DZIENNIK POKŁADOWY

Poszliśmy wczoraj z kumplami postrzelać…

29 grudnia 2017 | Dziennik nie-polityczny

Poszliśmy wczoraj z kumplami postrzelać. W trakcie, jeden z nich mówi: W uzbrojonym społeczeństwie ludzie są wobec siebie bardziej uprzejmi.

Celna obserwacja – pomyślałem. Rzeczywiście są – tu u nas wszyscy chodzą pod bronią, do sklepu, do pracy i są dla siebie mili, kordialni, kłaniają się damom.

Drugi mój kumpel, z którym wczoraj strzelaliśmy, jest pielęgniarzem. Pracuje na oddziale przypadków ciężkich, do pracy chodzi z plecaczkiem, a w plecaczku ma taką specjalną przegródkę tuż za plecami, do której daje się łatwo sięgnąć, bez zdejmowania plecaka. Sięgnąć, wyciągnąć i strzelić.

– Sięgałeś kiedyś? Wyciągałeś?

– W uzbrojonym społeczeństwie nie musisz sięgać, ani wyciągać. Wystarcza ogólna świadomość, że mógłbyś. Ta świadomość powoduje, że ludzie są wobec siebie grzeczni, nie machają tyle rękami, nie mówią zbyt głośno, ani zbyt dużo. A ty, koleżko, za bardzo machasz, mówisz głośno i dużo, i zamiast się uśmiechnąć półgębkiem rechoczesz. Ogólnie zachowujesz się jak stado Meksykanów przy tequili. Powiem ci tak: uważaj na siebie, albo się stonuj. My ciebie znamy… razem z tymi głupimi koszulami w kwiatki, ale gdybyś jechał gdzieś dalej, pamiętaj, zmień koszulę na mniej pedziową i weź jakieś tabletki typu valium. Bo jak zaczniesz komuś radośnie machać łapami przed nosem, to cię rąbnie. Ogólnie za blisko stoisz, mnie to zawsze drażni.

– Za blisko? Stoję zawsze dwa kroki od ciebie, jeszcze za mało? W Polsce ludzie stoją pół kroku od siebie, gdy rozmawiają…

– I nie plują sobie przy tym w gęby? – zapytał drugi kumpel.

– Eee… no trochę na siebie chuchają, ale raczej nie plują.

– Ktoś by na mnie chuchnął, to by dostał w ryj, tyle ci powiem. Albo przestań machać łapami, kiedy gadasz, albo stój może trzy kroki od nas, OK?

– Albo jedź się wymachać do Meksyku i wróć jak już się wymachasz – dodał drugi.



Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: Poszliśmy wczoraj z kumplami postrzelać...

2 + 3 =

POZOSTAŁE WPISY

BAŁTROCZYK

Bałtroczyk – największy z polskich artystów wykonujących stand up. Nie znam Go osobiście; nigdy nie spotkałem. Podziwiam z daleka. Donoszą mi (jego znajomi), że mnie nie cierpi za poglądy. W porządku. Niech sobie nie cierpi. Ja nadal mam prawo uważać, że jest najlepszy.

INOWROCŁAW 2

Szanowni Państwo ze WSZYSTKICH OPCJI, Mnie jest kompletnie obojętne, kto kandyduje w Inowrocławiu. Jestem libertarianin i nie mam swojej partii – uważam, że Bóg stworzył nas do wolności osobistej. Oba słowa równie ważne: WOLNOŚĆ+OSOBISTA.

…Z OTWIERACZEM

Dostałem kosz kwiatów ze wsadem (przedwczoraj po występie w Bydgoszczy). Wsad stanowiło kilka flaszek, we flaszkach podpiwek a do tego… OTWIERACZ do kapsli (bo butelki kapslowane).

POLONIA W CORK (IRLANDIA)

Też jestem emigrant i też mieszkam na dwa kraje, i też musiałem się kiedyś uczyć angielskiego w drodze, i też wyjeżdżałem kiedyś za morze bez forsy, żeby zaczynać od zera. Kiedy więc piszę, że Was podziwiam (…) to naprawdę wiem, co mówię.

EKONOMIA

Ekonomia to nie jest coś, co wymaga studiów wyższych. Faceci bez studiów tworzą karuzele VAT i ogrywają rządowych profesorów ekonomii.

GALWAY

Po występie w Galway poszliśmy do pubu. Sobota, muzyka na żywo. Dwa irlandzkie chłopaki grały głównie country. Pani Halina pobrała od nich wizytówki z zamiarem zaproszenia ich na jubileuszowy piknik do Wisły w przyszłym roku. Siedzieliśmy prawie do drugiej w nocy.

GNIAZDO

Turyści w hotelu, spłoszeni, szukają przejściówki, bo gniazdka w Irlandii są na trzy bolce. Facet w recepcji rozkłada rączki. Turyści załamują rączki. Ja rączkę podnoszę… – Pomogę Państwu.

DUBLIN WCZORAJ

Powalający. Ludzie bawili się świetnie i ja podobnie. Dla mnie wielka przyjemność. I duże wydarzenie kulturalne dla Polaków w Irlandii. Uważam, że na kolejny występ należy nam się porządny teatr w Dublinie…

W DRODZE DO… SŁUPSKA

Trallalla.. jakże ja lubię jechać do Słupska! Pisałem już kiedyś, że tam Publika zawsze rącza. Dwa lata temu myślałem, że to od wina, które podawali w kuluarach przed występem.

PRZESYŁKA W DYSKRETNEJ KOPERCIE

Piszą mi, że na stronach sprzedających moje bilety na Zieloną Górę dużo hejtu. Taki świat – nie słuchają co mówisz, jestem dla nich czarny jak murzyn, bo chodzę do kościoła, więc hejtują murzyna cuchnącego kruchtą.

W DRODZE DO PIŁY

Z Pomorza jestem, czyli świrnięty jeśli chodzi o porządek. Gdy byłem mały, na mojej wiosce myło się asfalt przed niedzielą – ciotka nam wydawała szruber i szlauch, i szrubrowalimy (szorowaliśmy za pomocą szczotki ryżowej) asfalt przed posesją do połowy szerokości jezdni. W sobotę po połedniu…

CHOCEŃ

Zaskoczyli mnie. Wioska. Może trochę większa od mojej, ale wioska, normalna wioska. Normalna – widzieli Państwo wczoraj u Rachonia tych gości pod sklepem, co to wyglądali jak aktorzy serialu “Ranczo” – najnormalniejsza wioska, a w tej wiosce ludzie na mój występ przychodzili z moimi książkami po których było widać, że były czytane wiele razy przez wile kolejnych osób.