Strona główna
Moje zapiski bieżące oraz Wasze odpiski i reakcje
Książki moje i nie tylkoROZWIŃ / ZWIŃ
"Rio Anaconda"
"Gringo wśród dzikich..."
"Gringo ..." (zapachowa)
"Podróżnik WC"
"WC na końcu Orinoko"
"Sól do oka"
"Młot na lewicę"
"Kołtun się jeży"
Biblioteka "Poznaj Świat"
Audycje radioweROZWIŃ / ZWIŃ
Pocztówka dźwiękowa
Audycja podzwrotnikowa
Trójka Przekracza Granice
Na drugim końcu globusa
Lista Przebojów Country
Stajnia WC
WC w telewizjiROZWIŃ / ZWIŃ
Boso przez świat
Podróże z żartem
Z kamerą wśród ludzi
WC Kwadrans
Zdjęcia mojego autorstwa, głównie z wyprawa w tropiki...
Opowieści, mapy, itp.ROZWIŃ / ZWIŃ
Sterta wywiadów
Sterta wycinków
Opowieści
Mapy
Country
Yerba Mate
Życiorys WC
Zdjęcia, okładki, informacje prasowe
Jestem do wynajęcia - może któraś z moich ofert się nada
Sklep kolonialny
Telepapuga
Tu można kupić bilety na WC SHOW i inne imprezy
Wyprawy dla Was
Gdyby ktoś chciał do mnie napisać, to proszę
Tu się możecie zarejestrować, zalogować i wylogować

in English
"Gringo wśród dzikich plemion" : Recenzje czytelników
Aby dodać coś od siebie, to proszę bardzo:
Można użyć formularza, który jest na dole, po drodze mijając karteczki zostawione przez poprzednich gości odwiedzających tę stronę. Autor nie odpowiada za treść cudzych wpisów - wyłącznie za swoje.
Jezeli mozna sie zakochac w ksiazce, to ja to zrobilam. Nie moge sie doczekac kiedy znajdzie pan wydawce dla kolejnej ksiazki.


Monika
Piątek, 18.06.2004 (1)
Szanowny Panie Wojtku vel Gringo,

Właśnie przeczytałam "Gringo wśród dzikich plemion" i jestem zachwycona i pod wrażeniem. Rzeczywiście, jest wiele miejsc w Pana książce, gdzie człowiek śmieje się do rozpuku i na głos. Humoru to Panu nie brak.
Postrzegam Pana również jako trochę jakby kamikadze, bo chyba sam Pan przyzna, że mógł Pan stracić życie wielokrotnie, czy to z ręki ludzi, czy przyrody. Chociaż nie jestem dla nikogo żadnym autorytetem w dziedzinie oceniania książek, tylko zwykłym, przeciętnym czytelnikiem, postanowiłam przedstawić moje zdanie na temat tej lektury. Dla mnie największą wartością tej książki są informacje na temat żyjących gdzieś, daleko stąd, w niedostępnym miejscu, ludzi (nie chcę nazywać ich dzikimi, to krzywdzące), którym można pozazdrościć ich wolności. I chociaż nie jest dla mnie możliwe uciec do ich kultury i na stałe z nimi żyć tak jak oni, to z takim nieosiągalnym marzeniem odejdę z tego świata. Można mieć dla Pana podziw śledząc Pana perypetie przy przekraczaniu granic i metody ratowania skóry - to były niezwykle oryginalne pomysły. A o "Blondynce" napisał Pan tak ciepło i romantycznie ...
Mnie na zawsze utkwi w pamięci obrazek Indianina leżącego w hamaku, który patrzy przed siebie, NIE MYŚLI o zmartwieniach, głodzie, walącej się chacie, tylko delektuje się CHWILĄ i błogą TERAŹNIEJSZOŚCIĄ.
NIECH ŻYJE WOLNOŚĆ !!!!!!

Agnieszka
Niedziela, 20.06.2004 (2)
Witam,
Całkiem niedawno kupiłam Pana książkę :Gringo wśród dzikich plemion?
Powaliła mnie na łopatki! Najgorzej było, gdy czytałam ja w tramwaju, bo co jaki czas wybuchałam śmiechem, a wtedy jak wiadomo WSZYSCY SIĘ GAPIĄ!!
Gratuluje odwagi Panie Wojtku! Nie wiem czy ja umiałabym zachować zimna krew w podobnych sytuacjach, jakie opisuje Pan w książce ;o) ( ta książka powinna być podręcznikiem do antropologii )

( a Republika de Ubezpieczalnia, to po prostu HIT!!)

Jestem studentka Psychologii międzykulturowej w Warszawie i BARDZO żałuję, ze Pan u nas nie wykłada! Milo byłoby posłuchać sobie o życiu w Amazonii, od kogoś kto tam był i ma doświadczenie praktyczne jak żyć w innych kulturach, a nie tylko studiować życiorys Malinowskiego....

Serdecznie pozdrawiam i czekam na następną książkę!!!
Niech tylko będzie grubsza, bo tę ZA szybko się czyta!!


J.
Niedziela, 20.06.2004 (3)
Jestem matką 12 letniej Kasi. Kasia jest bardzo dobrą uczennicą, lecz nie lubi czytać ksiażek (ku mojej zgryzocie). Pana książkę-Gringo wśród dzikich, połyka nie gryząc. To pierwsza książka, którą czyta z zaciekawieniem. Moja uwaga -prośba , czy do swoich książek mógłby Pan dołaczyć mapkę miejscowości które Pan odwiedza? Jestem nauczycielką przedszkola i zawsze zastanawia mnie fakt, że jeżeli robi sie coś z pasją zatrzymuja sie nad tym dzieci i dorośli.
Pozdrowienia
Bożena Pytel

Bożena Pytel
Poniedziałek, 21.06.2004 (4)
Książka ta porwała mnie na tyle że zacząłem się pasjonować tym co Pan Wojtek robi. Wspaniałe zdjęcia, opisy , przypisy i humorystyczne przypisy tłumacza który kłuci się z Panem Wojtkiem! Czekam równierz z niecierpliwością na kolejną część!!!

Łukasz Jędrasik
Środa, 23.06.2004 (5)
Tylko jedno słowo REWELACJA

Marcin
Piątek, 02.07.2004 (6)
A ja dzis cos takiego na allegro znalazlem:

"Unikalny egzemplarz z limitowanej serii - pachnący dzunglą amazońską! To nie żart, ta książka została nasączona specjalnie opracowaną mieszanką zapachową zatwierdzoną osobiście przez Wojciecha Cejrowskiego! Zapach jest trwały!!! Uwaga - przyjemny!!! Nie ściąga, ale i nie odstrasza komarów."

I mam prosbe do Pana Wojtka:
moglby pan napisac czy to prawda jest, czy tez moze jeden wielki kit???


arahad
Środa, 14.07.2004 (7)
Ponownie pod wrażeniem,Gringo...

Alklammenion
Sobota, 17.07.2004 (8)
hej
czy ktos mi moze powiedziec jak moge zamowic ksiazki bedac za granica?? (Chicago)
Z gory dziekuje

MICHAL78
Niedziela, 25.07.2004 (9)
Witam,

Właśnie skończyłem lekturę książki ,,Grnigo wśród dzikich plemion'' i muszę z uznaniem stwierdzić, że jest to chyba najlepiej napisana książka z tej tematyki jaką czytałem. Parę razy popłakałem się ze śmiechu -- ubaw mieli również ludzie patrzący na mój rechot w metrze (mam mocno zaraźliwy śmiech). Moja opinia nie wynika tylko z poczucia humoru, ale za doskonałe oddanie atmosfery wyprawy, refleksje i spostrzeżenia.

Niecierpliwie oczekuję następnej relacji z wypraw.

Włodzimierz Macewicz
Wtorek, 10.08.2004 (10)
Panie Wojtku książka jest po prostu zajebista!!! Mądra i z humorem. Jestem zaszczycona że mamy w Polsce takiego niesamowitego podróżnika. 100 lat życzę z całego serca!!!!!!!!!!

Ewa Ch.
Sobota, 21.08.2004 (11)
Książka porównywalna z Podróżnik WC w ilości humoru i równie genialna. Czekam z niecierpliwością na następną

Marcin
Wtorek, 31.08.2004 (12)
Witam cie Wojtku! Z reguły nie lubie czytać książek ale twoja mnie tak zafascynowała że przeczytałem ją 3 razy i stale z wielkim entuzjazmem!!! Jest super!!! Moim marzeniem jest wyjazd do Brazylii i zamieszkanie w puszczy albo blisko niej!! Moim celem będzie Manaus lub Tefe!!! ale z tą lodówką to przesadziłeś!!! taka droga miałeś???:-)


Arek15
Środa, 01.09.2004 (13)
Panie Wojtku slucham w radiu panskiej powiesci Gringo wsrod dzikich plemion,majstersztyk literacki,ja Pana pamietam jak pan byl w australji,ja tam mieszkam,za dwa tygodnie wracam,do perth.Mam w planie powluczyc sie po dzikim buszu,na dluszszy okres,jak pan chce sie przylaczyc ,zapraszam.Moj adres kontaktowy.
jpantak@hotmail.com
j pantak

janusz pantak
Poniedziałek, 06.09.2004 (14)
Jeszcz nie przeczytałam Gringo... ale napewno przeczytam, choćby z tego powodu, że mój wujek pracował na plantacji yerby w Misjones. Ale to było dawno. On też pisał i był pod wrażeniem yerby. ("Dożynki yerba mate" Izydor Zaczykiewicz)

Elka
Piątek, 10.09.2004 (15)
nie wiem,nie czytałem ale przeczytam.cejrowski potrafi pisać.pisze wydawałoby się o dupie maryni,o jakiś indiańskich psach zamiast mordować opisami przyrody,upadkiem cywilizacji,polityką-jak słuszne normy pisarstwa podróżniczego
nakazają.ale te banalne z pozoru pierdulencje mówią mi 100x więcej niż wszystkie opisy razem wziete.dlatego ją kupię i przeczytam.howg!

ryśku
Piątek, 24.09.2004 (16)
Dołączam się do gratulacji dotyczących "Gringo..." Książka jest MONUMENTALNA w swojej treści i bezpośredniości. I nie jest to tylko moje zdanie.

Zbyszek Rześny
Poniedziałek, 27.09.2004 (17)
to co pan napisał panie Wojtku jest cuper. Gratuluję tej książki i życzę więcej.


francis
Niedziela, 03.10.2004 (18)
Dwa dni temu krecilam sie po Warszawie w poszukiwaniu pomyslu na prezent dla mojej Mamy, nie bardzo wiedzac co wybrac wstapilam do "traffic" z nadzieja na natchnienie. lazilam miedzy polkami z ksiazkami, albumami, przegladalam ksiazki kucharskie, podrecznki madrosci kobiecych, albumy ze zdjeciami i wtedy mnie olsnilo. pamietam jak Mama czesto wlaczala radio i sluchala Panskich opowiesci o dalekich podrozach. Pomyslalam wiec, ze taki prezent na dlugie i zimne wieczory by Jej sie spodobal. kupilam ksiazke, wsiadlam do autobusu i juz nie moglam sie oderwac od lektury, bardzo sie cieszylam,ze prezent musze oddac Mamie dopiero za dwa dni! jutro sa mojej Mamy imieniny, ja ksiazke juz pochlonelam i jestem absolutnie pewna,ze taki prezent bardzo jej sie spodoba. tak ciekawej, lekkiej i niezwykle dowcipnej ksiazki juz dawno nie czytalam. i musze przyznac, ze ta lektura bardzo mile mnie zaskoczyla. mozna Pana lubic lub nie za sposob bycia ale z pewnoscia nie mozna zostac obojetnym na Panska bogata osobowosc. tak sama z ksiazka-mozna ja polubic lub nie - mnie absolutnie zauroczyla i ujela cieplem i dowcipem. dziekuje bardzo za wypelnienie wszystkich wolnych chwil ostatnich dwoch dni w tak mily sposob.



Justyna Zaleska
Niedziela, 03.10.2004 (19)
Pan to ma TUPET JAK TARAN!!!!!!!!!!!!!!!

