogi. Jest tak drogi, że Frankowi starcza na dobre życie i na rozdawanie całej masy drinków. Ten karton keczapu, który przywieźliście, jest na tamtej wyspie wart kilka tysięcy dolarów.
baj

Aby dyskusja pod postami była merytoryczna i "na poziomie", można komentować tylko będąc zalogowanym na stronie.

ZALOGUJ SIĘ

Nie masz jeszcze konta? ZAREJESTRUJ SIĘ

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

HERBATY

Znowu mamy pełny magazyn Państwa ulubionych herbat z całego świata!
Kolorowy zawrót głowy. Aż trudno zdecydować się co wybrać.
Państwo już wiedzą?

Wojciech Cejrowski Piechotą do źródeł ORINOKO

DZIENNIK ROZRYWKOWY

OSTATNIE WPISY

KUCH i RUCHANKI

Uwaga  na boczku: (na moim, nie na świńskim)
Mąka żytnia to nie tylko chleb. Ludzie są bardzo twórczy. Z żytniej mąki można wypiec sporo różnych smakołyków, a nawet ciast.

Chleb na życie

Ten marsz zaczął się dawno temu i daleko w tyle – nie miałem nic poza zamgloną koncepcją. Na talerzu została ostatnia kromka chleba, a ja...

Opowieść o palo santo

Fachowa i CIEKAWA opowieść o prawdziwym Palo Santo. Bo gatunków drzew nazywanych potocznie "palo santo" jest wiele i łatwo się oszukać....

DZIEŃ DZIADKÓW

Babcia i dziadek – w przyszłym tygodniu ich święto, o którym czasami człowiek pamięta „po” zamiast „przed”.

DZIENNIK POLITYCZNY

OSTATNIE WPISY

JUŻ CZAS!

Władze w PL nie rozumieją w ogóle o co chodziło z kwarantanną.
Jaki mają plan? Trzymać wszystkich pod kluczem przez pół roku, aż przypadki spadną do zera?

Wolny rynek

Wspominałem o tym problemie w Radiu WNET nie raz i robiłem to jako PRAKTYK biznesu, a nie były pracownik banku (Premier).
Premier nie stworzył w swoim życiu ani jednego miejsca pracy – żaden premier od roku 89., nie tylko ten obecny.

Giełda w NY

Najpierw zanotowała historyczny dół w wyniku doniesień dotyczących pandemii. Chwilę potem zanotowała rekordowe wzrosty, jakich nie było na tej giełdzie nigdy w historii.

Wizje kandydatów na prezydenta

Nadal jestem zdania, że “wizja Polski” prezentowana przez kandydatów nie powinna nas w ogóle interesować. Powinno nas za to interesować to, co zrobić mogą, gdyby wygrali.

Pin It on Pinterest

Share This
Twój koszyk
0