PODRÓŻE

Wyprawy zaczynałem od map.
A wcześniej, marzenia o tym, by wyruszyć z wyprawą też zaczynałem od map.

Inni zaczynają od zbierania pieniędzy, od pakowania plecaków, od planowania… Ja, zawsze od błądzenia wzrokiem po mapie. Nie błądzę w konkretnym celu – po prostu błądzę, patrzę i czekam co znajdę… Potem, nagle, spostrzegam coś, co jest inspiracją.
Początkiem każdej mojej wyprawy jest koniec jakiejś drogi na mapie, koniec rzeki, koniec państwa, koniec cywilizacji…
Koniec, to świetny początek czegoś interesującego.

I oto odpowiedź na pytanie czego właściwie szukam na mapach? Szukam końców naszego świata. Szukam drugiego końca globusa. Szukam miejsc, gdzie kończy się mapa.

MOJE ULUBIONE MIEJSCA W AMERYCE PÓŁNOCNEJ

(opis po kliknięciu na zaznaczone miejsca – na komputerze)

  1. MEKSYK – często mówię, że Polska to moja Matka, a Meksyk to moja żona. Miłość mojego życia. W Meksyku byłem wszędzie, a jednocześnie zawsze znajdę coś nowego. O Meksyku zrobiłem cały osobny stand up, do Meksyku zawsze chętnie jadę, gdy mi ktoś proponuje, oraz do Meksyku wysyłam wszystkich, którzy pytają dokąd jechać na wakacje, na podróż poślubną, na pielgrzymkę, na wczasy, na zawsze…
  2. ARIZONA – tam mam dom. Co nie wyklucza posiadania drugiego domu w Polsce.
    Szczerze mówiąc wkurza mnie, gdy ktoś zarzuca mi brak patriotyzmu, z powodu tego, że mieszkam w Arizonie. Przed drugą wojną światową, wiele jak najbardziej polskich, a nawet staropolskich rodów miało po kilka rezydencji (np. letnia i zimowa), a po drugie mieli też domy, a nawet majątki zagraniczne. Mam i ja.
    Przed wojną na lato zajeżdżało się do majątku ziemskiego, bo wtedy to miało sens, gdy buchała wegetacja. Na zimę, cała rodzina przenosiła się do innego domu, mieszkania czy pałacu, gdy w majątku ziemskim wegetacja zamierała, a puste pola pokrywał śnieg. Wówczas zjeżdżano na przykład do siedziby w Krakowie i zamiast po zamarzniętych polach, chodziło się do teatrów, zażywając kultury.
    Ja żyję podobnie – na dwa domy, a nawet na trzy (Meksyk) i dobrze mi z tym. Na lato mam – gospodarstwo rolne w Polsce, a na zimę mam moje rancho w Arizonie. Aha i… NIE BIORĘ ŻADNYCH DOPŁAT UNIJNYCH za tę moją polską ziemię. Gospodaruję tak, że opłaca mi się bez dopłat.
  3. TEKSAS – gdybym miał się gdzieś przenosić z Arizony, to do Texasu. Większy, mocniejszy, a w przypadku rozpadu USA, dałby sobie radę jako samodzielne państwo i to nawet lepiej, niż pozostając w Unii.
Mapa Ameryki Północnej
  1. MEKSYK – często mówię, że Polska to moja Matka, a Meksyk to moja żona. Miłość mojego życia. W Meksyku byłem wszędzie, a jednocześnie zawsze znajdę coś nowego. O Meksyku zrobiłem cały osobny stand up, do Meksyku zawsze chętnie jadę, gdy mi ktoś proponuje, oraz do Meksyku wysyłam wszystkich, którzy pytają dokąd jechać na wakacje, na podróż poślubną, na pielgrzymkę, na wczasy, na zawsze…
  2. ARIZONA – tam mam dom. Co nie wyklucza posiadania drugiego domu w Polsce.
    Szczerze mówiąc wkurza mnie, gdy ktoś zarzuca mi brak patriotyzmu, z powodu tego, że mieszkam w Arizonie. Przed drugą wojną światową, wiele jak najbardziej polskich, a nawet staropolskich rodów miało po kilka rezydencji (np. letnia i zimowa), a po drugie mieli też domy, a nawet majątki zagraniczne. Mam i ja.
    Przed wojną na lato zajeżdżało się do majątku ziemskiego, bo wtedy to miało sens, gdy buchała wegetacja. Na zimę, cała rodzina przenosiła się do innego domu, mieszkania czy pałacu, gdy w majątku ziemskim wegetacja zamierała, a puste pola pokrywał śnieg. Wówczas zjeżdżano na przykład do siedziby w Krakowie i zamiast po zamarzniętych polach, chodziło się do teatrów, zażywając kultury.
    Ja żyję podobnie – na dwa domy, a nawet na trzy (Meksyk) i dobrze mi z tym. Na lato mam – gospodarstwo rolne w Polsce, a na zimę mam moje rancho w Arizonie. Aha i… NIE BIORĘ ŻADNYCH DOPŁAT UNIJNYCH za tę moją polską ziemię. Gospodaruję tak, że opłaca mi się bez dopłat.
  3. TEKSAS – gdybym miał się gdzieś przenosić z Arizony, to do Texasu. Większy, mocniejszy, a w przypadku rozpadu USA, dałby sobie radę jako samodzielne państwo i to nawet lepiej, niż pozostając w Unii.