żeby napisać tak wyśmienitą książkę.
MOJE GRATULACJE

Paweł K.
Piątek, 15.10.2004 (20)
Pożyczyłam ostatnio bratu ciotecznemu Pana książkę. Wczoraj z nim byłam na bilardzie i on mi mówi: (a musze dodać, że mój braciszek
kochany to się raczej do książek nie pali)
"Ty wiesz, co ty mi zrobilaś?? Na wykładach siadam w ostatnim rzędzie,
chowam się za stertą plecakow i cały wykład czytam tą książkę!! I zawsze
było tak, że ja chłopaków poganiałem - no już, koniec, szybko, wychodzimy,
no już po czasie..." a teraz oni mnie szarpią za rękaw, mówiąc - ej - już
koniec, zbieraj się!, a ja z nosem w książce!!!"

co to Pan zrobił z mojego brata - mola książkowego!!


Agnieszka
Wtorek, 19.10.2004 (21)
Chciałem się odnieść do recenzji Agnieszki z pod nr.9Agnieszka,nie poddawaj się-wyprawę zawsze można zrobić,tylko nie można być za bardzo pod wrażeniem tego co się czyta i chcieć zrobić dokładnie tak samo-na pewno nie wyjdzie.Trzeba robić to po swojemu-ja nie mam dużych pieniędzy ani super zdrowia,a objechałem całą Europę,a na drugi rok chcę jechać nad Bajkał-zapraszam jak masz chotę! Oczywiście kiedyś pojadę do Ameryki Południowej mam koleżankę w Nikaraguii,wyszła tam za mąż. Mój kontakt<trawojad@poczta.fm> pozdrawiam wszystkich włóczęgów i nie bójcie się żyć chwilą,bo jak mawiała Matka Teresa z Kalkuty"myśląc o jutrze dzisiaj przemija i staje się dniem wczorajszym" Adam z Jawora

Adam z Jawora
Sobota, 23.10.2004 (22)
Vilcacora-unkaria tomentosa.Panie Wojtku,na pewno zetknął się pan z tą rośliną.Odkrył ją dla świata polski ksiądz Edmund Szeliga.Czy to jest naprawdę tak wspaniały lek na wszystkie choroby jak to obecnie przedstawiają niektórzy,czy chwyt marketingowy?Wiem,że indianie z dżungli potrafią leczyć i mają kontakt z tym o czym nam się nie śnmiło,podobnie jak Aborygeni z Australii.Proszę mi odpowiedzieć to dla mnie jest bardzo ważne,no i szukam takiego szamana-curandeiros co nawet kości ustawia,kręgosłup regeneruje itp.Pozdrawiam!

Adam z Jawora
Sobota, 23.10.2004 (23)
Vilcacora-unkaria tomentosa.Panie Wojtku,na pewno zetknął się pan z tą rośliną.Odkrył ją dla świata polski ksiądz Edmund Szeliga.Czy to jest naprawdę tak wspaniały lek na wszystkie choroby jak to obecnie przedstawiają niektórzy,czy chwyt marketingowy?Wiem,że indianie z dżungli potrafią leczyć i mają kontakt z tym o czym nam się nie śnmiło,podobnie jak Aborygeni z Australii.Proszę mi odpowiedzieć to dla mnie jest bardzo ważne,no i szukam takiego szamana-curandeiros co nawet kości ustawia,kręgosłup regeneruje itp.Pozdrawiam! Mój e-mail<trawojad@poczta.fm>

Adam z Jawora
Sobota, 23.10.2004 (24)
Przeczytałam jednym tchem! Gratuluję!!!

Ewa
Środa, 27.10.2004 (25)
Szanowny Panie Wojtku!
17.09.2004r. wysłałam na Pański adres skrytki pocztowej 40zł z prośbą o przesłanie mi książki " Gringo... " Dziś jest 5.11.2004r., a ja nie mam ani książki ,ani pieniędzy. Bardzo proszę o wysłanie w/w ksiązki.
Z wyrazami szacunku. Ewa z Piotrkowa.

Ewa z Piotrkowa
Piątek, 05.11.2004 (26)
Szanowny "myster Gringo" =]
Zastanawiałam się czy kupić tę książkę i przy tak pozytywnych opiniach napewno to zrobię! Z tego co wiem jest pan naprawdę wporzo.


Karo
Sobota, 06.11.2004 (27)
Witam, panie Wojtku! Niestety nie moglam wejsc na opcje listy, a nigdzie nie widze mejal. Chce tylko powiedziec - jestem pod wrazeniem!Zaczelam od Pana pierwszej ksiazki czyli "Gringo wsrod dzikich plemion" - jest po prostu rewelacyjna! Swietna. W koncu rozumiem o co chodzi z tym czasem w kulturach tak zwanych niecywilizowanych:))caly smaczek kultury indianskiej sie czuje w tej ksiazce. Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia dla Pana i Malzonki:))

Agata
Niedziela, 07.11.2004 (28)
To jeszcze raz ja, dopiero teraz poczytalam wczesniejsze komentarze. To prawda, ze Pana obserwacje i przemyslenia wspaniale sie nadaja na wyklady z dziedzin spolecznych. Moze tak na UJ by Pan zawital? Studenci by sie ucieszyli i zawsze cos nowego.

Agata
Niedziela, 07.11.2004 (29)
Witam Panie Wojtku!!!Ksiazka z pewnoscia super I Pan TEZ! P.S Pozdrawiam Pana i zycze dalszych sukcesow!!!

Anastazja
Poniedziałek, 08.11.2004 (30)
Pani Ewo z Piotrkowa,
skoro poczta zapodziala Pani ksiazke, natychmiast wysylam duplikat.

Wojciech Cejrowski
Środa, 17.11.2004 (31)
"Sprzedaj lodówke i jedz na spotkanie swoich marzeń...":)Pana żona to ma szczęście:P

Beatka:)
Niedziela, 28.11.2004 (32)
WŁAŚNIE SKOŃCZYŁAM "GRINGO....".CZYTAŁAM POWOLI DAWKUJĄC JĄ SOBIE ABY NA DŁUŻEJ STARCZYŁO. TERAZ WESZŁAM NA TĘ STRONĘ I CHĘTNIE ZOSTAŁABYM TU ALE MUSZĘ KURCZE WZIĄĆ SIĘ ZA ROBOTĘ. NATYCHMIAST WYSYŁAM PRZEKAZ I CZEKAM NA KOLEJNE KSIĄŻKI.POZDRAWIAM ! DZIĘKUJĘ!

WIESIA
Poniedziałek, 29.11.2004 (33)
Szkoda, że osoba, na którą nie mogę patrzeć i której poglądy stanowią prawie zupełne zaprzeczenie mojego światopoglądu ma zupełnie niezrozumiały dla mnie dar opowiadania ciekawych historii. Na szczęście możliwe jest słuchanie i czytanie bez patrzenia w te złośliwe oczka. Wolałbym żeby ten dar miał ktoś bardziej przeze mnie ceniony ale skoro nie mam wpływu na przydzielanie daru opowiadania/pisania jestem zmuszony to zaakceptować. Obiecuję jednak, że jeżeli kiedykolwiek będę miał na to jakikolwiek wpływ natychmiast go Panu odbiorę i dam komuś innemu.

Daras
Wtorek, 30.11.2004 (34)
ta ksążka jest po prostu świetna, najlepsza ze wszystkich dotąd przeze mnie przeczytanych.Nie jestem miłośniczką ksiązek, ale ta jest szczegulna i mnie wciągneła. Jeszcze nie skończyłam jej czytac, więc ide konczyć ;]

Ola
Wtorek, 30.11.2004 (35)
Panie Wojtku, książka jest fantastyczna.Kiedy będę mogła nabyć egzemplarz pachnący zapachem dżungli? Chcę moim najbliższym sprawić miły prezent świąteczny.
Pozdrawiam Pana serdecznie.

Jorka
Środa, 01.12.2004 (36)
Powiem tak: DZIĘKUJĘ!!!Dzięki tej książce inaczej patrzę na świat ludzi żyjących "wolnością" - taką prawdziwą której MY nigdy nie zasmakujemy!!! Pan jej zasmakował i tego nikt Panu nie odbierze. Jest Pan wielki. BLONDYNKA natomiast to prawdopodobnie największa szczęściara na tym świecie. Ona przy Panu nie ma czasu na nudę czy jesienną depresję. Jeszcze raz dziękuję za książkę i życzę dużo zdrowia i radosnych dni.
Kaśka

KAŚKA
Czwartek, 02.12.2004 (37)
szkoda że dopiero tearaz się skpnąłem że można dostac dedukację, bo już wczesniej kupiłem ją w księgarni

francis
Sobota, 04.12.2004 (38)
Zabierając się do czytania Pana książki nie wiedziałam, że spotkam się z polskim Pratchettem. Pana podróże są super, relacje z nich również.Czytała cała rodzina płacząc ze śmiechu.

Jola P.
Czwartek, 09.12.2004 (39)
Panie Wojtku, dziękuję!Książka jest rewelacyjna.Humor i wiele cennych informacji dają wspaniałą mieszankę.Szczególnie, gdy otaczająca nas rzeczywistość nie nastraja optymistycznie.Pozdrawiam i czekam na kolejne książki!!!

Tomek
Środa, 22.12.2004 (40)
Właśnie skończyłem czytać "Gringo...". Przeczytałem również powyższe recenzje - właściwie cóż dodać ?? Pwiem krótko REWELACJA !!. Zamawiam za chwilę wszystkie Pana książki jakie są do kupienia.
Pozdrawiam.

Darek
Wtorek, 28.12.2004 (41)
Genialna książka!!! Gratuluję !!! Najlepsze było przekroczenie granicy na ksiązeczkę zdrowia - Republica de Ubezpieczalnia - super!!!! Panie Wojtku - czekam z niecierpliwością na następną książkę!!!!

michal
Wtorek, 28.12.2004 (42)
Seńor, ta książka to po prostu dzieło sztuki. Coś nadzwyczajnego.W tym roku zdaję marurę i mam nadzieję dostać się na geografię, a w przyszłości pojeżdzić sobie tu i tam.Pańska lektura utwierdziła mnie w przekonaniu,że America Latina wraz z całą swoją kulturą jest na prawdę wspaniała i unikatowa.Chciałabym wiedzieć ile mniej więcej trzeba posiadać pieniędzy żeby sobie pozwolić na taką jednorazową przygodę życia.

Barbara
Poniedziałek, 10.01.2005 (43)
no cóż...przeczytałam tę Pana książkę no i nie pozostało mi nic innego jak oczywiście pogratulować.;))
Zatem gratuluję. Tekst jest świetny. Dawno nie czytałam tak dobrej książki. Poważnie.
Jesli chodzi o Dzunglę po lekturze pana ksiązki nigdy (nigdy!) bym się do niej nie wybrała. A to z prostej przyczyny. Przeraża mnie to co tam zyje. Bynajmniej nie Plemiona Indian. Przerażają mnie te zwierzęta, owady(nawet nie te, które się je (rzekomo jak chipsy czy cukierki)) a juz z tym motylem w palcu to Pan przesadził ;)....okropieństwo..(zeby nie powiedzieć BLEE).
Panie Wojtku, ma Pan unikalny dar ubierania emocji i zdarzeń w obrazowy język taki który przemawia. Czytając książkę czułam sie jakbym to wszystko widziała słyszała a nawet czuła :) . Tak, książka przmawia do mnie.Jest świetna.
Jeszcze raz GRATULUJĘ.

pozdrawiam serdecznie.


