DZIENNIK POKŁADOWY

Giełda w NY – odpowiedź

7 marca 2020 | Bez kategorii

Poniższy wpis do odpowiedź na komentarze na Facebook’u dotyczące tego posta:

Giełda w NY

wersja na FB:

https://www.facebook.com/Wojciech.Cejrowski/photos/a.158034350908132/3001358323242373/

 

Szanowni Państwo,

Bardzo ciekawa dyskusja z okazji mojego wpisu (powyżej) o giełdzie – czyli dobrze. Bardzo ciekawa, pomimo masy uszczypliwości pod moim adresem.

Nie nie jestem “ekspertem giełdowym” i nie znam się na giełdzie tak, jak wyśmiewający mnie eksperci.

Nie jestem też wcale wrogiem kapitalizmu – przeciwnie, uprawiam kapitalizm od bardzo dawna i z dobrym skutkiem.

Wolnościowcem owszem, jestem, ale… wolność ma czemuś służyć – ma budować DOBRO. Gdy wolność (np… wolność gospodarowania) prowadzi do rzeczy złych, wówczas ją ograniczamy (pewnych rzeczy robić nie wolno, bo szkodzą innym) i takie ograniczenie jest.. dobre.

Przykład giełdowy takiego dobrego ograniczenia to amerykańskie ustawy antymonopolowe. W ramach swobody gospodarowania, ktoś buduje swoje przedsiębiorstwo i nagle okazuje się, że przejął (legalnymi metodami) całą branżę, cały rynek. To dobre nie jest. Gdy jeden kontroluje całą branżę, to może wymuszać wysokie ceny (np. stali budowlanej) i w ten sposób szkodzi całej gospodarce, innym uczestnikom kapitalistycznej rzeczywistości.

Przykładem takiego monopolu jest np. YouTube, Fejsbuk i Google. Ponieważ te byty mają monopol, mogą stosować (i stosują) cenzurę wybranych treści. Wolno im? Wolno, bo to są firmy prywatne. A czy ta cenzura jest dobra dla reszty uczestników rynku, dla użytkowników Youtuba? Nie – cenzura nie jest dobra.

W takich sytuacjach ortodoksyjne trzymanie się “wolności gospodarczej” jest szkodliwe.

Na podobnej zasadzie szkodliwa dla ogółu społeczeństwa jest np. “krótka sprzedaż”. Jej uczestnicy zaprotestują na moją ocenę że “szkodliwa”, bo oni mają zyski i chcą pełnej swobody. A w mojej ocenie, patrząc z zewnątrz na szersze skutki społeczne, wszystkie tego typu narzędzia, urządzenia i obyczaje spekulacyjne nie są dobre. I tu się różnimy.

Jestem gorącym zwolennikiem kapitalizmu. Żaden inny system społeczny w historii świata nie wyciągnął z biedy tylu ludzi ile kapitalizm, żaden inny system nie dał ludziom więcej swobody, ale mimo to niektóre dobre pomysły kapitalistyczne, ogólnie dobre, mają swoje wady.

Ogólnie dla rozwoju gospodarczego te wszystkie sztuczne narzędzia uważam za szkodliwe, bo zysk powinien wynikać z produkcji, a nie ze spekulacji giełdowych. Owocem spekulacji giełdowej są puste zyski – nie stoją za tymi zyskami żadne nowe produkty, żadne nowe zasoby. Nie wzrasta więc bogactwo społeczne wynikające z pracy – w wyniku gry na giełdzie nie powstaje więcej jabłek. Gdyby… giełdę ograniczyć do formuły pierwotnej (mam kopalnię złota i zwołuję inwestorów, aby kupić maszyny wydobywcze), wówczas owocem takiej giełdy byłoby nowe bogactwo, konkret, a nie tylko przelewanie pustego pieniądza z jednych kieszeni do drugich.



Strona www.cejrowski.com jest strefą wolną od tzw. “hejtu”, słownych przepychanek itd. Dlatego nie ma tu typowych komentarzy (co zaoszczędza też czas, który można spędzić dużo lepiej 🙂 ) Jeżeli chcą Państwo coś napisać odnośnie powyższego wpisu, proszę wypełnić poniższy formularz. Jeżeli będzie to konstruktywna uwaga, zostanie przeczytana, ale nie pojawi się na stronie.

