DZIENNIK POKŁADOWY

GDAŃSK I JARMARK – CZYSTA FRAJDA

14 sierpnia 2019 | Dziennik nie-polityczny

Stać na Jarmarku Dominikańskim to czysta frajda. Owszem – trochę męczące fizycznie, ale ogólnie naprawdę frajda! Moje stoisko jest wiecznie roześmiane, czasami nawet piszczy z radości, gdy jakaś wycieczka dzieciarni widzi swojego Pana Wojtka z telewizji. Piszczą jak na koncertach, a potem Pani Kolonistka ma kłopot, bo statek ucieknie, a oni chcą jeszcze piszczeć.

***

W zeszłym tygodniu dostałem skrzynkę prezentów różnistych: a to papryczki palące w zalewie palącej jeszcze bardziej “na niewyparzony język” (papryczki zjadłem, zalewą popiłem), a to miód, jagody, tokaj prosto z Węgier, domowe wino, srebrna ikona z Ostrej Bramy, trochę książek do poczytania… Ach i jeszcze flaszka bimbru z Podlasia, którą dnia następnego rozdałem potrzebującym i… byli zachwyceni, obiecali zmówić Różaniec.
Różaniec jako wyrazy wdzięczności za bimber na katar – to się komuś wydaje niestosowne? Mnie nie… a czemu niby? Bimber był z serca, ja go potem z serca rozdałem choremu, a potem ktoś z serca zmówił różaniec. Wszystko się zgadza.

***

Kiedy tak stoję zadziwia mnie jedno, od lat to samo – spotykam tłumy ludzi, którzy nie czytali moich książek. Sprzedałem grubo ponad milion samych podróżniczych, a jednak większość osób podchodzących wcale nie wie, że w ogóle piszę i kupuje swoją pierwszą. A potem Oni się dziwią (sami sobie), że tak szybko im się przeczytało. To frajda dla autora.

***

Jest ostatni tydzień Jarmarku, stoję we środę, piątek i sobotę. (We czwartek NIE stoję bo święto kościelne!) Przybywajcie…

GDZIE? Kaplica Królewska w Gdańsku przy ul. Świętego Ducha, niedaleko Fontanna Czterech Kwartałów .

Jarmark Dominikański w Gdańsku


Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: GDAŃSK I JARMARK - CZYSTA FRAJDA

6 + 10 =

POZOSTAŁE WPISY

WC: Państwo są wspaniali!

Państwo są wspaniali! Stoję sobie na tych Targach Turystycznych i zasadniczo nic nie robię tylko stoję. W trakcie tego stania odbieram wyrazy miłości – osiem godzin czystej miłości bez przerwy.

“OJCZE NASZ”

– Panie Cejrowski, a po co Panu tyle tych “Ojcze nasz” – pyta ktoś, gdy proszę, by w zamian za foto ze mną odmówił wieczorem jedno “Ojcze nasz”.
Powiem Państwu po co mi one:…

O SZWAGIERCE I KURCZACZKU

– Weźmiesz ode mnie kurczaczka na wychowanie? – pytam Szwagierkę.
– Oszalałeś ?! Jakiego kurczaczka?
– Wywiozłem moje kury do Stryja na zimę, bo zaraz jadę do USA, i jak je już wywiozłem, to okazało się, że jedna z nich zrobiła sobie nielegalne gniazdo za beczką w kurniku i wysiedziała późnego kurczaczka.

Czy wolno krytykować PIS?

Po występie na Ursynowie, pewna Pani, którą pamiętam z twarzy (bywa na występach), szanuję i cenię, Pani, która stawała publicznie w mojej obronie – ta Pani podeszła do mnie z pouczeniem, które trudno mi zignorować.

Diamenty Miesięcznika Forbes

Piekarni Machela w Kłodzku gratuluję otrzymania nagrody Diamenty Miesięcznika Forbes! 12 września byłem tam na premierze Chleba Kolonialnego, który wypiekają na moim życie #BezOprysków #BezNawozów #BezDotacji.

Nie-przeklinanie

Zrobił mi Pan ogromną frajdę – pierwszy taki list kiedykolwiek. I jest Pan w zakresie nieprzeklinania MEGA WIĘKSZY ode mnie, bo co to za sztuka nie przeklinać, gdy się nigdy nie przeklinało – tak jak ja. Sztuką WIELKĄ jest porzucić przyzwyczajenie.

KOLEJNY TYDZIEŃ, KOLEJNY SUKCES!

Na zaatakowaną przez GazWyb premierę Chleba Kolonialnego w piekarni Machela w Kłodzku, przybyły tłumy fanów Pana Wojtka i smakoszy wyrobów tej wybitnej piekarni! Chleb Kolonialny na życie z pola Cejrowskiego #BezNawozów, #BezOprysków, #BezDotacji sprzedaje się lepiej niż świeże bułeczki!

Atak na piekarnię piekącą chleb z mąki Cejrowskiego

Mała piekarnia kupiła od pana Cejrowskiego zdrowe żyto. Poprosiła czy mógłby przyjechać do nich w dniu premiery chleba, który będą z tego żyta piekli. A teraz GazWyb niszczy mały, prywatny biznes, który chce sprzedawać chleb ze zdrowego żyta tylko dlatego, że to zdrowe żyto pochodzi z pola Cejrowskiego, którego Wyborcza nienawidzi.