Agata
Środa, 12.01.2005 (44)
Jeszcze nie dobrnąłem do końca (mam od 2 dni) ale od początku mi się podoba. Przepraszam ale nie bede tu się rozpisywał i zajmował miejsce moimi gratulacjami i tym, że to rewelacja, bo to oczywiste, każdy to wie bo każdy przede mną już napisał. Jeśli więc nie mogę być lepszy od innych "podlizując się" to zawsze jest szansa przynajmniej na to że będę gorszy - to się nazywa sposób "Zyg-Zag".
To co przeczytałem i przeczytam, skomentuję jeszcze za jakiś czas, teraz za to chciałbym wyrazić swoje wątpliwości związane z pomysłem perfumowania książek (i jego realizacji w praktyce).
Żeby napisać to krótko - zamierzałem kupić wersję "zapachową" sobie i szwagrowi w prezencie. Przeczytałem na tej stronie uprzednio o tym, jak bardzo zapach dżungli jest silny i o tym, jak zostaje na ubraniach (nawet upranych), na długo. Sądziłem więc, że książka powinna pachnieć jeśli nie równie mocno, to przynajmniej w ogóle jakoś inaczej niż inne książki. Niestety, po odwiedzeniu EMPiK-u na rogu Nowego Świata i Al. Jerozolimskich w Warszawie byłem lekko zawiedzony - po powąchaniu książki w wersji "pachnącej" stwierdziłem, że albo dżungla ma zapach farby drukarskiej i papieru kredowego, albo - może ja się mylę i robię błąd wąchając książkę nieotwartą (nie da się otworzyć w sklepie, bo jest zafoliowana, można tylko zrobić dwie dziureczki w folii celem zorientowania się "o co chodzi"). Tak też zrobiłem i nie poczułem nic ponad zwykły zapach farby. Dokładnie taki sam, jaki zaczął się roznosić po otworzeniu "zwykłej" wersji książki, otrzymanej z księgarni wysyłkowej "Poznaj Świat" (wybrałem ten sposób zakupu z powodów podobnych do tych, dla jakich P. Wojciech wybierał w swoim czasie kubańskie linie lotnicze - tyle że obyło się bez tak ostrego hamowania samolotu przed pociągiem).
Rozumiem, że mój sposób oceny zapachu książki może być nieprawidłowy, gdyż wąchałem ją z zewnątrz, nie otworzywszy jej - ale skoro zapach dżungli jest tak silny, to chyba powinien być wyczuwalny choć w śladowych porcjach na zewnątrz książki?
Dlaczego w ogóle się tak czepiam?
Załóżmy, że perfumuje się książkę w środku, tak, by zapach roznosił się tylko w czasie czytania. Mam duże wątpliwości, czy farba drukarska nie wpływa na odbierane wrażenia. Jest ona w obu wersjach ta sama z tego co wiem, a tak daje po nosie, że niezmącony niczym odbiór zapachu owego olejku eterycznego (wierzę w to że prawdziwego) wydaje mi się niemożliwy. Dlatego ja sam zdecydowałem się na zakup wersji aromatyzowanej wyłącznie naturalnymi aromatami drukarskimi.

Pozdrawiam.

Łukasz Rydzewski
Poniedziałek, 17.01.2005 (45)
Ksiazka dziala kojaco na zszargane nerwy studentow biznesu miedzynarodowego -takich jak ja. DZiekuje za skuteczne lekarstwo.


Monisia
Czwartek, 27.01.2005 (46)
panie Wojtku
przeczytalem, ksiazka niesamowita, czyta jednym tchem, pelna humoru, podziwiam pana za upor, odwage i realizowanie wlasnych marzen
pozdrawiam

CZY PLANUJE PAN JAKIES SPOTKANIA W POZNANIU ???

bartek
Środa, 02.02.2005 (47)
jeszcze niw czytałem ale już pocztą do mnie zmierza i nie mogę się doczekać kiedy dotrze

jaromir
Czwartek, 10.02.2005 (48)
Dosłowsnie 5 minut temu skończyłam czytać ''gringo wśród dzikich plemion'' i w tym momęcie nie wiem czy mam się cieszyć, czy płakać, że to już koniec. jestem pod ogromnym wrażeniem, nie sądziłam że kiedyś trafię na książkę którą będe czytać z zapartym tchem, gdyż czytanie książek nie jest moim ulubionym zajęciem. Cieszę się bardzo że udało mi się do niej dotrzeć a wszystko to dzięki mojemu bratu który przyniósł ją do domu. Mam zamiar przeczytać też inne Pana książki. Gratuluję Panu tak wspaniałej książki i życzę powodzenia w kolejnych podróżach.

Ola
Sobota, 12.02.2005 (49)
To jest super !!!!!!!! Prosze tak dalej

robert
Poniedziałek, 14.02.2005 (50)
Zjechałem kawał Ameryki Południowej nie ruszając się z własnego fotela. Naprawdę świetnie się bawiłem podczas tej niezwykłej podróży. Książka należy do tych, które czyta się kilka razy, problem tylko w tym, że chce się to zrobić od razu. Dzięki Panie Wojtku czekam na następną wyprawę. Kusi mnie też ten zapachowy egzemplarz. Mam nadzieję, że strona 126 nie pachnie tym, co narobił pan w spodnie. Pozdrawiam

Paweł
Poniedziałek, 14.02.2005 (51)
W cudowny sposób potrafi przenieść w świat tak odmienny od naszego. Podczas tych szarych zimowych dni pozwala zapomnieć o chlapie i ponurej pogodzie która nieustannie nam towarzyszy. Czyta się jednym tchem. Uśmiech który pojawia się w czasie czytania na długo pozostaje z nami a do tego jest zaraźliwy

Radek
Wtorek, 15.02.2005 (52)
zejebista kiążka

bartek
Środa, 16.02.2005 (53)
Książka na całe życie. Polecam każdemu kto się jeszcze nie zdecydował.
Kubek w kapelusze też jest boski.

Tomek
Środa, 23.02.2005 (54)
Witam Pana panie Wojtku!
Przeczytałem Pana książke jednym tchem i szkoda ze sie juz skonczyła :( Mam nadzieje ze książka Gringo nad Rio Anaconda bedzie tez na luzie

A z tym paszportem to było extra Pan sie niczego nie boi hehe
POZDRAWIAM PANA
Rafał


Rafał
Niedziela, 27.02.2005 (55)
Pierwsza recenzja: Miodzio! Z najlepszej pasieki!

Druga recenzja: Znam styl autora, szczególnie z jego strony internetowej i... to ten sam dobry WC, którego tam czytam. Ktoś powie "to pewnie Cię niczym nie zaskoczył?!". To prawda, że książka nie była dla mnie zaskoczeniem i nie pachniała odkrywczą świeżością (pomijając okładkę, która pachniała dżunglą i był to zapach zaskakująco nieznany) jak dla tych, którzy czytali pierwszy raz o przygodach WC jako podróżnika, ale...

...no właśnie, czego to ma dowodzić? Jeżeli dalej napisze, że książkę pochłonąłem na raz, żałowałem każdej przełożonej kartki, bo oznaczało to, że zbliżam się do końca i coraz bardziej narastała we mnie przeogromna potrzeba "sprzedaży lodówki" (na razie nie swojej ;-) moją ktoś dawno temu pożyczył i nie oddał) by udać się gdzieś w nieznane (mimo tego całego robactwa) to oznacza to tylko jedno &#8211; nagrody i splendory jakie spadły na autora zdecydowanie nie były nad wyrost. Na okładce powinien pojawić się znak promocyjny "Teraz Polska"!

p.s. piszący te słowa pragnie dodać, że po przeczytaniu książki wstąpiła w niego energia, minął zły humor i pojawiła się chęć do życia. Wielkie dzięki Gringo!

p.s. do p.s. To może piszący recenzje spróbuje znaleźć sposób na zarobienie dodatkowych pieniędzy na zakup lodówki. Może wtedy nie trzeba będzie sprzedawać nie swojej. A jeśli nawet to co dwie lodówki to nie jedna! (przyp.Tlumacza)


M@RCos
Wtorek, 01.03.2005 (56)
Książka miała być dla Taty - jako świąteczny prezent. I faktycznie była, pachnąca, z miłą dedykacją... ("dla Taty Doroty :)").
Musiałam się trochę naczekać,aż zostanie przez tatę przeczytana, a gdy wreszcie się "dorwałam"...dla mnie to prawdziwe dzieło sztuki, ciężko skupić się na czymkolwiek nie doczytając jej do końca. Szczerze polecam i z niecerpliwością czekam na kolejną.

Dorota
Poniedziałek, 07.03.2005 (57)
Książka jest REWELACYJNA !!! Przeczytałem ją Trzy razy w ciągu tygodnia. Teraz jak dobry "smakosz" będę czytał ją czwarty raz.Na pewno nie będzie to ostatni.Mam nadzieję, że następna będzie równie dobra jak ta (lepsza od doskonałej być nie może).

Rudolf Hudeczek
Sobota, 26.03.2005 (58)
Gringo odwiedź nas jeszcze kiedyś...
I nie jedz czerwonych mrówek !!

Ekufa
Poniedziałek, 28.03.2005 (59)
chyba się w Panu zakochałam.......

Kaja
Poniedziałek, 04.04.2005 (60)
Dziękuję !

Gocha
Niedziela, 10.04.2005 (61)
po przeczytaniu tych wszystkich recenzji powyżej, skusiłem się i zakupiłem wychwalaną pod niebiosy książeczkę. i musze się niezgodzić z przedmówcami, nie zwaliła mnie z nóg (może dlatego ze jeździłem co nieco po podkarpaciu) acz nie powiem że czytałem bez zainteresowania. czegoś mi brakuje lecz nie dokońca moge to sprecyzowac. Mam nadzieje że w następnej pozycji to znajdę bo wzbudził Pan moje zainteresownie.Pozdrawiam i proszę nie przycupnąc na laurach

Xeram
Poniedziałek, 18.04.2005 (62)
Otóż książkę pożyczył mi brat (z zamiłowania i zawodu fotograf, wielbiciel yerba mate i podróży), wcale się o tą książkę nie prosiłam, więc jakoś tak od niechcenia zajrzałam na pierwszą stronę jak już się pofatygował żeby mi ją przywieź; zajrzałam i przepadłam z kretesem na cały dzień, sprzątałam z nią, gotowałam z nią, nawet zamiast zwyczajowego prysznica zrobiłam sobie kąpiel żeby móc w spokoju ją czytać. Naprawdę nie pamiętam kiedy mnie ostatnio tak pochłonęła książka.
Jak to w ogóle możliwe, żeby tej książki przez tyle czasu nikt nie chciał wydać, przecież to żyła złota, trochę większa promocyjkę (z mojej strony może pan liczyć na szeroko zakrojoną reklamę w małym prowincjonalnym miasteczku - Tarnów), nowe publikacje i normalnie nie musi Pan zarabiać na życie ciąganiem bogatych snobków po dzikich lasach, tylko ściągać kolejne zyski z książek:-) Czego panu serdecznie życzę.
Ze szczerego serca bardzo panu dziękuje za wlanie tylu barw w moją szarą codzienność

Aga Tarnów
Wtorek, 24.05.2005 (63)
Właśnie skończyłam czytać "Gringo wśród dzikich plemion". Jestem pod wrażeniem a właściwie oczy mi się pocą od śmiechu.
Nigdy nie interesowały mnie podróże i pewnie nie ruszę swojej żopy poza Europę ale atmosfera książki niesamowicie mnie wciągneła. Dotknęłam dżunglę. No i ten zapach. Ja tam "byłam". Dzięki.
PS Na naszych terenach ciężko złapac radiową jedynkę. Jak w dżunglii. Niestety.
Iwona z Chełma








IWONA
Czwartek, 02.06.2005 (64)
Troche szacunku Aga. Tu już niejeden czytał "Gringo"!

Tarnów
Niedziela, 05.06.2005 (65)
Niewątpliwie nie jest to tylko książka pasjonująca, ale również inspirująca do rozważań na temat życia tu i tam.
Wg mnie, Indianie mają sposób na życie, natomiast my ciągle szukamy tego sposobu.

Bernadetta (mojamaya@wp.pl)
Środa, 06.07.2005 08:14 (66)
Jestem po przeczytaniu Pana "Gringo...". Bardzo mądra książka o odważnym człowieku! Czuje się ogromną wiedzę antropologa i psychologa i jeszcze napisane z poczuciem humoru, dystansem do świata i siebie. To jest wolność. Podziwiam to w Panu. Bo z tego robią się na codzień kłopoty, w dzisiejszym powierzchownym i pełnym hipokryzji świecie. Dzięki opowieściom o Indianach zrozumiałam ( po 25 latach! )milczenie męża, on też ma duszę Indianina. a pomysł z tłumaczką jest super. Teraz książkę czyta cała rodzina. Życzę Panu jeszcze wielu spotkań z "dzikimi". I proszę się z tym z nami podzielić!