Komentarz dotyczący wpisu: Giełda w NY - odpowiedź

4 + 7 =

POZOSTAŁE WPISY

SZWAGIERKA W OCCIE

Szwagierka jaka jest każdy wie – mnie nie cierpi, co powiem to traktuje odwrotnie, ale w sprawie pandemii była pierwszą, która mi uwierzyła. Jeszcze w grudniu, gdy zacząłem o tym wspominać w radiu i nikt się tematem nie interesował.

SZWAGIERKA W NAFTALINIE

Chrześniacy nie chodzą teraz do szkoły, Szwagierka ledwo to wytrzymuje, więc codziennie o oznaczonej godzinie urządzają sobie komputerowe konferencje ze mną.

JEST PUSTO, ALE BĘDZIE GIT.

Przejechałem przez naszą kowbojską wioskę – pusto.
Pojechałem do następnej – podobnie.
Chciałem kupić kury na czas, gdy jajów w sklepach brak. Sklep zamknięty, a na drzwiach kartka, że nioski i króliki (na mięso) chwilowo wykupione.

Giełda w NY

Najpierw zanotowała historyczny dół w wyniku doniesień dotyczących pandemii. Chwilę potem zanotowała rekordowe wzrosty, jakich nie było na tej giełdzie nigdy w historii.

Wizje kandydatów na prezydenta

Szanowni Państwo, przejrzałem (bardzo ciekawą!) dyskusję pod moim wpisem dot. uprawnień prezydenta RP. Dziękuję! Nadal jestem zdania, że “wizja Polski” prezentowana przez kandydatów nie powinna nas w ogóle interesować.

STRZELANIE DO CHOINKI

Mam Chrześniaków i obowiązki wychowawcze z tym związane. Nie mogłem ich zza oceanu prowadzać na Roraty, a chciałem, żeby nie zapominali o kolejnych dniach Adwentu, więc wymyśliłem coś takiego, posłuchajcie…

Polskie wojsko – cudze wojny

Polacy nie powinni wysyłać wojsk na cudze wojny !!! Niech Izrael walczy skoro jest pompowany przez USA dolarami i bronią – tak mi napisał wczoraj kolega i MA 100% RACJI. Odpisałem Mu tak…

FAJERWERKI NA PRERII

Pojechałem po race. Jest takie rancho przy drodze wyjazdowej z naszej wioski na którym stoją dwa stare kontenery. Przez większą część roku wyglądają na porzucone, ale przed Sylwestrem oraz przed świętem Czwartego Lipca ożywają – zostają oświetlone dwoma wojskowymi reflektorami, do tego ktoś wiesza na nich lampki oraz ustawia obok, tuż przy drodze, namalowany szprejem na desce prosty znak: FAJERWERKI. Tam właśnie pojechałem na zakupy.

ŚWIĄTECZNY TELEFON OD SZWAGIERKI

Wróciłem z Pasterki, siadłem na porczu, siorbałem kawę z niebieskiego kubeczka i czekałem cierpliwie na telefon od Szwagierki. Miałem pewność, że zadzwoni. Pomimo, że wrzaski przez ocean będą ją słono kosztowały, a ona jest raczej chytra.

Kociewie pamięta!

Dostałem na święta zdjęcie Pelplina robione we Wigilię. I zawiadomienie, że śniegu nie ma, za to metka cały czas dostępna u Gzeli. To dobrze, bo po tym jak Pan Gzella sprzedał swoją rodzinną firmę w ręce Sokołowa, obawiamy się wszyscy, że korporacja stopniowo zrezygnuje z produkowania kociewskich wędlin i zacznie pakować we flak to samo, co pakują wszędzie indziej.

LISTOPAD NA PRERII

Urodziłem się o szóstej rano. A dokładnie 11 minut po 6. (Nie wiem skąd oni biorą takie „11 po”? Czy to moment przecięcia pępowiny, czy co? Skąd ta precyzja co do minuty w sytuacji ogólnego bałaganu, który trwał wiele godzin?)

Mój Ojciec Stanisław Cejrowski

Od lat na różnych targach podchodzą do mnie muzycy jazzowi. Wielu pamiętam z twarzy lub nazwiska. Ściskają ręce, przytulają się, wspominają mojego Ojca i przelewają całą swoją miłość do Niego na mnie.