PODRÓŻE WOJCIECHA CEJROWSKIEGO

Mapa "Podróże WC"

WYPRAWY CHRONOLOGICZNIE:

1985 – Kuba, Meksyk – ekspedycja speleologiczna

1986 – Meksyk – dokumentacja stanowisk archeologicznych kultury Tolteków

1986 – Meksyk – “Lakandoni – potomkowie Majów”

1987 – Meksyk – dokumentacja stanowisk archeologicznych Majów

1987/88 – Meksyk – “Plemiona pogranicza – między światem Azteków i Majów”

1989 – ZSRR – “Ławry – stolice prawosławia”

1989 – Meksyk – “Zagubione plemię – współcześni potomkowie Indian”

1990 – Gwatemala, Honduras, Meksyk – “Mundo Maya”

1990 – ZSRR – “Życie w komunałkach”

1990 – Kaukaz – wyprawa krajoznawcza

1991 – Kostaryka, Nikaragua, Honduras, Salwador, Gwatemala, Belize – “Guerrilla – partyzanci, rebelianci i zwyczajni bandyci”

1991 – Gwatemala – nieznane ruiny Majów, potomkowie niewolników z Jamajki

1992 – Teksas/Meksyk – “Plemiona pogranicza – Tarahumara, Raramuri”
1993 – USA – Współczesne obrzędy indiańskie POW WOW
1994 – Honduras, Meksyk – projekt “Indianie Miskito”
1995 – Kolumbia – Indianie Kogi
1996 – Panama/Kolumbia – piesze przejście Darien, Indianie Choco i Kuna
1997 – Wenezuela/Brazylia – Indianie Yanomami, Kurripaco i Piaroa
1997 – Australia – “Z Adelajdy na półwysep York”
1998 – Wenezuela/Kolumbia – Indianie Carapana
1998 – USA/Kanada/Meksyk – “Mennonici, Amisze i Mormoni”
1999 – Gujana/Wenezuela/Brazylia – ostatni Indianie Wai Wai
1999/2000 – Maroko – “Ramadan”
2000 – Paragwaj/Brazylia – Mennonici, Indianie Ache, Ayoreo, Nivacle – Gran Chaco
2001 – Peru/Ekwador – przeprawa rzeką Napo, plemię Sekoya
2002 – Kolumbia, Peru, Brazylia – plemiona Marubo, Mayoruna i Yagua
2003 – Surinam/Gujana Fr./ Brazylia – plemiona Bush Negros, Wayana, Tirio i Wai Wai
2004 – Izrael/Palestyna – Śladami Jezusa
2004 – Kostaryka/Panama – Garifuna – afrykańskie plemię na Karaibach
2005 – Peru – tropami Inków, Machu Picchu, Cuzco
2005 – Boliwia – redukcje jezuickie na boliwijskim Chaco, rzeką Rio Madre de Dios do Peru
2006 – Peru
2006 – Meksyk