Bożena (pienczyk@poczta.onet.pl)
Sobota, 09.07.2005 13:02 (67)
Nie będę oryginalny jak napiszę, że to bardzo dobra książka. Moim skromnym okiem widać pewną ewolucję czy nawet rewolucję Cejrowskiego jako pisarza - podróżnika i to na przestrzeni jedynie dwóch książek! "Gringo..." ma to wszystko czego niestety zabrakło "Podróżnikowi...", chodzi tutaj przede wszystkim o: przemyślaną konstrukcję, wycedzenie samej esencji opowiadań, a przede wszystkim jest napisana w jednym niezwykłym klimacie, który sprawia, że nie sposób nie skończyć jej jednego dnia. To niezwykłe jak Cejrowski potrafił zmienić azymut z pisarza - satyryka na pisarza - podróznika, pozostawiając przy tym swoje niebanalne poczucie humoru. Polecam!

ich_bin_dobry_cattolico (kftuchan@op.pl)
Piątek, 15.07.2005 10:47 (68)
czytalem ta ksziazke i jestem pod wrazeniem.Specjalnie stałem w kolejce po nia!!.Jest naprawde extra i gratuluje autorowi. koncze papa wiec kupujcie ja bo warto:)

Rafcio
Środa, 20.07.2005 21:39 (69)
I ja przyłączam sie do chóru szóstek z plusem. Mi oprócz dobrego humoru najbardziej podobał się opis czasu według indian. Torhcę nam teog brakuje - pętla za petla i znów pętla. To torchę tak jak w Straight Story - wystarczy na chwilę sie zatrzymac by zobaczyć oc jest dookoła.

john_milton (john_milton@tlen.pl)
Niedziela, 24.07.2005 11:30 (70)
Panie Wojtku, najmilejszy i najbystrzejszy obserwatorze...nie mogę sprzedać lodowki (bo nie zmieszczą się tam moje trzy dziewczyny),ale nurkuje i "też" podróżuję,tyle że na samotne tropikalne wysepki otoczone podowdnym ,fantastycznym krajobrazem.
Będę nudna ... ale miło jest mieć świadomość, że poprzez przeczytanie Pana książek wkroczyłam do grona Pana znajomych, bo dzieląc się ze mną swoimi emocjami (proszę nie brać tego za pychę), to tak jakby zaprosił mnie Pan do znajomości z Panem.
Wielu jest "podróżników" i "opisywaczy" własnych przygód i przeżyć, ale tylko kilku ( jeśli nie jeden! ) potrafi tak KRÓTKO,PRECYZYJNIE ,FINEZYJNIE I Z A.B.S.O.L.U.T.N.Y.M HUMOREM
przekazać tak bardzo dużo wrażen ,emocji i wiadomości.
Serdecznie pozdrawiam i życzę miło i ciepło ...samych udanych wyborów i decyzji w kolejnych podróżach.

Marta (Upolu@interia.pl)
Poniedziałek, 01.08.2005 14:18 (71)
Panie Wojtku...jestem pod wielkim wrażeniem. Czapki z głów...

pozdrawiam

Łukasz
Poniedziałek, 01.08.2005 15:09 (72)
Dawno tak się nie śmiałam, jak przy czytaniu niektórych fragmentów "Gringo wśród dzikich plemion". Wczoraj akurat doszłam do cudownego lotu kubańskim Iłem i .... zalałam się łzami ze śmiechu.

Dziękuję za świetną lekturę. Podziwiam Pana za odwagę, pasję i poczucie
humoru.


Irmina
Wtorek, 09.08.2005 13:11 (73)
Przeczytałam tą książkę dwa miesiące temu ale cały czas zaglądam do niej i czytam moje ulubione fragmenty, opowiadam o niej moim znajomym, a oni nie mogą uwierzyć,że ktoś może mieć takie przygody.
Panie Wojtku ta książka jest wspaniała, lecz nie była by taka gdyby nie opisywała prawdziwych historii. Ja nigdy nie odwarzyłabym się pojechać w te strony świata (chyba najbardziej obrzydziły mnie te pijawki które oblepiają część nogi która znajduje się w wodzie). Teraz wróciłam z wakacji ale byłam w Niemczech(na ŚDM) też niezwykłe przeżycie ale inne. MUSZĘ wybrać się do sklepu i kupić inne Pańskie książki. Bardzo Panu dziekuję za tą książkę jeszcze dzisiaj śmieję się gdy czytam te opowieści. Mam listę ulubionych książek teraz "Gringo wśród..." zajmuje pierwsze miejsce. Jeszcze raz dziękuję.


Marta (marta_mulino@o2.pl)
Środa, 24.08.2005 01:02 (74)
MAM 11 LAT I PRZECZYTAŁAM TĘ KSIĄŻKĘ Z WYPIEKAMI NA TWARZY.JA I MOJA MAMA JESTEŚMY WIELKIMI FANKAMI PODRÓŻY PAN I PAŃSKIEJ ŻONY .FANTASTYCZNIE BYŁO BY ABY PANA PROGRAMY TELEWIZYJNE WRÓCIŁY NA ANTENE.

POZDRAWIAM ODDANA FANKA

PS.KSIĄŻKE KUPIŁAM NA PIKNIKU CANTRY W MRĄGOWIE
JESZCZE RAZ POZDRAWIAM

OLA (oolacyronek@wp.pl)
Wtorek, 30.08.2005 18:14 (75)
Witam,
właśnie skończyłam czytać książkę "Gringo ... ". Gratuluję tak super napisanej książki. Już dawno się tak nie uśmiałam podczas czytania lektury. Książka sama w sobie jest niesamowita ... bogactwo treści, śliczne zdjęcia i w dodatku ten zapach dżungli .... ona naprawdę pachnie :):):). Jest to książka, która potrafi człowieka "pochłonąć do końca". Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji jej przeczytać to naprawdę polecam. Panu Wojtkowi zaś życzę jeszcze wielu tak wspaniałych przygód, bo dzięki temu (mam nadzieję) powstanie nie jedna taka wspaniała książka :).

Pozdr


KITHA (malgorzata.siedlecka@wp.pl)
Wtorek, 04.10.2005 15:26 (76)
arkady fiedler pisał owiele gorzej



Wtorek, 01.11.2005 11:35 (77)
Własnie wypożyczyłam Gringo z biblioteki, ale bezzapachową wersję. Czy tamta faktycznie pachnie ?? mocno, czy delikatnie ? jaki to zapach ?

eme (jamaka@gazeta.pl)
Wtorek, 08.11.2005 15:05 (78)
Mam jeszcze pytanie: jak długo utrzymuje się zapach dżungli w książce ?

eme (jamaka@gazeta.pl)
Środa, 09.11.2005 09:58 (79)
Rzadko czytam książki, ale jak już czytam to tylko najlepsze. Tą przeczytałem od deski do deski jednym tchem i chcę więcej:)

vyder
Niedziela, 13.11.2005 01:30 (80)
Ksiażka rewelacyjna, czyta sie ją jednym tchem.Gratuluje i czekam na kolejne

ania
Poniedziałek, 05.12.2005 21:28 (81)
Właśnie skończyłam czytać pana książkę. Jest świetna, ale to już pan wie bardzo dobrze sądząc po ilości recenzji na tej stronie. Czekam na następne relacje z pana podróży. Czy już coś się ukazało w druku? Bardzo serdecznie pozdrawiam i życzę wiele kolejnych udanych i owocnych wypraw.

Asiulek (ignatowicz1@o2.pl)
Środa, 08.02.2006 20:06 (82)
Książka jest naprawde rewelacyjna. Polecam wszystkim, mam nadzieję ze nastepnę książki będą podobne. Pozdrawiam i czekam na kolejne

Kamil (Kamcioo1@op.pl)
Niedziela, 12.02.2006 09:30 (83)
Nie wiem dlaczego irytował mnie Pana program w TV-juz nie pamietam tytułu aż tu nagle całkiem niedawno włączam TVN i widzę Pana z dziwnym kubkiem nie kubkiem w dłoni-popijającego coś czy tez popalającego (ale gdzie dym) w trakcie dyskusji-rozmowy z redaktorem programu i redaktorem magazynu-które chciało chyba zdjęciem na okładce podnieść sobie sprzedaż - zaskoczył mnie Pan bardzo pozytywnie swoja postawa i trafnościa spostrzeżen (redator magazynu - wydawał sie dziwnie tępy - istne "kowadło" ale w negatywnym znaczeniu tego słowa). Potem szukałam prezentu dla męża, kupiłam i sama połknęłam w 2 dni, śmiechem prawie wywołując skurcze porodowe (termin mam za 3 tygodnie)...mam nadzieje że "zaszczepiłam" synkowi malutki bakcyl podróżnika i najpierw zacznie od A. Szklarskiego przez W. Cejrowskiego po....

Anik (asacio@epf.pl)
Piątek, 24.02.2006 13:18 (84)
Panie Wojtku, książka jest rewelacyjna, facynująca, i podziwiam Pana za to ryzyko, które Pan podejmuje podczas każdej wyprawy. Jednocześnie bardzo fascynuje mnie Pana tryb życia i sposób bycia.Pozdrawiam serdecznie.:):):). i czekam na kolejne ksiażki

Justyna (dzastinz@tlen.pl)
Niedziela, 26.02.2006 19:46 (85)
Dostalismy dopiero do poczytania,jak przeczytamy to sie odezwiemy,ale na pewno jest super!jak wszystkie pana ksia..........pozdrawiamy.Honorata & Mariusz


Sobota, 04.03.2006 08:17 (86)
Pisze pan swietne ksiazki,niech pan wyda filmik dvd ,na pewno znajda sie chetni do ogladania,tak jak sa chetni do czytania!tak wiec panie Wojtku w nastepna wyprawe :aparat,kamerka i czekamy na film! Co pan na to?

Honorata
Sobota, 04.03.2006 08:38 (87)
Gratulacje!!! Książka jest rewelacyjna. Z niecierpliwością czekam na następne.

Gosia
Sobota, 04.03.2006 09:42 (88)
NIGDY NIE CZYTAŁAM PANA ŻADNEJ KSIĄZKI DO PRZECZYTANIA"GRINGO WŚRÓD DZIKICH PLEMION"
NAMÓWIŁA MNIE SIOSTRA ( ZAWSZE TO JA NAMAWIAŁAM DO PRZECZYTANIA CZEGOKOLWIEK) NO I WPADŁAM
WSPANIAŁA !!!!!!!!!!!!!!!
CUDNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
WESOŁA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
AUTENTYCZNA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
JEST PAN NAPRAWDĘ WSPANIAŁYM CZŁOWIEKIEM. PEWNIE CZĘSTO PAN SŁYSZY TEGO RODZAJU KOMPLEMENTY I
WISI PANU OPINIA JAKIEJŚ PANI B. Z LEGNICY
ALE JESZCZE RAZ PPOWIEM: KSIĄŻKA SUPER, A PAN ZE SWOJA OSOBOWOŚCIA JESZCZE BARDZIEJ SUPER ( NIE ZAKOCHAŁAM SIE - MAM MĘŻA (PRZYSTOJNEGO !!!!!!!!) ALE LUBIĘ PANA I JUŻ.
CZYTAM OD DZISIAJ WSZYSTKO I PROSZĘ O JESZCZE.

B. z Legnicy
Czwartek, 31.08.2006 19:10 (89)
Najpierw przeczytalam "Rio Anaconda". Potem zamówiłam "Gringo wśród dzikich plemion". No i się zawiodłam, niestety. DLACZEGO GRINGO MA .T.Y.L.K.O. 262 STRONY????? ;-)

Czytam, czytam, czytam - rewelacja. Już się martwię po powoli książka się kończy. Zawsze można wziąść się jeszcze raz za Anacondę :-) Ta to ma chociaż więcej stron!

Ps. czy ktoś mógłby dziś mojego męża zaprosić na obiad? U nas nie będzie ;-)

bajaanulka
Środa, 13.09.2006 13:47 (90)
A może powiecie, że WC pisze lepsze książki od Beaty Pawlikowskiej? Napewno nie!!!!!!!!!!!!
Co wy na to? Odpiszcie na mój adres mailowy!!!!


