DZIENNIK POKŁADOWY

Rozmowy na Jarmarku Dominikańskim

11 sierpnia 2017 | Dziennik pokładowy | 1 komentarz

Na Jarmarku spotykam różnych; typów, typki. Prowadzimy konwersacje wieloletnie. Zaczynamy jakiś temat, przerywamy, mija rok, kontynuujemy po roku, potem ciągniemy przez kolejne kilka lat. Konwersacje, jak partie szachów korespondencyjnych. I są one zrozumiałe. Poza jedną.

Jest taka jedna bardzo inteligentna i wykształcona Pani, którą też spotykam od lat, witamy się serdecznie, a nawet wylewnie, lubimy się bardzo, jesteśmy za sobą stęsknieni, a kiedy się już spotkamy, gadamy i gadamy i gadamy… A po tej rozmowie, serdecznej, dowcipnej, wylewnej, stęsknionej i BŁYSKOTLIWEJ jak zestaw srebrnych noży, po tej rozmowie upragnionej, ja zawsze stwierdzam, że nie wiem o czym rozmawialiśmy, bo wprawdzie wiem co ja powiedziałem tej Pani, ale absolutnie i nigdy nie wiem co ona powiedziała mnie. I… nie przeszkadza mi to oczekiwać kolejnej rozmowy z utęsknieniem.

Zapraszam na Jarmark, na moje stoisko niedaleko fontanny z Neptunem. Dziś postoję do g.18, jutro (sobota) podobnie. Przychodźcie, przyjeżdżajcie. Jestem. Można pogadać o czymś lub tylko wymienić uczucia.

1 komentarz

  1. Panie Wojciechu
    Czy można się zapytać czy w poniedziałek 14.08 też Pan będzie?
    Jestem na Kociewiu I chętnie bym przyjechał na Jarmark Dominikański.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POZOSTAŁE WPISY

A SKORO CZWARTEK….

A skoro czwartek to po pierwsze stoję dzisiaj do godziny 18. na Jarmarku Dominikańskim (Gdańsk), a po drugie, tam gdzie stoję będzie też realizowany wieczorny Rachoń…

WAZON, czyli matero gigant 2

Siedliśmy sobie z panem Józefem Szymurą na pomoście pośród trzcin z takim zadaniem, by nagrać reklamówkę naczyń do mate. Nagraliśmy sześć wersji, do wyboru.

WAZON, czyli matero gigant

Naczynie do mate powinno pasować do dłoni i mieścić się w dłoni, ale… kiedy jest, takie jak być powinno, wówczas w Polsce ludzie narzekają, że za małe.

GDAŃSK

Wczoraj na Jarmarku dostałem kilka prezentów; większość w słoikach. Najcenniejszy prezent to cztery kupy lwa w słoiku po nutelli. Przyniósł mi je pracownik gdańskiego ZOO.

OJCZE NASZ

Tabliczka “Zdjęcie za Ojcze Nasz” robi furorę. Niewierzący też się zgłaszają i obiecują, że zmówią pomimo niewiary w skuteczność.

ŻNIWA

Miniony tydzień był pełen zdarzeń hucznych. Celebryta pewnie by puchł z dumy, ja zaś mam… żniwa, więc patrzę na to wszystko z kombajnu. Patrzę w niebo, czy mi nie lunie i nie wyłoży żyta.

GDAŃSK SOBOTA

Świeci słońce. Postoję więc na Jarmarku Dominikańskim od g. 9 do 18, może dłużej. Przychodźcie!
Rano umyli ulice, więc czysto…

GDAŃSK – scenka poranna

UWAGA! PONIŻSZA SCENKA ZOSTAŁA ZAPISANA DZIŚ RANO I ZAWIERA SŁOWA… NATURALNE DLA ULICY. (Nie wulgarne – bo tych bym nie zacytował, ale NATURALNE owszem.)

ŻYJĘ! JESTEM W GDAŃSKU…

W niedzielę pod furtkę mego kuzyna podeszła kolejna wścibska baba. Wsadza nos za płot, zerka, komórką filmuje. Kuzyn, wyszedł i pyta czego pani szuka?
– Czy to jest dom, w którym urodził się pan Cejrowski?
– Tak. I w tym domu zmarł – odpowiedział kuzyn babie.