Mato-Grosso (konus966@op.pl)
Wtorek, 19.09.2006 14:41 (91)
Szanowny Panie!

Właśnie skończyłam czytać "Gringo wśród dzikich plemion". Postanowiłam sprzedać lodówkę.

Dziękuję i pozdrawiam

Kasia
Wtorek, 10.10.2006 21:22 (92)
Wlasnie skonczylem czytac "Gringo..." i chce panu podziekować!! Były
momenty, których po prostu się ja czytalo - jak kazda inna książkę, ale były tez takie, w których smialem się w glos i plakalem od smiechu.. a rzadko mi się to zdarza.. zwlaszcza w pociagu, pełnym pociagu!!!!!! Ludzie patrzyli dziwnia, ale co mi tam!!

Gorace pozdrowienia z Wielkopolski.

Andrzej S.
Wtorek, 14.11.2006 13:40 (93)
Gdy, byłam w połowie 'Anacondy' i nie wiedziałam czy Pana lubię. Teraz
jestem w połowie 'Gringo'. Nie dość że Pana lubię, to jeszcze zaczęłam się uczyć hiszpańskiego i po maturze lecę do dżungli. To prawda, że 'kto chce szuka sposobów, kto nie chce, szuka powodów'. Znajdę dzikiego Indianina, choćby potem miał mnie zabić. Zresztą to o wiele bardziej honorowa śmierć, niż na przykład pod kołami tramwaju. Lepiej zginąć w drodze do realizacji marzeń, niż w drodze do szkoły. Dziękuję :)


-Asia.
Wtorek, 14.11.2006 13:43 (94)
A piana żarła...
...
A piana żarła...
...
Piana żarła...
...
I żarła....
...
I żarła...



renatka14
Piątek, 24.11.2006 19:00 (95)
za kapitalną książkę w dobie romansideł dla nastolatek;
za ideał wyśmienitego humoru;
za odwagę;
za "Gringo..."

CHYLĘ PRZED PANEM CZOŁO


renatka14
Piątek, 24.11.2006 19:05 (96)
a Rio Anaconda będzie dla mnie zaszczytem ;)


renatka14
Piątek, 24.11.2006 19:10 (97)
Pragne wyrazic me bezgraniczne uwielbienie dla Panskiego poczucia humoru!
Mila to czynnosc smiac sie do siebie-w pustym pokoju-z ksiazka w reku-:)

kejt
Czwartek, 30.11.2006 15:10 (98)
wyśmienita książka fajny humor może jednak za dużo dygresji ale świetna.
moim zdaniem ta książka nie jes tylko o przygodach pana WC ale przede wszystkim o spełnianiu własnych marzeń!!! i to jes w tej książce naj leprze
bo jak chłopak z Kociewia mógł zostać podróżnikiem a jednak....

implant
Poniedziałek, 18.12.2006 21:25 (99)
Witam Wszystkich Serdecznie!

Od moment kiedy w TV pojawił sie program "Podróże z żartem" a w nim jako Gość, choć czsem odneszę wrażenia, że jako Prowadzący ZAFASCYNOWAŁAM się "działalnością" Gringo!!!

Jedyne o czym w tej chwili marzę to hamak gdzieś na Karaibach. Mam nadzieję, że Tupet Jak Taran zaszczyci mnie swoja obecnością :) i pomoże w realizacji celu! Moja lodówka powinna mieć się na baczności, bo może zmienić właściciela!

Ale piszę w innym celu: chciałabym się dowiedzieć, gdzie można zdobyć tytuły piosenek z audycji "Pocztówka dźwiękowa" emitowanej w radiowej Trójce. Żyć nie mogę bez tej muzyki!!! Studiujęw, więc nie mam możliwości cotygodniowego słuchania tejże audycji :(

Będę barzdzo wdzięczna za udzielenie informacji!!!

Pozdrawiam Wszystkich Bardzo Serdecznie!!!

weronika_r (weronika_r@o2.pl)
Piątek, 29.12.2006 15:41 (100)
Panie Wojtku - to prawda, można Pana nie lubić, ale Pańskich opowieści nie!
Kocham Pana za: Schmetterlinga, pieczątkę
w książeczce zdrowia, tupet jak taran, 45 dniową wizę, oczy pełne wody i wiele innych....
Dziękuję za miłe chwile spędzone z Pana książkami (ja nie potrafię wziąć lodówki na plecy :I)
Czekam z niecierpliwością na kolejne opowieści.

Ewa
Czwartek, 04.01.2007 14:12 (101)
ksiązka była wyborna....-udała sie panu nawet
przeczytałam ją w dwa wieczory
jestem pełna podziwu, nie moge sie doczekać kiedy przecztam RIO ANACONDA

NA KONIEC MOGE DODAC TYLKO ŻE JEST PAN MISTRZEM POTĘGI !!!

MOLLY
Sobota, 06.01.2007 21:25 (102)
chce powiedzieć jeszcze (do Mato-Grosso) WC ma lepsze poczucie humoru niz Beata Pawlikowska, jej historie nie wciągaja tak bardzo, po prostu książki BP czyta sie automatycznie jak jakies nudne opowiadanie, aczkolwiek nie mówię że są najgorsze

MOLLY
Sobota, 06.01.2007 21:32 (103)
Czytając pańskie książki ma się wrażenie, że jest się razem z panem na Dzikich Ziemich. Ma Pan wspaniały dar opisywania zdażeń. Do tego "Gringo..." jest przepełnione fantastycznym humorem. Wszystko ma oczywiście pewne minusy - przez Pana książki całe mnóstwo zwykłych, codziennych, przyziemnych czyności poszło w kąt. Ja np. robiłam tyle ile musiałam byleby znowu "dorwać się" do lektury. Sądzę również, że posiada Pan niewbywały dar postrzegania świata, otaczającej rzeczywistości.

PS.
Jest pan kontrowersyjną osobą. Kiedyś, gdy widziałam Pana w TV, natychmiast zmieniałam program.
Od kiedy przeczytałam "Grigo wśród Dzikich Plemion" zmnieniłam o Panu zdanie o 90 stopni.

Patrycja
Wtorek, 09.01.2007 14:14 (104)
Jedyna którą czyta się na podłodze- nie warto co chwila wskakiwać na na krzesło czy łóżko skoro zaraz i tak się z niego spadnie ze śmiechu :) Niezły test dla przepony :)

Dżuma
Poniedziałek, 15.01.2007 22:30 (105)
Dzięki za " Gringo..." Takiej lektury potrzebowałam. Poczucie humoru przednie, język lekki i nienaganny, wszystko wyśmienite. I ta edycja ze stronami pachnącymi dżunglą - rewelacja. Tak trzymać! Cieszę się, że Śp.Ryszard Kapuściński ma w Panu godnego następcę

Ula
Środa, 28.02.2007 12:38 (106)
Nie czytajcie tej książki w pociągu :) Ludzie dziwnie się patrzą gdy:

*robisz się czerwony
*dusisz się ze śmiechu
*wydajesz dźwięki w stylu "hahihe"
*próbujesz śmiać się przez nos
*po czym i tak wybuchasz śmiechem :D

I tak od początku do końca jazdy - chyba że wcześniej skończysz czytać ale jak zaczniesz to nie przerwiesz zanim nie skończysz


Gdy kupowałam tę książkę w sklepie - jęknęłam sięgając do portfela. Teraz - chyba po raz pierwszy w życiu - uważam, że ta książka powinna być kilka razy droższa :)

rumiankowapanna (ewiczka@tlen.pl)
Wtorek, 08.05.2007 15:07 (107)
serdecznie dziękuję za świetną przygodę. Było wesoło,
ciekawie i pouczająco. Śmiałem się od ucha do ucha.

Dziękuję za to, że
mogłem poznać jak natura daje sobie radę z Indianinem a Indianin z naturą.

Michał z Łodzi
Czwartek, 24.05.2007 09:26 (108)
Mówiąc bez wazeliny - to najlepsza książka podróżnicza jaka została wydana w
Polsce, komu ją podsunę, tego wciąga i zachwyca.
Ogólnie na podziw zasługuje Pana inteligencja, chodziaż u mnie ma Pan punkty
za coś innego - za OTWARTOŚĆ UMYSŁU

Marcin z Krakowa
Czwartek, 24.05.2007 09:33 (109)
Wciągnąłem ją na jednym tchu.

Szymon
Czwartek, 24.05.2007 09:33 (110)
Przeczytałem "Gringo...". Miejscami omal się nie posikałem.
Dzięki za ten wspaniały posmak przygody. Eh!

J.A.Ś.
Czwartek, 24.05.2007 09:34 (111)
Przed chwilą skonczyłam czytać tę książkę- jest niesamowita! Pan Wojtek pisze stylem potocznym, czasem nawet pojawiają się kolowkwializmy- to najlepszy dowód na to, że nie trzeba pisac piękną polszczyzną by stworzyć niezwykłą ksiązkę.
Czytając tę ksiżkę, miałam wrażenie, że razem z p.Cejrowskim próbowałam poznać Indian z Ameryki Płd.
Niesamowity dar opowiadania i wrodzony intelekt pozwoliły stworzyć Panu Wojtkowi najlepszą książkę podróżniczą jaką w zyciu czytałam :)


Iga (gollum91@tlen.pl)
Środa, 06.06.2007 21:44 (112)
no w mordę!!Nie trafiłam na tą zapachową wersje:/:/;/

Mariposa
Niedziela, 10.06.2007 19:25 (113)
Osobiście, bardziej podoba mi się Rio Anaconda ale Gringo...jest książką, z której naprawdę wiele można się dowiedzieć o Ziemi Ognistej...no i ten Schmetterling:D


Mariposa (personalmartyna@wp.pl)
Niedziela, 10.06.2007 19:30 (114)
Smakuje jak dobrze zaparzona Yerba.
P.S. Czy planowane są jakieś spotkania z panem w Sopocie, lub w woj. Pomorskim??

piowelt
Czwartek, 28.06.2007 18:48 (115)
Teraz czekam na przyniesienie książki przez listonosza.
A wcześniej podczytywałam ją w Empiku, czekając na kogoś.
Wystarczył kawałek o lodówce i oprawa graficzna, żeby się zauroczyć :) Gdy dostanę książkę, po przeczytaniu na pewno się wypowiem.
Mam tylko pytanie do czytelników... czy wersja zapachowa naprawdę pachnie?


Poniedziałek, 20.08.2007 17:03 (116)
Fantastyczna książka, pełna spontaniczności i ducha przygody.
Od dawna sama marzę o dalekich podróżach, a ta opowieść jeszcze bardziej podsyciła moje pragnienia. Mam nadzieję, że takich kiążek będzie coraz więcej w pańskim wykonaniu.

Fifi (fifi_id@poczta.onet.pl)
Piątek, 31.08.2007 12:39 (117)
dziś kupiłam "Gringo..." !!!:)))w wersji zapachowej i troszkę się rozczarowałam bo miałam nadzieje ze chociaż przez chwilkę poczuję zapach dżungli a tu masz! dżungla ma zapach farby drukarskiej...:(no szkoda...ale książka i tak jest fantastyczna tak samo jak jej autor!:)Panie Wojtku jest Pan po prostu nieoceniony!!!wielkie DZIĘKI:))

magdaK
Środa, 05.09.2007 22:59 (118)
"Gringo..." wpadł mi w rece calkiem niedawno...ale przeczytalam w ciagu jednego dnia zaniedbujac praktycznie wszystkie obowiazki :) Świetna ksiazka, dobrze napisana, rewelacyjne zdjecia... Panie Wojciechu, gratuluje talentu, bo nie kazdy umie tak zainteresowac czytelnika tym, co chce przekazac. Pozdrawiam serdecznie

Wiolka.K
Niedziela, 09.09.2007 13:14 (119)
książka owszem jest świetna, ale żeby się od razu zakochiwać ? dziwne


Wtorek, 11.09.2007 11:01 (120)
Książka jest świetna, polecam

buc (buc5@o2.pl)
Sobota, 15.09.2007 17:09 (121)
Super książka, ale czy ktoś może mi powiedzieć KTO TO TA BLĄDYNKA!!!

Tony (tonysliwka@onet.eu)
Piątek, 28.09.2007 19:03 (122)
Właśnie przeczytałam "Gringo wśród dzikich plemion"
Książka jest pierwszorzędna, resztę na pewno też przeczytam, pozdrawiam:)

fajnyrobak (fajnyrobak@gmail.com)
Piątek, 09.11.2007 19:59 (123)
Podeszłam do tej ksiązki ostrożnie. Niby bez zainteresowania. "A co mi tam" "a może jadnak" itp. Rozkręcała się powoli (część opowieści znam z audycji WC). Natomiast jak już się rozkręciła to uhuhu! Podoba mi się, że tak wyraźnie zaznaczył Pan Autor klimat i wagę Opowieści. I Pan naprawdę tak te wizy podrabia?

Naczytałam się, napatrzyłam, nasłuchałam i proszę - nie dalej jak trzy dni (czy noce raczej) temu śniło mi się, że poróżuję z Panem Wojtkiem po Brazylii ! Całkiem fajny facet z tego WC ;)

Teraz lęcę po Rio Anacondę, a potem jedyne co mi pozostaje to sprzedać lodówkę..!

Mirka (gattara@o2.pl)
Sobota, 10.11.2007 12:11 (124)
Świetna książka. Ma pan rzadki talent ciekawego opowiadania. Przeczytałem Gringo i Rio Anaconda i nie mogę się doczekać na następne pozycje.

Gronevelt
Poniedziałek, 19.11.2007 21:29 (125)
CUDOWNA!!! przeczytałam ją w 3 dni i zaraz poleciałam kupić "RIo ..." W 100% odpowiada mi ten typ poczucia humoru. Proszę o więcej takich książek.

aga_maruda (tomaszek)
Środa, 19.12.2007 10:55 (126)
Dostałam Pańskie książki pod choinkę, właśnie skończyłam "Gringo..", zaraz zaczynam "Rio...". Przypomniało mi się, jak w podstawówce zaczytywałam się w "Tomku na tropach yeti" ... eh... cudne, cudne!!! Nigdy chyba nie czytałam o czymś tak mi odległym z takim zainteresowaniem. Cudne!


bacha
Środa, 26.12.2007 20:38 (127)
He, he, he...

Chciałem powiedzieć, że jestem na Pana zły, ale tylko tak trochę...
:-)))
Otóż naszą (wraz z synem (8 lat) ) tradycją, było zawsze wieczorem przed zaśnięciem takie coś :


- Tato...?
- Tak...?
- Opowiesz mi bajkę...?
- Dobrze, ale jak się pośpieszysz z tym ubieraniem w pidżamę i szybko pójdziesz się umyć !
- Dobra !
Po czym następowały czynności wybierania się do spania w iście ekspresowym tempie...


Niestety od pewnego czasu tradycja trochę uległa modyfikacji...

- Tato...?
- Tak...?
- Opowiesz mi bajkę...lub...poczytasz mi Cejrowskiego...?

(...)

Dalej jest już po staremu...

Snajper
Sobota, 29.12.2007 14:55 (128)
Panie Gringo!
Uprasza się o pisanie nudniejszych książek, bo, jakem z plemienia Wolno Czytających (inaczej zwanych Rozsmakującymi się w każdym wersie) to Pana książkę połknęłam w 2 dni - tak długo jedynie dlatego, że przygotowuję się do 4 kolokwiów i książkę brałam do ręki "tak na chwilkę dla odpoczynku".
A książka była prezentem gwiazdkowym, myślałam, że starczy na długie zimowe wieczory, a tu nici...
A teksty TŁUMACZKI zapodam jako smaczek na zajęciach z teorii przekładu na filologii, bo pyszne!

AnkaD (vickydt@interia.pl)
Niedziela, 30.12.2007 17:07 (129)
książka jest przezabawna, musiałem ją sobie dawkować zeby jej za szybko nie skończyć i tym samym zakręcić sobie kranik "dobrego humoru".Zabrałem "gringo...." na festiwal regea w Bielawie tak na wszelki wypadek, w pociągu czytałem"gringo...." a moją ukochana jakąs książke o "nawiedzonym domie", co minute przerywałem jej czytanie zeby zacytować jej jakiś śmieszny fragment "Gringo...". w końcu zaprzestała czytać swojej książki. festiwal okazał sie niewypałem a jedyną rzeczą jaką z jego trwania zapamiętam to ta w której wszyscy szli na koncerty a my we dwójke w namiocie na głoś czytamy"gringo...." i śmiejemy sie że aż boli. Dziekuje panie Wojciechu za tamte chwile.

carlito brigante (lukasz.zygi6@wp.pl)
Niedziela, 06.01.2008 15:07 (130)

Jeszczem się nie rozczytał, bo dziś doszła przesyłka, ale ZAPACH JEST OBŁĘDNY!!! normalnie co stronę, dwie - głęboki niuch - i czytam dalej! POTĘGA! Polecam zwłaszcza na zimowe, mroźne, bezzapachowe wieczory!

Raadi (raadi@o2.pl)
Czwartek, 10.01.2008 00:03 (131)
Panie Wojtku jest pan okropny nie dość , że pisze pan ksiązki ,których się nie da czytać ( z powodu gwałtownych i nieokiełznanych napadów śmiechu . ) , to jeszcze są one cholernie mądre i jakieś takie w ogóle wyjątkowe ( jak gringo wśród dzikich plemion ;D > ). A więc panie Wojtku przed przeczytaniem tej ksiązki lubiłem pana bardzo
, a teraz lubie pana za bardzo . ( To co napisałem wydaje się bez sensu jak można kogoś lubić "za bardzo" pan Wojtek określa to tak " Czy można pokrzykiwać szeptem? Owszem . Na przykład , kiedy dwoje ludzi próbuje się "dyskretnie" kłócić przy gościach" . Może sytuacia inna , ale sens ten sam.

Na koniec powiem tylko jedno jeśli ktoś ma poczucie humoru , interesuje sie Ameryką Środkową i Południową oraz rdzennymi mieszkańcami tych rejonów czyli Indianami to kupuj i czytaj !!!

Fafa03 (fafa03@wp.pl)
Niedziela, 20.01.2008 19:28 (132)
Jestem świeżo po lekturze Pana książki. Jednym słowem znakomita :)

Tylko zasnawia mnie jedna rzecz odnośnie treści książki. Czy Pan łowca motyli metodą na siuśki, nie miał Panu za złe że zdradził Pan jego tajemnice w książce.

:) (wikaska@wp.pl)
Sobota, 16.02.2008 01:50 (133)
Chciałam napisać że książka pt Gringo.... jest wspaniała, widzę że niepotrzebnie, bo Pan, napewno doskonale o tym wie od innych czytelników :)
Wyjatkowa książka zajmuje u mnie wyjątkowe miejsce :)

Do grona moich marzeń dołączyło jedno - chęć posłuchania na zywo jak Pan opowiada swoje przygody, gdy czytam Pana książki staram to sobie wyobrazić

Ciepło pozdrawiam z Lublina


Nefertarii (nefertarii@tlen.pl)
Poniedziałek, 18.02.2008 19:01 (134)
Jestem po lekturze "Gringo..." - to było niesamowite przeżycie. Czytając tę książkę, patrząc jak coraz mniej kartek zostaje do końca, delektowałam się każdą literą z osobna żeby ta przyjemność trwała jak najdłużej.
Pozdrawiam serdecznie.

doris24
Poniedziałek, 25.02.2008 18:20 (135)
nie czytam książek. jeśli już mi się zdarzy taki przypadek to odpadam w połowie i nigdy nie wracam do danego tytułu. chyba że to prezent to wtedy wypada przeczytać ;-) tą książkę przeczytałem w ciągu jednego popołudnia - jednej krótkiej podróży. na każdym przystanku szukałem miejsca gdzie mógłbym choć chwilkę, choć jeszcze parę linijek... nie będę chylił czoła przed Autorem bo nie pozwala mi na to wrodzona pyszność :-))))))) podziękuję za to Tineczce, za piękny prezent, za te podróże, za to że JEST.

slatan (slatan1@o2.pl)
Piątek, 29.02.2008 11:26 (136)
Witajcie, pożyczyłem książke od znajomego i przeczytałem dwa razy...i może przeczytam trzeci raz. Książka napisana jest bardzo interesująco, czytelnik ma wrażenie że jest obok autora. Poszperałem trochę w sieci i znalazłem audiobook tej książki. Teraz podczas trningów z przyjemnością "czytam" książkę.


Poniedziałek, 17.03.2008 23:15 (137)
Moja druga książka podróżnicza, którą przeczytałam w życiu. Ale niestety, muszę Pana rozczarować, bo wcale nie okazała się lepsza od tej pierwszej...

Rio Anaconda też była po prostu rewelacyjna!

Żałuję tylko, że nie załapałam się na wersję zapachową. Ale to również nie problem, a to dzięki tej żywotności języka, dzięki której wyobraźnia sama nasuwała, jak może pachnieć dżungla. Może kiedyś sama to sprawdzę?:)



Marianka (lamarianka@wp.pl)
Sobota, 22.03.2008 12:22 (138)
Szanowny Panie Wojtku,
Kilka dni temu kupiłam Pana książkę. Powiem szczerze, że tak naprawdę nie miałam w planach tego zakupu. Zaciekawiłam mnie jednakże zarówno okładka jak i Pana nazwisko, dobrze mi znane m. in. z telewizji. Przeczytawszy wcześniej fragment na Pana stronie internetowej poczułam ciekawość, ale po pewnym czasie wyleciało mi to z głowy. Kiedy zobaczyłam książkę na półce, przypomniałam sobie wszystko. Postanowiłam zaryzykować. Zmierzam do tego iż gdy już ją kupiłam, to.. "połknęłam" książkę w jeden dzień. A dokładnie przeczytałam ją w... 7h. Bolały mnie oczy, ale było warto. Ta książka jest wspaniała. Zabawna, a jednocześnie poważna, ukazująca tą piękną i pozytywną inność ludzi których Pan spotkał. Bardzo mi się spodobała i na pewno kupię kolejną. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję.

Marlena123321 (marlena.ka@onet.eu)
Wtorek, 01.04.2008 16:49 (139)
Panie Wojtku
Właśnie przed chwilką skończyłem czytać pana książkę i mam kołatanie wnętrza....Niby staram się wrócić do rzeczywistości ale jakoś tak szybko nie potrafię...Wiele rzeczy które pan przedstawił ma proste przesłanie co niestety w naszym padole o dziwo jest wręcz nie osiągalne [ muszę w tej chwili przypomnieć fragment pana odczuć odnośnie modlitwy i ogólnie religii katolickiej ' ]...Nie chcę być jakimś smutasem ale szczerość którą pan sie posługuje naprawdę zrobiła na mnie wrażenie...Wszyscy Indianie , dla pana autorytety-oni dopiero są szczerzy!! !To są tego typu relacje , których MY wielcy cywilizowani nawet w najmniejszej wartości nie jesteśmy w stanie pojąć....Chylę czoła przed pana determinacją , zawziętością , WYTRZYMAŁOŚCIĄ a nade wszystkim nad nie zatraceniem poczucia humoru ....10000 takich podróży z całego serca życzę !!!

Foreman (foremanx@o2.pl)
Niedziela, 20.04.2008 17:12 (140)
Witam Panie Wojtku,
Dołączam do licznej rzeszy fanów Pana książek, a zresztą Pana poglądy na ogół spraw nas otaczających też jest mi bliski.
Właśnie przeczytałam "Gringo..." i nie mogę się już doczekać, kiedy kupię sobie "Rio..." (ale z tym muszę poczekać do pensji, hmm).
Nie chcę się powtarzać, ale pewnie to nieuniknione, skoro już tyle "karteczek" nade mną, hihi
Najbardziej podobał mi się Pana soczysty język, taki wyrazisty, jak w Pana programach w TV, jak czytałam Pana książkę, to od razu widziałam Pana twarz i "miny"! A poza tym powtórka z geografii, bardzo cenna, przyznaję się do czytania książki z atlasem.
Aha, super stronka, będę na pewno często ją odwiedzać.
Pozdrawiam.

matahari
Czwartek, 24.04.2008 10:18 (141)
Witaj Gringo!!

Przed chwilą skończyłem czytać "Gringo...", książka jest genialna!!
Dawno się tak nie śmiałem czytając książkę:)
Zamówiłem już "Rio...", a narazie zaczynam "Gringo..." od początku:)!!

Pozdrawiam
Grzesiek

djumpahh (djumpah@wp.pl)
Piątek, 02.05.2008 16:53 (142)
Pana książka jest... no po prostu brak mi słów. wspaniała, cudna, cudowna, i jeszcze jeszcze więcej

Dorota:):) (l)
Poniedziałek, 05.05.2008 20:28 (143)
Książka ekstra ! ! !
Najbardziej zapamiętałem fragmenty rozmów z indianinem o czasie i przeprawy przez Honduras no i jeszcze parę innych... ;)
W zasadzie to sporo np. IPM hehe naprawdę dobre - właściwie to patrzę na nią i i zaglądam trochę i mam ochotę całą ją opisać ale autor mógłby mieć pewne obiekcje no i wydawnictwo pewnie też ... chyba lepiej będzie ja polecić, tak więc:
P.O.L.E.C.AM. !.!.!.


Stefan84 (piotr.stefanek.lider@gmail.com)
Wtorek, 13.05.2008 21:16 (144)
Ja mogę w zasadzie tylko najszczerzej podziękować. A nie dziękuje się najszczerzej, a może w dodatku i najgoręcej, za byle co.

Tego właśnie mi było trzeba, ksiązki niesamowicie śmiesznej i piekielnie mądrej. I to w dodatku takiej, od której n i e m o ż n a (!) się oderwać. Czytałam w domu, szkole, poczekalniach, parkach, kawiarniach, wszedzie gdzie się dało wyciągnąć książkę...choćby na dwie strony...
Tylko teraz serducho wariuje, nerwy zaczynają drgać i nogi niecierpliwić, bo pasji podróżowania tak skutecznie podsyconej nie da się łatwo ugasić, a tu trzeba jeszcze poczekać. Może nawet kilka lat, bo mając te swoje skromne 17 ruszyć w świat jeszcze za wcześnie.

Teraz chyba przejdę na tryb zbieraczy, a wszystko co zmagazunuję, pewnego dnia zamienie ne bilet. Na pierwszy ogień może iść nawet lodówka. I polecę na skrzydłach marzeń, a w praktyce- samolotu, reszta się jakoś potoczy.

Teraz już wierze na pewno, że się uda. Jak ktoś zabiera komuś strach i daje w zamian rosłą jak dąb nadzieje,a przy tym rozśmiesza do łez, wypada powiedzieć tylko: Dziękuje.

Bazia

bazia.wu (bazia.wu@gmail.com)
Czwartek, 22.05.2008 18:32 (145)
Po przeczytaniu ksiązki miałem czasamii bóle brzucha od smiechu oraz co ważniejsze bóle głowy od rozmyslani. Świetna książka. !

szzcesciarz
Poniedziałek, 26.05.2008 07:15 (146)
Fantastyczna, prześmieszna książka. Polecam ją czytelnikom w każdym wieku.
Czy jesteś mały, czy jesteś duży czytaj JEGO książki

arwena (aaa456@vp.pl)
Sobota, 31.05.2008 14:35 (147)
Ksiązka jest niesamowita. Opisuje Pan w przystepny sposób to jak wygląda życie Indian oraz ich dotychczasowe kontakty z Białymi.
Dodatkowo W ciekawy sposób opowiada też Pan o swojch przygodach i kontaktach z Indianami. Poza ciekawymi informacjami o Indianach zaskoczyło mnie pozytywnie to jakie sposoby znajdował pan na przekraczanie granic.


Krzysiek (krzysztof.as@neostrada.pl)
Wtorek, 22.07.2008 17:49 (148)
Panie Wojtku,
jest Pan mistrzem słowa ... mówionego - to jasne, pisanego - to dla mnie nowość ;) czy korektor ma dużo roboty przy tekstach czy nie - pal licho, czyta się to świetnie! Dla mnie R E W E L A C J A!!! :)))
Bez cackania się i zbytecznej kurtuazji, a jednak ze smakiem i polotem pisane opowiadania czyta się zachłystując treścią, rozkoszując tematem, soczystością i plastycznością języka ... co ciekawe - im bliżej końca, tym wolniej człowiek czyta ... żeby tak jeszcze troszkę chociaż zostało ... po skończeniu każdej z książek Cejrowskiego czuje się żal, tęsknotę, smutek ... i nadzieję, ze może tam jeszcze jedną (niejedną??) kiedyś skrobnie :)))
do wszystkich moich marzeń (takich do-spełnienia i takich nie-do-spełnienia) doszło całkiem nowiuśkie :))) poznać Cejrowskiego - OSOBIśCIE :))) uścisnąć dłoń, spojrzeć w te przeszywające kpiące oczka i posłuchać nieco skrzekliwego hiszpańskim tonem (wybaczy Pan, Panie Wojtku) głosu :)))
pozdrawiam gorąco i ... do zobaczenia :)))



Sobota, 23.08.2008 18:58 (149)
Panie Wojtku,
jest Pan mistrzem słowa ... mówionego - to jasne, pisanego - to dla mnie nowość ;) czy korektor ma dużo roboty przy tekstach czy nie - pal licho, czyta się to świetnie! Dla mnie R E W E L A C J A!!! :)))
Bez cackania się i zbytecznej kurtuazji, a jednak ze smakiem i polotem pisane opowiadania czyta się zachłystując treścią, rozkoszując tematem, soczystością i plastycznością języka ... co
ciekawe - im bliżej końca, tym wolniej człowiek czyta ... żeby tak jeszcze troszkę chociaż zostało ... po skończeniu każdej z książek Cejrowskiego czuje się żal, tęsknotę, smutek ... i nadzieję, ze może tam jeszcze jedną (niejedną??) kiedyś skrobnie :)))
do wszystkich moich marzeń (takich do-spełnienia i takich nie-do-spełnienia) doszło całkiem nowiuśkie :))) poznać Cejrowskiego - OSOBIśCIE :))) uścisnąć dłoń, spojrzeć w te przeszywające kpiące oczka i posłuchać nieco skrzekliwego hiszpańskim tonem (wybaczy Pan, Panie Wojtku) głosu :)))
pozdrawiam gorąco i ... do zobaczenia :)))
ps. tym razem nie zapomnę się podpisać :)))

Gosia

szelmusia (gosia.tsch@gmail.com)
Sobota, 23.08.2008 18:59 (150)
Panie Wojciechu!
Przeczytałam "Gringo.." z zapartym tchem, raz, dwa, trzy razy - raz po raz - to fantastyczna opowieść, przepełniona humorem, ozdobiona szumem dżungli, bajecznie kolorowa, z duchem Manitou w tle. Trzeba mieć ogromną wiedzę i dar, żeby w tak plastyczny i realistyczny sposób
przekazywać czytelnikowi swoje wspomnienia i odczucia, przekazać wiedzę o ginącej kulturze indiańskiej. Jestem pełna uznania dla Pańskiej pasji i pracy, zafascynowana Pańską osobowością i niesamowitą wiedzą. Każde "spotkanie" z Panem czy to na szklanym ekranie czy na stronicach książki to prawdziwa uczta dla oczu, uszu i duszy. Mam nadzieję, że w niedługim czasie ukaże się w księgarniach jakaś nowa frapująca pozycja literaturowa Pańskiego autorstwa, czego sobie i wszystkim miłośnikom Pańskich "Pamiętników" życzę. Serdecznie pozdrawiam.

Barbara

sarapol (rmmielen@cyf-kr.edu.pl)
Poniedziałek, 01.09.2008 13:58 (151)
Książka rewelacyjna. Po przeczytaniu jej nie mogłam sobie odmówic żeby nie przeczytać następnej . DZIĘKUJE:)

wiollcia (bos8808@wp.pl)
Poniedziałek, 22.09.2008 22:08 (152)
Właściwie jestem baaaardzo zły na Pana a wszystko przez ogromny...niedosyt. Przeczytałem ksiażkę na raz i jak wampir chce WIĘCEJ i WIĘCEJ krwi, tak dla mnie też było za malo:)
Nie pozostaje nic innego, niż sięgnąć po kolejne pozycje z dotychczasowego pańskiego dorobku. Pozdrawiam serdecznie i czekam na WIĘCEJ:)

majki_mak_majk (majki_mak_majk@o2.pl)
Czwartek, 23.10.2008 01:27 (153)
Po przeczytaniu tej książki nikt już nie ma kłopotu z kupieniem mi jakiegoś prezentu. Jest oczywiste, że będą to Pana książki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Uwielbiam Pana programy , Pana książki . Dzięki Panu i mojej cioci kocham Meksyk. Byłam w Meksyku wirtualnie, realnie poznałam konsula Meksyku. Mam 12 lat i marzę o chwili, kiedy osobiście podpisze mi Pan tę książkę. Marzenia się spełniają, mam nadzieję...Pozdrawiam Zuzka

zuzka1 (zuzia12f@o2.pl)
Sobota, 01.11.2008 20:40 (154)
Zakochałam się w książkach WC ! Czekam na nowe najlepsza to Gringo wśród dzikich plemion ... Ciągle wracam do jego dzieł i oglądam jego programy są fascynujące !

Pati (nicestly@interia.pl)
Sobota, 13.12.2008 11:16 (155)
A ja chętnie wybrałabym w taką podróż, może schowa mnie Pan nastepnym razem do walizki))Jak będzie Pan potzrebował towarzyszy jestem pierwsza hehe Recenzje napisze póżniej bo dopiero wypożyczyłam tę książke

ololola (olaaa99@poczta.fm)
Niedziela, 14.12.2008 23:22 (156)
Co to był za miesiąc miodowy...Meksyk...Hmm...Do samolotu zawsze trzeba zabrać jakąś książkę , dobrą książkę - w końcu 11 godzin, spać nie bardzo się da...Czytałam na głos - cichutko mężowi do ucha , ale starsi państwo którzy siedzieli za nami z tyłu poprosili: ,,Nieco głośniej...- i tak słuchali nas po 10 minutach wszyscy .... Pialiśmy ze śmiechu ... Integracja 100 procent.
Dolecielismy i przez 2 tygodnie na noc z mężem delektowaliśmy się paroma stronami ,,Rio Anaconda,, żeby na cały wyjazd książki starczyło...Meksyk nas pochłonął...

Madzia (megi-noah@wp.pl)
Poniedziałek, 22.12.2008 12:41 (157)
Panie Wojciechu.....książka świetna!!! Niedawno zakupiłam i zaczęłam czytać i nie chcę żeby się skończyła naprawdę rewelacja!

Marzenka (rhcp1@vp.pl)
Poniedziałek, 22.12.2008 15:21 (158)
Właśnie skończyłem czytać tę książkę. Rewelacja! Ciekawszej książki w życiu nie czytałem!Śmiałem się na głos.

wojtek115 (wojtaskoz115@wp.pl)
Wtorek, 30.12.2008 13:27 (159)
Witaj Antonio:) przeczytałem właśnie "Gringo..." ( "Rio..." przeczytałem już wcześniej ) obydwie książki suuuper:) Gringo mam ogromną prośbę a mianowicie prosze o ponowne wydanie wszystkich poprzednich Pana książek na pewno nie tylko ja sie uciesze z ich wznowienia:)A jeśli nie to możę można zamówić u Pana? I ile bo one kosztowały? Pozdrawiam, gratuluje i życze kolejnych sukcesów:)

Sebastian (seba82bastion@gmail.com)
Wtorek, 06.01.2009 00:43 (160)
Ja recenzję wydam przed PRZECZYTANIEM książki!!! może to nie recenzja, bo nie oddaje całkowicie uczuć po przeczytaniu tego DZIEŁA, ale jednak... można ja odebrać jako opinię jeśli ktoś uparty i zasadniczy jest:P

JUŻ TERAZ ŻAŁUJĘ, ŻE SIĘ SKOŃCZY:))) czytałabym sobie po jednej kartce by na dłużej starczyła, ale jednak nie umiem nie odwrócić na następna stronę....

Marcysia (marcysia8@wp.pl)
Wtorek, 03.03.2009 18:30 (161)
Gringo podobała mi się duzo mniej niz Rio Anaconda. Jestem troszkę rozczarowana, bo zabrakło mi tej tajemnicy i mistycyzmu,które towarzyszyły Rio. Czytając Rio miałam wrażenie,że jestem w puszczy, a tutaj po prostu odbierałam tą opowieść jako relację podróżnika. Ogólnie ksiązka jest warta polecenia, bo rzeczywiscie należy sie autorowi podziw za odwagę przebywania z Dzikimi, zwłaszcza z plemieniem Kuna i umiejętność lekkiego, humorystycznego pisania. Myslę, że na swój sposób Pan Cejrowski jest unikatem w skali światowej,bo jest świadkiem istnienia kultury, która już za jakis czas "zniknie" a my poprzez jego ksiażki też mozemy choć na chwilę przenieść się "kilka tysiecy lat wstecz". Najbardziej jednak podoba mi się zapach książki- puszczy. Moim marzeniem jest,aby kiedyś wybrać się do Ameryki Południowej i zobaczyc na własne oczy prawdziwą puszczę, oraz może równiż Indian. I podziwiam również Pana Cejrowskiego,że potrafił zjeść żywe pędraki(bleeee) i smarował się łajnem zwierząt. Naprawdę chylę czoła. Czekam na inne książki z tej serii. Pozdrawiam.

anna317
Czwartek, 09.04.2009 17:55 (162)
Ksiażka Fantastyczna Genialna ja chce być taki jak WC !!!!!!

kosa
Piątek, 08.05.2009 07:03 (163)
Dostałem w niedzielę rano na prezent.... potem pociąg i 6 godzin jazdy.... a dzisiaj idę po następną....
Niesamowita, uśmiałem się do łez, aż się ludzie na mnie gapili w przedziale.... prawie tak jak na Pana Wojtka dzicy Indianie gdy się kąpał...:)

Gimmor (gimmor@wp.pl)
Poniedziałek, 15.06.2009 12:23 (164)
Witam :)
Gringo przeczytane , jestem w połowie Rio Anaconda - Boso przez świat obejrzane razem z powtórkami , a za szczeniaka WC Kwadrans , Panie Wojtku jest Pan najlepszy i bez konkurencyjny!!!

rafal.sliwa (rafal.sliwa@orange.pl)
Czwartek, 16.07.2009 19:18 (165)
Mam ta ksiazke i jest rewelacyjna przekonala mnie do tego ze jednak sa ksiazki ktore ciekawia i interesuja:) nigdy nie sadzilam ze tak mozna sie zakochac w ksiazce a jednak. Jestem fanka i wielbicielka:) pozdrawiam

zanetha (zaneta454@wp.pl)
Czwartek, 23.07.2009 13:06 (166)
ja chce więcej ksiazek !!!!!!!!!!!!!

die4
Wtorek, 04.08.2009 07:02 (167)
mam prośbę, ma ktoś te wersję zapachową? zastanawiam się nad nią...nie wiem ten zapach przeszkadza? dlugo on tam siedzi?

superMateusz
Czwartek, 20.08.2009 23:16 (168)
On stamtąd wyfruwa jeszcze zanim ktoś zdejmie książkę z półki. Zostaje zapach farby drukarskiej i papieru. W książce istotna jest treść, a nie zapach.

Krueger
Poniedziałek, 14.12.2009 04:15 (169)
Książka jest świetna. Niektóre omenty powalają i noralnie śmiejesz się do łez..
Najbardziej podobało mis ię z tym piaskiem w oku...

gabi
Piątek, 08.01.2010 18:21 (170)
Razem z tatą oglądamy Pańskie relacje z podróży. Są świetne, a książka jeszcze lepsza! Tata kupił mi ją na urodziny. Przeczytałem ją dwa razy i nadal mi się nie znudziła.
Pozdrawiam.

Oskar (o.kramarz@wp.pl)
Wtorek, 19.01.2010 10:35 (171)
Witam.
Ostatnio przeczytałam "Gringo..." i tak jak inni czytelnicy jestem pod ogromnym wrażeniem. Ta książka jest chyba magiczna - bo naprawde nie można się od niej oderwać. Pańskie poczucie humoru i zaradność w różnych ciężkich sytuacjach są nadzwyczajne! :)

kimya (dead-girls@o2.pl)
Czwartek, 21.01.2010 15:56 (172)
przeczytałem w kilka dni (zwykle nie czytam książek ale dla pańskiej poświeciłem czas i pieniądze) polecam każdemu
jesli kiedyś dopadnie mnie nuda to napewno przeczytam jeszcze raz

polecam gorąco


Flegmon (cycorbonina@wp.pl)
Wtorek, 26.01.2010 21:36 (173)
Panie Wojtku!

Mieszkam w Londynie. Tu studiuję i pracuję, więc czasu na książki mam niewiele. Mimo tego, zawsze kiedy wchodzę do metra (a ty spędzam sporą część mojego życia) pochłania mnie czytanie.. Przez jakiś czas metro stało sie Amazonią a ja rozbawioną do łez podróżniczką. Szkoda, że Pan nie widział min ludzi obserwujących rechoczącą dziewczynę pochłoniętą książką napisaną w bliżej dla nich nie określonym języku!!! :)

Klasyka!!!

Czekam z niecierpliwością na angielską wersję to obdaruję nią wszystkich najbliższych znajomych
Hiszpańska też byłaby niezłym pomysłem dla tycj moich kolumbijskich przyjacół, którzy w pogoni za czymś bliżej ieokreślonym, tu na wyspach zagubili istotę swego pochodzenia... :( ale i tak są wyjątkowi :)

Pozdrawiam i polecam wszystkim

Kasia Piechota

kasires (kasia1608@gmail.com)
Środa, 27.01.2010 12:15 (174)
W czasie lektury "Gringo..." co jakiś czas moja peruwiańska żona pytała się z czego rechoczę, wtedy co śmieszniejsze fragmenty starałem sie przekazać w jej języku i wtedy rechotaliśmy razem. Doszliśmy do wniosku, że trafniejszym tytułem było by "Gringo z Polski wśród dzikich plemion." Pozdrawiamy

Grześ (pancus@wp.pl)
Sobota, 06.02.2010 12:51 (175)
Są takie miejsca na ziemi, gdzie na widok niewielkiej zielonej żabki ludzie wieją, gdzie pieprz rośnie. Miejsca, w których kilka ugryzień wielkich, dwucentymetrowych mrówek, kończy się odesłaniem pechowca w zaświaty. Fruwają tam piękne motyle, które zabijają w okamgnieniu niewidoczną mgiełką wyjątkowo groźnej trucizny. W przyjaźnie wyglądającej rzece czają się małe rybki, które niepostrzeżenie wślizgują się w ciało… przez jeden z naturalnych otworów… i wyżerają ofiarę od środka. O toksycznych kwiatach nie ma nawet co wspominać…

wiecej:
http://www.czytelnia.siata.info/recenzja.php/95/Cejrowski/Gringo_wsrod_dzikich_plemion

nitjsefni
Wtorek, 11.05.2010 11:33 (176)
Książka ,,Gringo...'' jest po prostu najlepsza. Czytam dość dużo ale pana książki (obecnie czytam ,,Podróżnik WC") wręcz połykam. Pierwszą z pana książek dostałam pod choinkę. Mam nadzieję że ponownie wyda pan pozostałe książki i jeszcze kilkanaście nowych. Ma pan duży talent do opowiadania swoich przeżyć.

Ola D.
Wtorek, 08.03.2011 21:20 (177)
Panie Wojtku,
Przede wszystkim chciałabym nadmienić, że jestem Pana wierną fanką :) Książkę "Gringo wśród dzikich plemion" - wersja zapachowa- dzisiaj otrzymałam i pochłonęłam.. Wspaniała, niesamowicie wciągająca, dowcipna, zupełnie zmieniła moje zdanie o książkach podróżniczych. Niedługo nabędę kolejne i tak jak reszta fanów niecierpliwie czekam na nowe :)

P.S. Zapach wprost cudowny, oczyma wyobraźni jest się w dżungli :)
Pozdrawiam serdecznie!

Dotsterka (dotsterka@wp.pl)
Wtorek, 17.05.2011 23:52 (178)
Panie Gringo! Jestem zachwycony pana książkami. "Gringo" i "Rio" są świetne. Czekam na wznowienie "WC na krańcu Orinoko" i mam nadzieję, że będzie lepsza niż wznowienie "Podróżnika"

antospo (antospo@wp.pl)
Poniedziałek, 04.07.2011 10:25 (179)
Super Książka naprawde. Ona powinna być lekturą w szkole bo ona przyciaga uwage a nie odpycha od ksiazek tak jak wiekszosc dzisiejszych lektur. Super książka ;)

kamiloxis
Poniedziałek, 31.10.2011 20:25 (180)
Książka jest SUPER czekam na kolejne!


Czwartek, 12.01.2012 19:32 (181)
Rewelacja.Opisy sugestywne,niemalze czulam zapachy,swędzenie,strach...i uśmiałam się dołez.Ogromne poczucie humoru,choć często zapewne nie było panu do smiechu.Życzę dalszych ,udanych podróży i nowych,ciekawych ksiazek.Pozdrawiam>

ewa-poznań (ewabobi1@wp.pl)
Wtorek, 03.04.2012 21:50 (182)
Dosłownie połknęłam ją, śmiejać się do łez!!! To jedna z moich ulubionych książek; najbardziej mi się podobało z tym motylem!!! Podziwiam pański talent pisania tak wciągających książek!!! Czekam na kolejne!

nela (kornost@wp.pl)
Piątek, 10.08.2012 15:32 (183)
Tato polecił mi tą książkę na kolonię... zamiast tańczyć na dyskotekach cały wolny czas czytałem i od tego zaczęłą się moja wielka sympatia do czytania książek pana Wojtka.

Piotr99 (piotrwojciki99@gmail.com)
Wtorek, 05.02.2013 22:02 (184)
to pierwsza książka Pana autorstwa jaką czytalam i muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem. Książka jest rewelwcyjna

justina94 (justina941004@o2.pl)
Piątek, 29.03.2013 18:59 (185)
oby więcej takich książek, czekam na kolejne tak samo wciągające jak ta. może kiedyś się spotkamy wśród dzikich plemion, sprzedaję lodówkę i lecę w świat.

ewelina1995 (anaconda1995@wp.pl)
Wtorek, 06.08.2013 17:00 (186)
Szanowny Panie Wojtku, na początku gratuluję wydania książki, cieszę się że są Tacy ludzie jak Pan - za tym także idzie pewna odpowiedzialność jest Pan dla mnie wielkim autorytetem . Co do książki jest świetna, przezabawna, pouczająca pisana na luzie , nie jak inne które czyta się ,drętwo, napisane by odbębnić swoje, wydać i na tym skończyć . Ma Pan talent Panie Wojtku, nie tylko do pisania.

Gasa (kjurczak111@wp.pl)
Piątek, 13.12.2013 20:29 (187)
kupiłam- przeczytałam- i zbieram pieniądze na resztę pozycjii ;)
POLECAM !!!!!!!!!!!!!!!!!

Bernasia (bernadetalangowska@gmail.com)
Poniedziałek, 21.07.2014 22:31 (188)
Witam
Ostatnio nabyłem książkę "Gringo wśród..".
Muszę przyznać Panie Wojtku, że książka jest silnie uzależniająca i powoduje bezsenność. Dziękuje za wspaniałą wyprawę.
Pozdrawiam.

fox77 (fox@linux.pl)
Piątek, 22.08.2014 13:32 (189)
Nie jesteś zalogowany. Prawo do zamieszczania recenzji mają tylko zalogowani użytkownicy systemu.
Copyright © Wojciech Cejrowski 2005 - 2017
Projekt i wykonanie Agnieszka Rajczak, kodowanie Marek Łaptaszyński. Wszystko pod czujnym nadzorem WC...